PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

ASF to jest blef?

ASF to jest blef?

Autor:

Dodano:

Tagi:

Jeśli nawet, to jego następstwa finansowe i polityczne, zarówno w kraju, jak i w skali międzynarodowej, są bardzo duże i całkiem serio.



Nikt nie podliczył i zapewne jeszcze długo nikt nie będzie w stanie zamknąć rachunku strat. Skutki polityczne też wciąż poznajemy.

Najpierw był komunikat Głównego Lekarza Weterynarii z 17 lutego: "w okolicach wsi Grzybowszczyzna, gm. Szudziałowo (woj. podlaskie) w odległości ok. 900 m od granicy z Białorusią, zidentyfikowano martwego dzika, w którego tkankach (…) wykryto materiał genetyczny wirusa afrykańskiego pomoru świń."

Próbki zostały pobrane 13 lutego. GLW wydał komunikat pod nieobecność ministra Kalemby: ten przebywał na Radzie Ministrów w Brukseli. "Na tym posiedzeniu również omawiana jest kwestia ASF, na wniosek Polski i Litwy z udziałem Komisarzy UE Daciana Ciolosa i Toniego Borga" - poinformowało ministerstwo.

I wszystko wskazuje na to, że wyjeżdżając na Radę Ministrów, Kalemba znał już wyniki badania dzika.

Następnego dnia (18 lutego) dowiedzieliśmy, że będąc w Brukseli: "Minister Kalemba poinformował o działaniach prewencyjnych podjętych przez polskie służby weterynaryjne od lutego 2011 r. oraz o wykryciu pierwszego przypadku wirusa tej choroby u dzika znalezionego na terenie Polski, w bliskiej odległości od granicy z Białorusią. Minister Kalemba zaapelował do KE o skuteczne działania w celu zniesienia barier w handlu wieprzowiną do Federacji Rosyjskiej i innych państw spoza UE oraz o wspieranie działań mających na celu ochronę przed rozprzestrzenianiem się ASF."

Od tego samego dnia wszystkie unijne państwa zostały potraktowane przez Rosję jednakowo: wprowadziła zakaz importu żywca (trzody chlewnej, bydła, owiec i kóz) z UE, uzasadniając go m.in. nowym wirusem ze Schmallenberga (SBV) oraz chorobą tzw. niebieskiego języka.

KE oszacowała, że wprowadzone embargo dotknie importu o wartości 75 mln euro. Uznała też, że zakaz importu jest niezgodny z zasadami Światowej Organizacji Handlu (WTO).

19 lutego przyszedł kolejny komunikat GLW: "padły dzik został znaleziony na terenie powiatu sokólskiego w okolicy wsi Kruszyniany (gmina Krynki) w dniu 15 lutego 2014 r., w pobliżu granicy z terytorium Białorusi i około 15 km od pierwszego przypadku ASF".

Można było spodziewać się najgorszego. Rynek skupu zareagował wręcz histerycznie. Bo i po co skupować mięso, skoro nie będzie go można sprzedać? Rolnicy zaczęli liczyć przerośnięte kilogramy i straty.

"ZAGROŻENIE" I KONIEC EKSPORTU

Wytworzony chaos GLW próbował uspokoić (choć z perspektywy czasu i doświadczeń wydaje się to mało trafnym określeniem…), wydając komunikat w sprawie wyznaczenia obszaru zagrożenia. Objął on w całości 8 i w części 2 powiaty oraz miasto Biała Podlaska.

Na tym obszarze wprowadzono "odpowiednie restrykcje m.in. w zakresie hodowli świń i polowań na zwierzęta łowne". Do tego doszły wytyczne GLW: eksport produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego, pasz, ubocznych produktów pochodzenia zwierzęcego oraz produktów pochodnych jest możliwy tylko wtedy, gdy świadectwa zdrowia nie zawierają zapisu dotyczącego występowania ASF na terenie całego kraju.

Do słownika weszło określenie: kraj wolny od ASF w ciągu ostatnich trzech lat.

Teraz już nikt nie mógł mieć wątpliwości: sytuacja jest poważna. Tak poważna, jakby… było stwierdzone ASF u świń.

Zaczęliśmy się bać. Strach padł na skupujących trzodę i jej przetwórców w całym kraju. Bo niby co począć ze znaczonym mięsem i jak oddzielić je od pozostałego? Do tego tu i ówdzie pojawiały się informacje o niechęci klientów do kupowania wieprzowiny. Raptem więc stała się ona niepotrzebna - a rolnicy zostali z wyhodowanymi zwierzętami. Przetwórcy odmawiali skupu, ceny spadły na terenie całego kraju. Niespodziewanie zafundowaliśmy sobie "świńską górkę".

