- Dzisiejsze spotkanie w sprawie zwalczania afrykańskiego pomoru świń było raczej dyskusją na temat bioasekuracji i odszkodowań z powodu ASF. Rozmawialiśmy także o polityce łowieckiej - powiedział minister.

Kowalczyk przyznał, że ważne jest, by można było regulować populację dzików; by jednak można było to zrobić dziki trzeba policzyć, żeby mieć jakiś punkt odniesienia. Metody techniczne - jak to zrobić - są do uzgodnienia, ale są różne pomysły np. za pomocą termowizji, dronów czy noktowizorów.

Kowalczyk poinformował, że będzie rozmawiał z wiceministrem w Ministerstwie Klimatu i Środowiska odpowiedzialnym za łowiectwo Edwardem Siarką m.in. o tym, jakie metody stosować, by zachęcać myśliwych do aktywnego odstrzału, aby doprowadzić do takiej populacji dzików, która nie będzie powodowała rozprzestrzeniania się ASF.

Poruszona została sprawa odszkodowań, ale w tej kwestii trzeba podejść indywidualnie - powiedział szef resortu rolnictwa. Chodzi o odmowy przyznania odszkodowania za likwidowane świnie w przypadku wystąpienia ASF. Zasada jest taka, że jeżeli rolnik dostaje decyzje o likwidacji stada, dostaje też za nie odszkodowanie, za wyjątkiem rażących zaniedbań w bioasekuracji - wyjaśnił. Dlatego, zdaniem Kowalczyka, nie można tego uogólnić i każdy przypadek powinien być rozpatrzony indywidualnie. Weterynaria ma się przyjrzeć tej sprawie.

- Zaleciłem weterynarii, by przyglądała się uważnie i tam, gdzie były drobne naruszenia nie karała rolników - powiedział szef resortu rolnictwa.

Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych (OPZZ RiOR) Sławomir Izdebski poinformował media po spotkaniu z ministrem, że było ono poświęcone obecnie najważniejsza sprawie - walce z ASF.

Do końca tygodnia ma być przedstawiony program odstrzału dzików w tym sezonie. Musi być to zrobione w okresie zimowym. Chodzi o to, by każdy dzierżawca obwodu utrzymywał taką populację dzików, by choroba ASF nie rozprzestrzeniała się - mówił Izdebski.

Izdebski mówił też o odszkodowaniach. Zaznaczył, że część rolników nie dostała odszkodowań za wybite stada pod pretekstem jakiś niedociągnięć, teraz nie mają oni za co żyć. - Przyjęliśmy, że do końca listopada zostaną wypłacone wszystkie odszkodowania - powiedział Izdebski zastrzegając, że chodzi o te odszkodowania, które się rolnikom należą. W sytuacji rażącego naruszenie prawa musi być kara - przyznał szef rolniczego OPZZ.