Pierwszą zapowiedzią anomalii na rynku było pojawienie się ASF w Chinach i spowodowany tym spadek pogłowia oraz wzrost importu wieprzowiny do tego kraju. Okres wysokich cen został gwałtownie skrócony przez pandemię, która spowodowała duże ograniczenia w handlu międzynarodowym i wzrost kosztów transportu. Z kolei długie lockdowny w wielu krajach ograniczyły zamówienia z sektora HoReCa (hotele, restauracje, catering), ale przyczyniły się do wzrostu domowej konsumpcji, przez co z jednej strony zmniejszyło się marnotrawstwo żywności, ale doprowadziło to per saldo do spadku popytu zwłaszcza na najlepsze partie mięsa, a więc i do spadku cen. 

Wojna na Ukrainie

Od 24 lutego 2022 r. doszedł kolejny bardzo ważny czynnik zakłócający światowy rynek żywnościowy, a więc wojna na Ukrainie, której średnio- i długookresowe konsekwencje dopiero poznamy. Krótkookresowe zmiany zauważalne były przede wszystkim na rynkach produktów roślinnych, takich jak zboża, rośliny oleiste i inne, których ważnymi eksporterami były Ukraina i Rosja. W kontekście żywca wieprzowego kluczowe są zboża. Niestety, Ukraina i Rosja są jednymi z największych eksporterów jęczmienia (po ok. 12 proc.), pszenicy (odpowiednio: 9 proc. i 18 proc.) oraz kukurydzy (13 proc. i 1 proc.). Kraje te odpowiadają także za 16 proc. (odpowiednio 10 proc. i 6 proc.) eksportu rzepaku i pochodnych, a więc także śrut poekstrakcyjnych. Przełożyło się to na gwałtowny wzrost cen tych produktów na rynkach międzynarodowych, w tym w Polsce. Na giełdzie MATIF rekordowe ceny z początku marca wyniosły w przypadku pszenicy 1970 zł/t, a kukurydzy – 1820 zł/t, co oznaczało wzrost cen o ponad 50 proc. w ciągu kilku dni. W Polsce wzrost cen był mniej dynamiczny i w drugim tygodniu marca pszenica paszowa kosztowała średnio 1476 zł/t, a konsumpcyjna 1558 zł/t, kukurydza 1321 zł/t, a jęczmień paszowy 1224 zł/t. Kolejne 2 tygodnie, dla których w momencie pisania tego artykuły były dostępne dane, cechowały się tylko symboliczną korektą cen w dół. Istotne z punktu widzenia długoterminowych analiz jest wybicie się w górę z długoterminowego trendu wzrostowego. Oznacza to duże prawdopodobieństwo utrzymania się wysokich cen w następnych latach. Może to być nawet powyżej górnej niebieskiej linii, tj. około 130 zł/dt, a w bardziej realnym scenariuszu możliwe jest utrzymywanie się cen powyżej maksimum z 2013 r., tj. 102 zł/dt. Wyższemu poziomowi cen sprzyjać będzie przedłużająca się wojna na Ukrainie i zajmowanie przez Rosję kolejnych terenów. W przypadku zwycięstwa Ukrainy i odzyskania wszystkich terenów powrót do normalnych rozmiarów produkcji w bieżącym roku już jest niemożliwy, w kolejnych będzie jednak zależał od tempa uzdatniania UR do produkcji (odminowywanie) oraz skali strat w wyposażeniu gospodarstw rolnych i infrastruktury magazynowej oraz możliwości eksportu zbóż drogą morską (umożliwienie przez Rosję swobodnego przepływu statków z ukraińskich portów). Wzrost cen w produkcji zwierzęcej, obserwowany praktycznie na wszystkich rynkach mięsnych, będzie zachęcał do zwiększenia skali produkcji, co także przełoży się na wzrost popytu na pasze i będzie ograniczać potencjalny spadek cen. Niewiadomą pozostaje także zapotrzebowanie na zboża ze strony Chin, które w 2021 r. dokonały rekordowych zakupów zbóż. Jeśli utrzymają one skalę importu, to należy oczekiwać dużej presji na utrzymanie wysokich cen. Niewiadomą pozostają także zbiory w nadchodzącym sezonie. Rekordowe ceny nawozów mogą bowiem zmniejszyć ich zużycie i spowodować obniżenie poziomu zbiorów. Ważne będą także warunki pogodowe. Niestety, w sytuacjach napiętego bilansu wszelkie niekorzystne wieści będą windować ceny w górę, a korzystne informacje często są ignorowane przez rynek.

Podobnie do cen zbóż zachowały się ceny surowców paszowych (w których uwzględniono pszenicę, jęczmień, pszenżyto i kukurydzę po 21 proc. oraz surowce białkowe, tj. śruty poekstrakcyjne: sojową – 10 proc., rzepakową – 5 proc., premiksy jednoprocentowe – 1 proc.), w przypadku których również nastąpiło wyraźne wybicie w górę powyżej trendu wzrostowego. 

Cena tuczników nie podąża za cenami pasz

Niestety, za wzrostem cen pasz nie podążały ceny skupu tuczników, gdyż w przeciwieństwie do pasz ceny skupu tuczników przez większość okresu po czerwcu 2020 r. były niższe od wyznaczonej linii trendu (linia zielona). Dopiero w marcu 2022 r. nastąpił gwałtowny wzrost cen, który doprowadził przeciętne ceny skupu do nowych rekordowych poziomów, ale nie nastąpiło wybicie się z trendu wzrostowego wyznaczonego przez niebieskie linie. Według danych z 12. tygodnia br. przeciętna cena tuczników wyniosła 6,73 zł/kg wagi żywej. Świadczy to o sporej słabości rynku w relacji do rynku pasz. Podobne tendencje zachodzą na innych rynkach międzynarodowych, jednak ceny w Polsce są o kilka procent niższe niż ceny w Niemczech, Hiszpanii czy USA, ale znacznie wyższe niż np. w Danii (...).

Cały artykuł ukazał się w najnowszym majowym wydaniu miesięcznika "Farmer"