PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

ASF i tucz kontraktowy - likwidacja stada nie przekreśla współpracy

ASF i tucz kontraktowy - likwidacja stada nie przekreśla współpracy Państwo Helena i Feliks już od 17 lat współpracują z Agri Plus fot. materiały prasowe

Autor:

Dodano:

Po wielu latach walki z afrykańskim pomorem świń cała branża hodowlana i produkcyjna trzody chlewnej przekonała się, że szerzenie się choroby bywa nieprzewidywalne i takim sytuacjom również trzeba stawić czoła. Dlatego, tym razem przedstawiamy gospodarstwo Państwa Feliksa i Heleny, w powiecie biłgorajskim, które przeszło przez likwidację stada z powodu ASF, a po wszystkim z powodzeniem została wznowiona tam produkcja tucznika.

Minęło już ponad siedem lat od kiedy to ASF szerzy się na terenie Polski. Jak się okazało choroba jest bezwzględna i nie oszczędza ani, małych ani średnich, czy też dużych i wyspecjalizowanych ferm trzody chlewnej. Wirus sukcesywnie zdobywa kolejne regiony kraju i co roku możemy jedynie pisać scenariusze, w którym województwie tym razem będzie rosła skala zakażeń trzody chlewnej. Padają również kolejne mity, że wirus nie ma „wstępu” do obiektów dużych i wyspecjalizowanych w bioasekuracji czy też chlewni kontraktowych. Dlatego tym razem przedstawiamy gospodarstwo trzody chlewnej ze strefy niebieskiej, które musiało zmierzyć się z ogniskiem ASF. Państwo Helena i Feliks, mimo trudności wznowili swoją produkcję, podkreślają też, co dokładnie przekonuje ich do kontynuowania tej współpracy, mimo dużego zagrożenia jakim dla całej branży jest dziś ASF.

Jak zaczęła się współpraca?

Gospodarstwo od 17 lat współpracuje z firmą Agri Plus, jednak trzoda chlewna była hodowana w gospodarstwie znacznie wcześniej, bo od 1972 r. gdy ojciec Pana Feliksa rozpoczął tę działalność, którą później kontynuowało małżeństwo. - To był zupełnie inny typ produkcji. Mieliśmy hodowlę zarodową, na początku ok. 30 loch, a ostatecznie doszliśmy do hodowli ok. 60 loch zarodowych w stadzie podstawowym. Zdobywaliśmy nagrody i wyróżnienia na wystawach hodowlanych, na poziomie regionalnym, jak i krajowym. Jednak z czasem doszliśmy do wniosku, że musi to mieć przełożenie na utrzymanie rodziny, a nie tylko na rosnącą ilość wykonywanej pracy – wspomina Pan Feliks. Jednocześnie podkreśla, że w regionie hodowla z roku na rok traciła na znaczeniu, nie było popytu na zwierzęta, a potencjalni kontrahenci woleli chów bez materiału zarodowego. Małżeństwo doszło do wniosku, że potrzeba zmiany podejścia do kontynuowania produkcji świń. – Rozważaliśmy zwiększenie skali lub zaprzestanie chowu. Podjęliśmy decyzję, by pójść w ilość, więc powiększyliśmy stado macior o 50 proc. W praktyce okazało się, że to za mało. Ceny były za niskie, nawet przy większej produkcji. Hodowcy zaczęli wychodzić na ulicę w ramach strajków. Zbytu na zwierzęta nie było, nikt nie kupował każdy miał towar, a cena była tragiczna. Po dwóch tygodniach strajku, wszystko okazało się nieskuteczne, bo cena zamiast wzrosnąć, to z 2,2 zł/kg żywca spadła do 1,8 zł/kg – mówi hodowca.

Potrzeba stabilizacji

Wahania cen skupu trzody chlewnej na rynku, niepewna współpraca z zakładami mięsnym odraczanie terminów odbioru zwierząt z gospodarstwa, a w związku z tym nie do końca pewna cena skupu zwierząt, powodowały, że produkcja była pod kreską. Małżeństwo podjęło decyzję, by przebranżowić produkcję na tucz kontraktowy, ze stałym i wiarygodnym odbiorcą świń. Pan Feliks podkreśla, że nie była to łatwa decyzja, wiązała się z likwidacją stada i rozpoczęciem wszystkiego od nowa. - Jednak gdy zwierzęta przyjechały, na pierwsze wstawienie w 2004 r. wiedzieliśmy, że będzie dobrze.

Umowa z Agri Plus była jasna i rzeczowa. Dodatkowo była praca, ale obciążenie nią było znacznie mniejsze niż przy maciorach, nie trzeba było też przygotowywać paszy, profilaktyka i opieka weterynaryjna również była zapewniona – mówi hodowca Pan Feliks. Podkreśla też, że były to rzeczy, które istotnie ułatwiają funkcjonowanie. Po pierwszym tuczu rodzina postanowiła iść w tym kierunku dalej i przebudowywać stare obiekty, ale też podjąć decyzję o budowie nowych budynków. – Współpraca pozwalała na to, by złapać tzw. oddech w finansach i myśleć o inwestycjach. W tej chwili mamy 1800 stanowisk i to spokojnie daje byt naszej rodzinie  – dodaje Pan Feliks.   