Decyzją z 18 lutego (opublikowana 20 lutego) za "zagrożone" UE uznała terytoria wskazane wcześniej przez GLW.

Decyzja ta została podjęta na podstawie art. 15 dyrektywy 2002/60/WE, przewidującego ustanowienie obszaru zakażonego po otrzymaniu informacji stwierdzającej przynajmniej jeden przypadek ASF u dzików i na podstawie informacji uzyskanej z Polski o wystąpieniu choroby i podjętych środkach - podała UE.

"Zagrożone" obszary wyznaczono z dziwnym rozmachem - zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem ministra rolnictwa z 23 czerwca 2004 r. w sprawie zwalczania ASF powiatowy lekarz weterynarii albo wojewoda, w przypadku wyznaczenia ogniska choroby, określa obszar zapowietrzony o promieniu co najmniej 3 km i zagrożony, sięgający co najmniej 7 km poza pierwszy, uwzględniając: wyniki dochodzenia epizootycznego; warunki geograficzne i geodezyjne; odległości pomiędzy gospodarstwami, w których są utrzymywane świnie; drogi przemieszczania świń oraz lokalizacje rzeźni.

Nasze "ognisko choroby" to były dwa padłe dziki. A jednak zagrożenie oceniono jako duże, skoro wprowadzono tak duży obszar "zagrożony".

Co więcej, wspomniane rozporządzenie przewiduje, że przepisów dotyczących obostrzeń nie stosuje się do przypadków podejrzenia lub stwierdzenia choroby u dzików. W paragrafie 18 tego rozporządzenia przewidziano postępowanie w przypadku wystąpienia ASF u dzików dużo łagodniejsze niż w przypadku wykrycia choroby u świń. Hodowców świń dotyczą zapisy przewidujące badanie świń chorych i padłych, sporządzenie oraz uaktualnianie spisu wszystkich świń, używanie określonych środków dezynfekujących przy wejściach i wyjściach z gospodarstwa oraz z pomieszczeń, w których są przetrzymywane świnie, dezynfekcja rąk, zakaz wykorzystywania materiału biologicznego świń do handlu, konieczność uzyskiwania zgody na przywożenie do gospodarstwa i wywożenie z gospodarstwa świń.

PRZECIWDZIAŁANIE ROZPRZESTRZENIENIU SIĘ CHOROBY, ALE NIE STRAT

20 lutego zorganizowano w MRiRW spotkanie (wziął w nim udział m.in. wicepremier Janusz Piechociński), po którym poinformowano, że "Polska wystąpiła do KE z formalnym wnioskiem o zaplanowanie właściwych mechanizmów finansowania ewentualnej akcji zwalczania oraz likwidacji skutków ekonomicznych wystąpienia ASF w państwach członkowskich, w których wystąpi choroba."

25 marca na Radzie Ministrów minister Stanisław Kalemba przedstawił informację dotyczącą ASF.

Dzień wcześniej zwrócił się do komisarza ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Daciana Ciolosa "z wnioskiem o podjęcie szybkich i zdecydowanych działań, z wykorzystaniem istniejącego instrumentarium wsparcia rynku, w szczególności dopłat do prywatnego przechowywania oraz środków zarządzania kryzysowego określonych w ramach rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1308/2013 ustanawiającego wspólną organizację rynków rolnych, celem zapobieżenia dalszemu spadkowi cen i w konsekwencji pogłębianiu się kryzysu na rynku wieprzowiny."

Jak poinformowało MRiRW, intensywne działania podjął Zespół ds. łagodzenia skutków związanych z wystąpieniem przypadków afrykańskiego pomoru świń.

26 lutego zaczęło obowiązywać nowe rozporządzenie ministra dotyczące afrykańskiego pomoru świń u dzików, wprowadzające środki na wyznaczonych obszarach objętych ograniczeniami. Środki miały na celu przeciwdziałanie rozprzestrzenieniu się choroby i obejmowały utrzymywanie świń w gospodarstwie w sposób wykluczający kontakt z dzikami, sporządzenie i aktualizację spisu świń, informowanie lekarza weterynarii o padnięciu świni, karmienie świń zabezpieczoną paszą, wyłożenie mat dezynfekcyjnych, stosowanie określonych środków higieny, zakaz organizowania targów, wystaw, pokazów i konkursów zwierząt z udziałem świń, zakaz skupu świń, zakaz polowań i odłowów zwierząt łownych bez zgody powiatowego lekarza weterynarii, zakaz dokarmiania dzików, obowiązek oczyszczania i odkażania środków transportu świń, zakaz handlu z innymi państwami Unii Europejskiej świniami, materiałem biologicznym świń oraz tuszami i świeżym mięsem z dzików pochodzących z ww. obszarów.

