7 stycznia 2021 roku, odbyło się spotkanie ambasadora Chińskiej Republiki Ludowej Pana, Liu Guangyuana, oraz Szczepana Wójcika prezesa Związku Polski Przemysł Futrzarski. Jak informuje ZPPF, podczas spotkania omówiono możliwość współpracy inwestorów z Polski i Chin w zakresie tworzenia na terenie naszego kraju polsko-chińskiej aukcji skór łączącej wszystkie kontynenty. Ambasador przyznał, że jest już po rozmowach z Chińską Izbą Handlową, która również dostrzega potencjał planowanego przedsięwzięcia.

Zaznaczył również, że Chiny są największym rynkiem zbytu naturalnych
skór oraz ich największym importerem. Według szacunków przedstawionych przez ambasadora Chiny rocznie pozyskują wytworzone w Polsce skóry o wartości przekraczającej ponad 100 mln USD, co stanowi 10 proc. ogółu ich zapotrzebowania na ten surowiec. Dotychczas transakcje pomiędzy polskimi i chińskimi przedsiębiorcami realizowane były za pośrednictwem domów aukcyjnych niezwiązanych ani z Polską, ani z Chinami.

ZPPF podkreśla, że Polska jest obecnie największym producentem naturalnych skór, a wytwarzany w naszym kraju surowiec uważany jest za najlepszy na świecie pod względem jakości. Zdaniem związku stworzenie przez oboje partnerów polsko-chińskiego domu aukcyjnego o charakterze globalnym jest działaniem inwestycyjnie pożądanym.

Stworzenie Polskiej Aukcji Skór wiąże się z zasileniem polskiej gospodarki wieloma miliardami złotych, co w czasach ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego przyczynić się może do wsparcia rodzimej gospodarki również poprzez tworzenie nowych miejsc pracy, jak podkreśla ZPPF.

Zakładany projekt inwestycyjny obejmuje budowę centrum logistycznego, magazynowego, a także konferencyjnego, którego centrum staną się obiekty aukcyjne.

 – Przemysł futrzarski w Polsce stoi dziś więc u progu stabilizacji na płaszczyźnie wszystkich etapów produkcyjnych - od hodowli zwierząt, po sprzedaż surowca. Jesteśmy przekonani, że wspólna inwestycja, której wartość szacujemy na około 60 do 80 milionów euro przyczyni się w niedługim czasie do rozwoju zaplecza dydaktycznego i naukowego - również poprzez przywrócenie nad Wisłą wyspecjalizowanych pracowni kuśnierskich – podkreśla ZPPF. – Pragniemy zaznaczyć, że realizowanie przez Polskę inwestycji tej skali, obsługującej wszystkie etapy produkcyjne, pozwoli nam przyciągnąć do kraju znane marki i firmy słynące z produkcji futer i naturalnych ubrań – dodaje.

Nowe perspektywy przed polskim rolnictwem otworzyła decyzja duńskiego rządu, jak podkreślał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich zaznaczając, że możemy wypełnić powstałą lukę podażową. Niewiadomą pozostaje jednak przyszłość branży futerkowej w Polsce, a do rozwoju niezbędna jest stabilność.