Spokój burzy ASF

Podobnie jak spokój w branży co roku burzy ASF, tak i w przypadku tego gospodarstwa wirus odcisnął swoje piętno. Hodowca podkreśla, że w zeszłym roku zauważalnie zaczęły masowo zdychać dziki, kolejnym etapem rozwoju choroby w regionie były niestety liczne ogniska. Bilans ognisk w samym powiecie biłgorajskim w 2020 r. zamknął się na liczbie 19 stad. Jednym z nich było właśnie gospodarstwo Pana Feliksa. Także w sąsiednim powiecie zamojskim chorobą zostało dotkniętych 10 stad, była to prawdziwa czarna seria ognisk.

Duża liczba przypadków ASF u dzików, znaczne natężenie wirusa w środowisku powodowały, że ryzyko przeniesienia choroby na stado było wysokie. – Nasze zwierzęta były praktycznie gotowe do sprzedania, zostały pobrane próbki, one wyszły dodatnie, później wirus został potwierdzony z sekcji narządów padłych zwierząt. Był to dla nas szok i ogromna tragedia. Trzeba było zlikwidować całe stado. Myślę, że łatwiej było nam przeżyć tę tragedie, gdy ze strony Agri Plus usłyszeliśmy: „Spokojnie, wiemy co robić, już radziliśmy sobie z ASF - em. Damy radę.” Wtedy wiedzieliśmy, że wszystko będzie w porządku. Byliśmy spokojni, tym bardziej, że jakieś dwa tygodnie wcześniej mieliśmy również kontrolę weterynarii i żadnych uchybień pod względem bioasekuracji tu nie było – relacjonuje Pan Feliks.

Hodowcom towarzyszył w tym czasie duży stres i obawa, w związku z nową i trudną sytuacją. Dodatkowo pojawiły się też problemy logistyczne wywołane ograniczonymi możliwościami kadrowymi w Inspekcji Weterynaryjnej i brakiem środków niezbędnych do szybkiego i sprawnego przeprowadzenia likwidacji.  – Firma zaczęła pomagać, znalazły się środki. Nikt się nie zastanawiał, że zabraknie nam środków, lekarze z Agri Plus przeprowadzili również likwidację szybko i sprawnie, dzięki temu wszystko mogło być wykonane zgodnie z procedurami. Ognisko zostało stwierdzone 24 lipca 2020 r. sama likwidacja trwała 5 dni, natomiast 5 sierpnia było już po dwukrotnej dezynfekcji obiektu. Decyzja o przyznaniu odszkodowania była pozytywna. Gdy pieniądze były tylko dostępne, to zostały wypłacone – wyjaśnia Pan Feliks.

Sprawny powrót do działalności

ASF doprowadził do wstrzymania produkcji, jednak rodzina była zdecydowana, by wrócić do działalności. Po nieco ponad pół roku weterynaria wydała zgodę na ponowne zasiedlenie obiektów i tak, 26 lutego do budynków ponownie wprowadzono zwierzęta. – Wszystkie wymogi do wznowienia produkcji zostały wypełnione. W czasie przerwy Agri Plus płaciła nam postojowe, które w znacznym stopniu pozwoliło spłacać  raty kredytu , opłacać bieżące rachunki, po prostu funkcjonować normalnie, ale to co ważne współpraca daje nam dziś stabilność i oderwanie od problemu niskiej ceny skupu w niebieskiej strefie. Normalnie byłoby to prawdziwe zderzenie z rzeczywistością, by opłacalnie w jednym terminie sprzedać np. 1000 świń, właśnie ze strefy niebieskiej. Wiem, że bez współpracy byłby to dla nas ogromny problem – podkreśla Pan Feliks.

Co dalej?

Po stwierdzeniu ogniska w gospodarstwie został założony monitoring całego obiektu. – Nie mamy i nie mieliśmy informacji od weterynarii, by nasza bioasekuracja była niewystarczająca. Jednak złożyliśmy wniosek na tegoroczny nabór na wzmocnienie bioasekuracji w gospodarstwie, przy którym jest możliwe 80 proc. refundacji poniesionych kosztów. Planujemy wzmocnić płot okalający gospodarstwo, na podwójny ale i wymienić zbiorniki na paszę, bo po prostu już się zużywają. Dodatkowo przerabiamy obiekty, rezygnujemy z systemu ściołowego, na podłogę rusztową. Mimo tego, że mamy zapas słomy i leżakuje ona przez rok zanim zostanie użyta, to wolimy już zrezygnować z tego systemu – wyjaśnia producent. Chów na ściółce był wymagany w tym regionie, ponieważ gospodarstwo znajduje się w otulinie Parku Szczebrzeszyńskiego, co wiązało się z zakazem powstawania obiektów z pełnymi rusztami podłogowymi. Te przepisy zostały już jednak zniesione.

Dziś Państwo Feliks i Helena mimo trudnych przeżyć związanych z zeszłoroczną likwidacją stada pozytywnie patrzą w przyszłość i dalszą współpracę z Agri Plus, podkreślają też, że wspólnie było łatwiej przejść przez wszelkie trudności związane z ASF.

A już za tydzień, kolejny reportaż z gospodarstwa współpracującego z Agri Plus sp. z o.o. na zasadzie tuczu kontraktowego.



 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.