PROTESTY I OBIETNICE

Rolnicy już dotkliwie odczuwali skutki ASF. Widmo bankructwa zmusiło ich do podjęcia protestów w różnych miejscach.

26 lutego minister Kalemba wybrał się do Sokółki.

- Przygotowujemy rozwiązania, które pozwolą zdjąć w ciągu 2-3 tygodni nadwyżki wieprzowiny w strefie buforowej. Proces ten chcemy rozpocząć w przyszłym tygodniu - zapowiedział rolnikom. Powiedział też, że ASF to problem unijny i to z UE trzeba spodziewać się jego rozwiązań, skorzystania z funduszy rezerwowych w celu zrekompensowania producentom i przetwórcom trzody chlewnej utraconych korzyści.

"Minister poinformował również o rozmowach z premierem Donaldem Tuskiem i ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów. Zwrócił uwagę, że opracowywane w tej chwili rozwiązania znajdują się na ostatnim etapie uzgodnień, ale nie przedstawił jeszcze szczegółów ze względu na dobro przyszłych rozwiązań" - informowało MRiRW.

- Od dziś możliwe jest przemieszczanie świń, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz strefy buforowej, jednak proces ten musi odbywać się pod ścisłą kontrolą i nadzorem inspekcji weterynaryjnej - podkreślał zastępca GLW Krzysztof Jażdżewski.

Ale "możliwe przemieszczanie" nie było wcale celowe: świń nikt nie chciał skupować.

I nie pomogły nawet pozytywne wyniki unijnego audytu: wszystkie działania podejmowane przez poszczególne służby w Polsce zostały pozytywnie ocenione.

A skupu nie było.

Trwały strajki i protesty w różnych miejscowościach, minister i wiceminister spotykali się z rolnikami, uspokajając i zapowiadając szybkie rozwiązanie problemów.

Ostatniego dnia lutego w Białej Podlaskiej Kalemba zapowiedział, "że jeśli prowadzony obecnie monitoring dzików i świń nie potwierdzi rozprzestrzeniania się wirusa ASF, strefa buforowa będzie zmniejszana. Zaznaczył jednak, że decyzje w tej sprawie muszą być konsultowane z Komisją Europejską."

Tymczasem o "konsultacje" poprosili posłowie. GLW Janusz Związek poinformował posłów z sejmowej Komisji Rolnictwa o tym, w jaki sposób wirus ASF zbliżał się do granic Polski.

- Jeżeli chodzi o liczbę ognisk choroby w Rosji, to w styczniu było to 598 ognisk - powiedział. - Afrykański pomór świń, jak wiadomo, wyszedł z Gruzji. Dostał się do Rosji, potem dotarł aż pod Murmańsk, a następnie przeszedł na Białoruś. Natomiast niebezpieczne jest to, co mamy jako OIE (zresztą Polska jest członkiem-założycielem Światowej Organizacji Zdrowia ds. Zwierząt), to jest to, że na Białorusi mamy tylko dwa przypadki ASF, zgłoszone do OIE. W dodatku to są przypadki występujące u świń, a innych przypadków nie ma.

Może to świadczyć o tym, że - w odróżnieniu od Polski - na wschodzie od naszego kraju nikt nie przejmuje się zachorowaniami u dzików.

- Białorusini twierdzą, że redukują dziki, ale nie mają ani jednego przypadku ASF u dzików - mówił Związek. - Natomiast praktycznie Rosja ujawnia, że na granicy Białorusi z Rosją są dziki chore i padnięte. Podobnie jak ten jeden dzik w przypadku Litwy, też był niecałe 4 km od granicy z Białorusią północną. Nasze dziki znaleziono blisko granicy - pierwszego w odległości niecałych 900 metrów, a drugiego około 3 km od granicy. Daje to dużo do myślenia.

Widać nie wszystkim.

UNIA POMOŻE?

6 marca minister Stanisław Kalemba udał się do Brukseli na spotkanie z komisarzem Dacianem Ciolosem. Rozmowa dotyczyła możliwości uruchomienia dopłat do prywatnego przechowywania oraz skorzystania z funduszy rezerwowych UE w celu zrekompensowania strat.

