- Na początku maja sprowadziliśmy 3,5 tys. piskląt. Duże zainteresowanie sprawiło, że w najbliższych dniach do rolników w regionie dostarczymy jeszcze 15 tys. jednodniówek - powiedział w czwartek dyrektor Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (PODR) Robert Pieszczoch.

Przyznał, że jest "pozytywnie zaskoczony popularnością przedsięwzięcia".

- Chcieliśmy w okresie pandemii pomóc rolnikom w zakupie piskląt. Ośrodek miał to ułatwić i zajął się m.in. dystrybucją - mówił Pieszczoch.

Podkreślił, że pisklęta pochodzą z zakładu doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Kałudze Wielkiej - najlepszego ośrodka hodowlanego w Polsce. Jak mówił, do hodowców trafiły zdrowe pisklęta m.in. ze stad zachowawczych.

- Wyróżniają się one przede wszystkim: odpornością na choroby, wysoką jakością jaj, zdolnością adaptacyjną do trudnych warunków środowiskowych, zdolnością wykorzystania pasz gospodarskich oraz dobrym umięśnieniem przy niewielkim otłuszczeniu. Dodatkowo, z uwagi na drobnowłóknistość mięsa, dużą zawartość w nim kwasów tłuszczowych nienasyconych, a małą zawartość cholesterolu i trójglicerydów, tuszki tych ptaków spełniają wymogi stawiane żywności ekologicznej - dodał Pieszczoch.

Rolnicy z południowo-wschodniej Polski preferują najczęściej pisklęta gęsi podkarpackiej, a jeśli chodzi o kaczki, to wybierają dworki i pekinki.