PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Produkcja w czasach ekoterroryzmu

Produkcja w czasach ekoterroryzmu Fot. Shutterstock

Autor: Bartosz Wojtaszczyk

Dodano: 28-07-2019 07:30

Tagi:

Z roku na rok działalność środowisk na rzecz ochrony praw zwierząt przynosi produkcji zwierzęcej coraz większe szkody. Już dziś należy zastanowić się, jakie wyzwania stoją w tym kontekście przed całą branżą.



Organizacje prozwierzęce działają bardzo prężnie. Dowodem na to jest chociażby storpedowanie planowanego na początek tego roku masowego odstrzału dzików. Niestety, miłośnicy zwierząt nie zastanowili się wówczas, jakie szkody czynią wspomniane zwierzęta i jak nadmiernie rozwinięta populacja dzików wpływa na problem afrykańskiego pomoru świń. Na skutek histerii rozpętanej przez środowiska obrońców praw zwierząt zamiast planowanych dziesiątek tysięcy zwierząt odstrzelono ich niespełna tysiąc.

To jednak tylko jeden z przykładów. Można ich wymieniać więcej. W ostatnich miesiącach regularnie docierają do nas informacje na temat kolejnych "skandali" związanych z warunkami chowu zwierząt czy funkcjonowaniem zakładów ubojowych. Wieści te chętnie podchwytywane są przez wybrane media, które nie odznaczając się dziennikarską rzetelnością, nagłaśniają je, czyniąc z pojedynczych, patologicznych przypadków normę.

Choć daleko nam do głoszenia rozmaitych teorii spiskowych, trudno oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich miesiącach mamy do czynienia ze zmasowanym atakiem na wizerunek polskiej żywności. Odbije się to z pewnością na całej branży.

Na problem nie chcemy patrzeć jednostronnie, a organizacjom na rzecz praw zwierząt nie możemy odmawiać pewnych zasług, choćby w zakresie rozwiązywania problemu bezdomności zwierząt towarzyszących. Mamy również świadomość, że w szeregach wspomnianych organizacji znaleźć można zapewne rzesze uczciwych ludzi, którzy faktycznie wierzą w to, że robią dla świata coś dobrego. Niestety, oderwanie od przyrody i brak znajomości elementarnych zasad jej funkcjonowania sprawiają, że pomimo dobrych chęci, osoby takie wyrządzają gospodarce niepomierne szkody.

POTRZEBNA JEST ZMIANA PRAWA

Oczywiste jest, że pomimo negatywnych aspektów działania niektórych środowisk na rzecz praw zwierząt, w żadnym cywilizowanym kraju niemożliwe jest zakazanie ich funkcjonowania. Konieczne są jednak prawne zabezpieczenia, które skutecznie ochronią nasz kraj przed działaniem aktywistów szkodzącym rolnikom i rolnictwu.

Organizacje prozwierzęce mają obecnie w naszym kraju praktycznie nieograniczone możliwości. Na mocy artykułu 7 Ustawy o ochronie zwierząt mogą one swobodnie wejść na teren obiektu (w razie potrzeby w asyście policji) i w majestacie prawa odebrać zwierzęta z gospodarstwa. Nie tylko narusza to prawo do własności prywatnej, ale paradoksalnie stwarza również duże zagrożenie dla zdrowia i dobrostanu zwierząt. Dobrym przykładem jest niedawna historia cieląt, które obrońcy zwierząt zabrali z Zakładu Doświadczalnego w Falentach. Organizacja nie była bowiem w stanie zapewnić odebranym zwierzętom ani właściwych warunków utrzymania, ani odpowiedniej paszy, potencjalnie narażając cielęta na gigantyczne cierpienie. Konieczna wydaje się zatem korekta kompetencji wspomnianych organizacji.