Dzień wcześniej na Radzie Ministrów przedstawiona została informacja MRiRW dotycząca ASF. "Zabezpieczone są środki na zdjęcie części nadwyżki wieprzowiny występującej w strefie z ograniczeniami. Za podejmowanie działań w zakresie planowanych odstrzałów dzików, w celu utrzymania ich populacji na założonym w Polsce poziomie odpowiedzialny jest Minister Środowiska. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi z Ministrem Spraw Zagranicznych i Ministrem Gospodarki prowadzą prace dyplomatyczne w krajach trzecich, m.in. Chińskiej Republice Ludowej, Japonii, Korei Południowej, Tajwanie, ukierunkowane na wznowienie eksportu" - informowało ministerstwo.

Spotkanie z Ciolosem nie spełniło wszystkich oczekiwań: "Minister zwrócił się o pomoc finansową KE w postaci rekompensat dla producentów trzody - w sytuacji wprowadzonych ograniczeń na tym rynku i załamania się cen na trzodę. Zawnioskował również o wprowadzenie innych nadzwyczajnych środków dla producentów trzody na pozostałym obszarze Polski, w tym dopłat do prywatnego przechowywania oraz subsydiów eksportowych. W sprawie podjęcia natychmiastowych działań Polska wystosowała do Komisji Europejskiej odpowiedni wniosek. Komisarz, po wysłuchaniu argumentów strony polskiej oraz analizie danych ilustrujących obecną, trudną sytuację w Polsce, podjął decyzję o wprowadzeniu na terenie objętym ograniczeniami rekompensat dla producentów trzody i przygotowaniu podstaw prawnych KE w tym zakresie. Program rekompensat dla rolników będzie stosowany od daty wprowadzenia ograniczeń na wyznaczonym przepisami obszarze Polski. Producenci trzody z tej wyznaczonej strefy, na podstawie faktur za sprzedane tuczniki w okresie od 18 lutego br. będą otrzymywali rekompensaty".

Pieniądze w połowie miały pochodzić z budżetu państwa, w połowie zaś z UE. Ale i co do pozostałych oczekiwań nie odmówiono: "W zakresie wprowadzenia pozostałych instrumentów komisarz D. Ciolos zapewnił, że sytuacja sektora wieprzowiny jest przedmiotem stałych analiz i monitorowania ze strony KE i w zależności od rozwoju sytuacji na tym rynku będą podejmowane dalsze odpowiednie działania" - podało MRiRW.

11 marca poinformowało natomiast, że minister wystąpił do premiera z prośbą o wyrażenie zgody na zdjęcie nadwyżki żywca wieprzowego z obszaru objętego ograniczeniami.

Wydawałoby się, że sytuacja jest opanowywana.

RZĄD NIE POMÓGŁ

13 marca minister Kalemba złożył dymisję. "Główną przyczyną jest brak realizacji ustaleń przyjętych na Radzie Ministrów w dniu 25 lutego 2014 r., tj. działań dotyczących zwalczania skutków wystąpienia dwóch przypadków AFS u dzików w pobliżu granicy z Białorusią. Dotyczy to braku zdjęcia nadwyżek trzody chlewnej ze strefy z ograniczeniami (przy granicy z Białorusią) w formie uzupełnienia rezerw strategicznych państwa przez Agencję Rezerw Materiałowych podległą Ministrowi Gospodarki. Plan działań został przeze mnie przygotowany, skonsultowany i zaakceptowany na Radzie Ministrów 25 lutego br. Po informacji złożonej w tej sprawie na tym posiedzeniu, w tym samym dniu, na szczeblu Wicepremiera i Ministra Gospodarki, Ministra Finansów oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zostało ustalone, że działania te prowadzić będzie Agencja Rezerw Materiałowych. Zostały też ustalone zasady finansowania i zabezpieczone środki. 28 lutego br. Minister Gospodarki wydał w tym zakresie decyzje. Jednak nie są one realizowane" - poinformował minister Kalemba w oświadczeniu.

Informowano - zadziwiająco chętnie, zważywszy na delikatność tematu - o konflikcie między członkami rządu z PSL. Chcieliśmy więc i my poznać zarzuty, jakie postawił wicepremier Piechociński swojemu partyjnemu koledze: "proszę o informację na temat zarzutów stawianych przez wicepremiera Janusza Piechocińskiego b. ministrowi rolnictwa Stanisławowi Kalembie. (…) Jakie było kalendarium prac nad uruchomieniem skupu przez Agencję Rezerw Materiałowych? Dlaczego skup nie został uruchomiony? I pytanie do wicepremiera jako prezesa PSL: czy zostały wyjaśnione przyczyny podania się do dymisji przez b. ministra rolnictwa Marka Sawickiego (raport dot. ARiMR, spoty reklamowe, afera taśmowa)?"

