• Grypa ptaków (HPAI) dziesiątkuje stada drobiu, w tym roku odnotowano już 177 ognisk wirusa.
  • Na Mazowszu brakuje rąk do pracy, pojawiają się też problemy z utylizacją ptaków, bo skala choroby jest ogromna.
  • Hodowcy obawiają się o wypłatę odszkodowań. 

Jeszcze kilka dni temu informowaliśmy o potwierdzeniu 27 ognisk wirusa wysoce zjadliwej grypy ptaków, które wystąpiły w okresie od 7 do 11 kwietnia br. W ich wyniku musiało być zlikwidowanych ponad 900 tys. szt. drobiu. To jednak nie koniec, bo GIW opublikował kolejne obszerne raporty o występowaniu choroby.

Aktualnie, lista ognisk wskazuje na konieczność likwidacji ponad 1,249 mln szt. drobiu w 34 ogniskach, raporty obejmują okres od 9 do 15 kwietnia br. Pod względem lokalizacji przeważają powiaty mławski i żuromiński, gdzie występuje wysokie zagęszczenie produkcji drobiu.

Problem z utylizacją drobiu z ognisk HPAI

Skala choroby przewyższa możliwości zakładów utylizujących zwierzęta, brakuje też rąk do pracy. Lokalne media informują o konieczności utworzenia grzebowiska ptaków w gm. Kuczbork, w pow. żuromińskim na Mazowszu, na terenie działek należących do Skarbu Państwa.  Ptactwo miałoby być spryzmowane w dołach i zasypane wapnem palonym, tak by powstała masa mogła się szybko rozłożyć.

Wojewoda mazowiecki podjął decyzję o zamknięciu drogi wojewódzkiej 541 pomiędzy Franciszkowem a Bieżuniem, ograniczenia nie dotyczą mieszkańców, pojazdów uprzywilejowanych jak i osób pracujących przy zabezpieczaniu czy likwidacji ognisk.

Rolnicy wskazują, że maty bioasekuracyjne, służące dezynfekcji kół przejeżdżających samochodów, rozłożone na drogach w obszarach, gdzie występują ogniska HPAI, po prostu nie spełniają swojej funkcji, a wręcz czasami stwarzają zagrożenie drogowe.

Czy wystarczy pieniędzy na odszkodowania?

Jak już wcześniej informowaliśmy, likwidacja ogniska nie oznacza końca problemów hodowców. Przy tej skali szerzenia się choroby producenci drobiu obawiają się, czy ich straty zostaną pokryte przez odszkodowania. Tym bardziej, że w niektórych przypadkach mówi się o dziesiątkach milionów złotych strat w pojedynczych stadach. - To są ogromne miliony. W jednym gospodarstwie straty są szacowane na 32 mln zł – mówił w Sejmie poseł Zbigniew Ziejewski.