Absolutnym minimum jest przynajmniej wprowadzenie obowiązku obecności niezależnego lekarza weterynarii przy ewentualnym odebraniu zwierząt - ktoś musi wszak orzec, czy rzeczywiście utrzymywane są one w warunkach stwarzających cierpienie lub czy ich zdrowiu zagraża niebezpieczeństwo. Dziś działacze mogą odebrać zwierzęta wyłącznie na podstawie własnego widzimisię. Stwarza to ogromne pole do nadużyć. Czy trudno wyobrazić sobie sytuację, w której działacz organizacji prozwierzęcej mieszkający w sąsiedztwie dużej fermy używa swoich uprawnień, aby uprzykrzyć jej właścicielowi życie?

Absurdem samym w sobie wydaje się również możliwość wejścia przedstawicieli wspomnianych organizacji do budynków produkcyjnych. Czy przedsiębiorca zajmujący się inną działalnością produkcyjną ma obowiązek wpuszczania do obiektu członków jakiejkolwiek organizacji społecznej? Kto weźmie na siebie odpowiedzialność za narażenie zwierząt na stres związany z przeprowadzeniem kontroli czy za zawleczenie do stada jakiejkolwiek choroby zakaźnej, co w dzisiejszej dobie wydaje się całkiem realne? Kompetencje do wykonywania wspomnianych zadań ma stosowna instytucja - Inspekcja Weterynaryjna. Ważnym zadaniem dla władz naszego kraju jest zatem zadbanie o kondycję tejże służby. Koronnym argumentem rozmaitych działaczy na rzecz ochrony praw zwierząt jest konieczność interwencji w sytuacji, gdy zwierzętom dzieje się krzywda. Kontrolą warunków chowu i dobrostanu zwierząt nie mogą jednak zajmować się osoby postronne, niemające zwykle stosownego wykształcenia, a często także elementarnej wiedzy weterynaryjnej, zootechnicznej czy po prostu przyrodniczej. Mamy jednak świadomość problemów, jakie od lat trapią służby weterynaryjne, dlatego też niezbędne jest wsparcie finansowe i kadrowe tejże instytucji. Gdy Inspekcja Weterynaryjna będzie w stanie skutecznie kontrolować gospodarstwa, wówczas działalność rozmaitych organizacji społecznych okaże się zbędna.

Niestety, lobby obrońców praw zwierząt jest niezwykle silne, a środowiska te mają bardzo duże poparcie społeczne. Dlatego też pomimo docierających do nas w ostatnim czasie pozytywnych sygnałów ze strony resortu rolnictwa, trudno oczekiwać, by ograniczenie uprawnień wspomnianych środowisk było realne. Walczyć musimy przede wszystkim z planami dalszego zwiększania i ch kompetencji.

ZADANIE DLA WSZYSTKICH

W ograniczeniu zagrożeń generowanych przez działalność środowisk prozwierzęcych kluczowa wydaje się także rola rozmaitych organizacji branżowych zrzeszających przedstawicieli poszczególnych gałęzi produkcji zwierzęcej. To do nich należy zadanie kreowania prawdziwego wizerunku zarówno jakości żywności pochodzenia zwierzęcego, jak i samej produkcji, przede wszystkim zaś edukacji społeczeństwa. Organizacje te muszą stanowić przeciwwagę dla czarnego PR-u lansowanego przez środowiska obrońców praw zwierząt, jak i wiele mediów. Sama działalność wielu aktywistów oraz negatywne postrzeganie produkcji zwierzęcej przez nasze społeczeństwo wynika często bowiem z niewiedzy, powielania mitów czy wybiórczego prezentowania rzeczywistości. Dlaczego nie przeznaczyć części środków pochodzących z funduszów promocji artykułów rolno-spożywczych właśnie na ten cel?

Poważne wyzwanie stoi również przed samymi rolnikami. Oczywiście, przypadki drastycznego nieprzestrzegania zasad dobrostanu zwierząt są marginalne, niemniej każdy z nich może stanowić świetną pożywkę dla "obrońców praw zwierząt" i przychylnych im mediów. Tym bardziej dbajmy zatem o zapewnienie zwierzętom optymalnych warunków chowu oraz o ich kondycję, zdrowie i dobrostan.

Promowanie właściwego wizerunku produkcji zwierzęcej i ochrona dobrego imienia producentów to także potężne wyzwanie dla nas, jak i wszystkich innych mediów związanych z rolnictwem. Nie możemy chować głowy w piasek w przypadku kolejnych zarzutów - tych wyssanych z palca, ale przede wszystkim tych zasadnych. Naszym obowiązkiem jest bowiem kreowanie nie tyle pozytywnego, co prawdziwego wizerunku produkcji mięsa, mleka, jaj i innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Niestety, nasz zasięg jest ograniczony - media rolnicze docierają głównie do osób i środowisk mających na omawiany temat zdrowe i wyważone poglądy. Niemniej przy całej kampanii czarnego PR-u, jaka w ostatnich latach dotyka produkcję zwierzęcą, naszym obowiązkiem jest pisać na jej temat prawdę, a w razie potrzeby brać w obronę przedstawicieli całej branży.

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (29)

  • niejaki Elżanowski 2019-09-06 21:50:31
    Słuchałem w poniedziałek w TOK MF niejakiego prof Elżanowskiego, rzekomo etyka . No takiego debila z prawa rolnego , to daleko szukać , a rozmawiają z nim najwyżsi urzędnicy i piastuni organów państwa.
  • Yugo 2019-08-01 15:43:06
    RRo.......Koło robi co może, podarowaliśmy 14 elektronicznych pastuchów, kupiliśmy siatki i dopłacamy do ogrodzeń, nocne dyżury itd, ale ostatnio dochodzimy do wniosku że żądania rolników są coraz większe i większe, to grupa ostatnio niezwykle roszczeniowa w stosunku do myśliwych a nie do rządu, od myśliwych coś wyciągną od rządu figę z makiem....... Co prawda rolnicy przegrali dwa procesy w sądzie i się sytuacja uspokoiła na wysokie odszkodowania....... ale na dłuższą metę dalej tak być nie może...... W sąsiednim kole łowczy wyszedł na polowanie, pod lasem spotkał siedzącego na stołku z zieloną kamizelką w ręku człowieka, który mu powiedział...dzień dobry, czekam tu na pana ...będziemy razem polować, okazało się żę to bezrobotny za obiecane pieniądze ma pilnować myśliwych, powiedziano mu że ma tam czekać na myśliwego i uniemożliwić mu polowanie Tak że, ze wszystkich stron, od suwerena począwszy po inne grupy społeczne/ wywodzące się w znacznym stopniu ze ws, ci zieloni jeszcze kilka lat wstecz jeździli na wieś po rąbankę i płody rolne / utrudniają wykonywanie polowania na wszystkie możliwe sposoby. Więc robimy się bezsilni i niech dziki robią swoje, nie widzę innego wyjścia.
  • REM 2019-08-01 12:07:00
    Dla zwalczenia ASF to trzeba strefy wydzielić płotami, odstrzelić wszystkie dziki w strefach, zakazać uprawy kukurydzy w strefach a potem pilnować. Myśliwym tego nie wolno a rząd tego nie robi. Lubuskie, Dolny Śląsk i Zach. Pomorskie ma jak w banku od człowieka, a centrala Polska i Poznańskie od dzika.
  • Yugo 2019-07-30 16:09:54
    RRo.......... Moje koło od dziesięcioleci od wiosny rozsypuje w lesie kukurydzę, żołędzie itd wszystko po to aby dzik w tym okresie nie wychodził na pola. Mamy też zrobione trzy kąpieliska w lesie dla zwierzyny czyli naturalne zagłębienie folia, glina i żwirek, i w czasie suszy dolewamy beczkowozem wodę. Mamy ponad 150 ambon i w tym okresie polujemy tylko na obrzeżach lasu, natomiast od 1 listopada polujemy na nęciskach w lasach nie dalej jak 100-150 metrów od skraju lasu. Natomiast od kilku lat wieś robi się coraz bogatsza i nikt nie chce już zbierać żołędzi mimo że dajemy dobrą i opłacalną cenę. RRo tłumaczysz ...łopatologicznie, jednak jak piszesz suweren robi co może aby myśliwym uniemożliwić polowania, wiesz czasami chodzą mi po głowie takie myśli czy to jest celowe aby skłócić dwie grupy społeczne.
    • RRo 2019-07-30 17:11:58
      Yugo,… moim zdaniem skłócenie rolników z Myśliwymi JEST wynikiem celowego działania rządu, aby na Myśliwych zrzucić odpowiedzialności rządu za nieudolność w zwalczaniu epidemii ASF. Wynik kontroli NIK realizacji programu rządowego zwalczania ASF to pokazał, 74% rolników nie stosuje wymaganej bioasekuracji. Ponadto skłócenie rolników i Myśliwych jest naturalnym efektem relacji „Płatnik za odszkodowania – koło łowieckie” i „Żądający odszkodowań - rolnik”…… Ale inna ciekawa informacja: W jednym z zaprzyjaźnionych Kół łowieckich jest przeprowadzany bardzo ciekawy eksperyment. Koszt pasów zaporowych, podarowanych rolnikom pastuchów elektrycznych, poletek, kąpielisk; wszystkiego, aby odciągnąć zwierza od pól i płacić mniejsze odszkodowania jest – powiedzmy – 50.000 zł. Nie licząc nakładu pracy myśliwych, benzyny i kosztu eksploatacji maszyn. Koszt szkód łowieckich 60.000 zł. Razem 110.000 zł. Koło świadomie przestało zajmować się poletkami, pasami zaporowymi, rozdawaniem pastuchów rolnikom etc. Nie robi nic. Jedynie wykłada sól. Na razie nie polują w lesie od wiosny do lata. Po roku ubiegłym wynik był zaskakujący – koszty zapobiegawcze = 0 zł, koszty odszkodowań 75.000 zł. Zaoszczędzone na czysto 35.000 zł. Jeżeli to się potwierdzi w przyszłym roku, to nie warto się męczyć, aby „bronić” rolnikom pól. Trzeba płacić odszkodowania i tyle. Rolnicy sami zaczną grodzić, zakładać pastuchy, dbać o te pastuchy i wydawać swoje pieniądze na zabezpieczenie swoich pól. Będzie więcej czasu na polowania i (może) Koło zamiast orać poletko zaporowe będzie dopłacać aktywnym członkom za intensyfikację polowań na dziki. Znajdzie się wielu chętnych, szczególnie z „miejscowych” myśliwych – rolników, którzy codziennie będą polować na dziki. Darz Bór
    • nn 2019-08-01 11:23:57
      Przypomina mi się taki zwrot z książki K. Haszka "leży jak świnia na żołędziach w Lesie Bakońskim"- co miało oznaczać stan absolutnego szczęścia i dobrobytu. I właśnie myśliwi ciągle chcą tym świniom dobrobyt i szczęście zapewnić. W ten sposób dzik stał się szybko mnożącą się świnią, która bez pomocy człowieka nie potrafi żyć.
  • RRo 2019-07-30 02:54:35
    Do "baca 56". ... Błędne założenie, dzik NIE JEST jest zwierzęciem z siedlisk naturalnych, leśnych i bagiennych. Dzik mieszka tam, gdzie mu jest najlepiej, gdzie jest bezpieczny i ma łatwe żarcie i wodę. Od sierpnia w kukurydzy, czasami wraca do lasu, aby się „poczochrać” o drzewo. W zimie i n wiosnę mieszka w lesie, bo na polach pusto. ….. Popieram koncepcję w zakresie konieczności redukcji, stałych polowań na dziki na polach, kiedy na te pola wychodzą lub mieszkają w rzepaku lub kukurydzy. Tak też to robimy – w kołach łowieckich, gdzie ja poluję, nie strzelamy od wiosny do jesieni w LESIE. Polujemy tylko na skraju pól. Z ambony lub podchodu, bo tak nam pozwolił SUWEREN. Aby skutecznie (jak w Niemczech) wystrzelać dziki na polach trzeba zmienić ustawę „prawo łowieckie” i „regulamin polowań” i dostosować polowania do aktualnych potrzeb i zmian w uprawach (od 10 lat), czyli polować w lecie – lipcu, sierpniu i wrześniu w formie polowań zbiorowych na polach. Polowań szybkich, w małych grupach, zbieranych z dnia na dzień ( 5-10 myśliwych) i polować „spod kombajnu”. Tak jak to robią kraje ościenne. Trzeba wybijać dziki na polach, tam gdzie są. …. To tak samo jak ze żniwami – jak jest dwa dni ładna pogoda, to decydujesz z dnia na dzień, że jutro będziesz zbierał rzepak. Wyobraź sobie, że dwa tygodnie wcześniej musisz powiadomić starostę, że za 14 dni, w środę o 7.30 rano zaczniesz żniwa a skończysz o 18.30. Wcześniej ci nie wolno, bo Kinga R. chce sobie po skraju pól pospacerować, a tobie zabiorą kombajn i wsadzą na rok do więzienia, nawet gdyby się kłosy sypały. A dłużej niż do 18.30 tez nie wolno…. Tak mają teraz w Polsce myśliwi. My wiemy, że dziki weszły w młodnik lub w kukurydzę, i tam siedzą. Ale nie wolno nam z dnia na dzień zebrać 10 myśliwych (miejscowych), otoczyć młodnik, wpuścić podkładacza z psem i wystrzelać dziki. Nawet psy na dziki nam SUWEREN zakazał szkolić. Zabronił nam tego AKTUALNY rząd, sejm, senat i aktualny prezydent, wybrany przez Suwerena. My wiemy doskonale (od 40 lat aktywny myśliwy, w drugim pokoleniu) JAK to zrobić, CO zrobić i gdzie dzisiaj śpią dziki. Suweren nam zakazał polować i szkolić psy pod kara grzywny lub więzienia i utraty uprawnień łowieckich na 5 lat. Więc poluję tylko tak, jak mi Suweren pozwolił, a nie tak, jak trzeba. Jesienią będą polowania zbiorowe, a te nam zablokują za zgodą i poparciem Rządu i Suwerena ekoterroryści. I tak, jak ktoś napisał „nie ma znaczenia, ile jest dzików, skoro Rząd zabrania nie skutecznie polować”.
    • baca56 2019-07-30 04:04:32
      Skoro nie pozwalają Wam polować na dziki, to może moglibyście przynajmniej odstrzelić śmierdzące trolle, jak ten poniżej ? :)
      • RRo 2019-07-30 12:15:00
        ależ POZWALAJĄ polować na dziki. Nawet każą. Tylko, że dopuszczone metody polowań są nieadekwatne do realiów. A inne metody, te dobre stare zostały zakazane przez Suwerena (zbiorówki z dnia na dzień na otropione dziki, szkolenie psów na dziki) a nowe, jak polowanie zbiorowe "spod kombajnu" w sierpniu na dziki (Niemcy) są niedopuszczone, zakazane. Stąd niska skuteczność polowań. ….. …. Odnośnie „śmierdzącego trolla” dwie uwagi: jak miastowy się przenosi na wieś, to się musi dostosować do wsi. Na wsi czasami śmierdzi, i tak ma być. … … druga uwaga: gdyby myśliwy, dysponujący bronią w kraju Suwerena napisał, że kogoś „odstrzeli” to Policja natychmiast zabierze takiemu myśliwemu broń, za groźby karalne i „stworzenie zagrożenia”. Suweren oraz Kinga R. działa skutecznie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.227.250
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.