Odpowiedzi nie było i nie ma…

KAŻDY SOBIE?...

Tego samego dnia, kiedy minister Kalemba składał dymisję, wydano też informację o współpracy GLW z państwami trzecimi w związku z wykryciem ognisk afrykańskiego pomoru świń u dzików na terenie Polski. "Inspekcja Weterynaryjna podjęła działania, które dotyczą renegocjacji weterynaryjnych świadectw zdrowia dla mięsa wieprzowego oraz produktów z mięsa wieprzowego. Intensywne negocjacje w kierunku odblokowania eksportu podejmują również polskie placówki dyplomatyczne i Komisja Europejska" - poinformowano.

Ale niewzruszona jedność UE stała się wątpliwa już kilka dni później.

PAP, powołując się na informację zastępcy Głównego Lekarza Weterynarii Jarosława Naze, doniosła: "przez jedno z polsko-białoruskich przejść granicznych wjechał do Unii Celnej (obejmuje Rosję, Białoruś i Kazachstan) transport świń zarodowych, który miał austriackie świadectwo zdrowia. (…) Z kolei według radia RMF FM transport świń z Austrii został wpuszczony do Rosji z unijnym świadectwem, a na dokumencie odręcznie było dopisane »z wyjątkiem Polski i Litwy«. RMF FM donosiło też wcześniej, że dwustronnie z Rosją ws. wieprzowiny rozmawiały Francja, Dania i Holandia."

Potem dowiedzieliśmy się jeszcze, że premier Donald Tusk powiedział: - Mamy pełne wsparcie, jeśli chodzi o Komisję Europejską i będziemy wspólnie działać tak, aby do łamania tej solidarności w sprawie wieprzowiny nie dochodziło.

A sama wspólnota, ustami rzecznika KE ds. zdrowia, przyznała, że "okazjonalnie kraje UE decydują się działać same, negocjować dwustronnie, a nawet - jak się wydaje - wysyłać produkty do Rosji" i że "nie można powstrzymać krajów członkowskich, by działały same od czasu do czasu", a KE nie może teraz uruchomić żadnych szczególnych działań, bo trwają dyskusje z Rosjanami, by znaleźć szybko rozwiązanie. Przypomniał też o możliwości odwołania się do Światowej Organizacji Handlu (WTO) ws. rosyjskiego embarga.

SAWICKI DA RADĘ?

W chwili, kiedy oddajemy do druku ten numer gazety - nie dał. Odwołano GLW Janusza Związka, minister znalazł i wysłał w okolice protestu jeden podmiot skupujący - wraz z kamerami telewizyjnymi zresztą.

Konkretyzują się zamierzenia Kalemby: 18 marca na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt KE zgodziła się na ograniczenie strefy buforowej dotyczącej ASF w Polsce - poinformował Sawicki i dodał, że zmniejszenie tej strefy spowoduje, że skala interwencji i pomocy dla rolników będzie zdecydowanie mniejsza. Strefa zostanie ograniczona do 18 gmin z woj. podlaskiego.

Sawicki poinformował też, że ok. 20 marca na szerszą skalę rozpocznie się skup tuczników ze strefy buforowej - chodzi o 100-120 tys. świń, skup będzie odbywał się zarówno na zlecenie Agencji Rezerw Materiałowych, jak i przez firmy przetwórcze.

Rolnicy, których gospodarstwa są w strefie buforowej, otrzymają rekompensaty z powodu spadku cen skupu żywca w związku z ASF. Dodał, że obecnie jest zgoda KE na dopłatę do skupu 20 tys. ton żywca.

Podobno staramy się o drugie tyle.

W tle wydarzeń: Majdan i zagrożenie utylizacją 400 tys. świń.

Nadal nie wiadomo, co ze stratami rolników spoza strefy - no właśnie, jakiej? Symptomatyczne, że o ile wcześniej mówiono o "strefie buforowej", to w informacji donoszącej o jej zmniejszeniu mamy już mowę o "strefie zakażonej". Wcześniej - w rozporządzeniu ministra rolnictwa z 26 lutego 2014 r. - mówiono o "obszarach objętych ograniczeniami".

Rozrasta się nam ta epidemia. Jeśli nie powoduje wyginięcia świń, to z pewnością nieźle pustoszy kieszenie rolników.

I nikt już nie pamięta, że wirusa stwierdzono u dwóch padłych dzików i nie zaobserwowano żadnego rozprzestrzeniania się choroby.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • pszemo 2014-04-06 15:50:03
    Dlaczego znaleziono 2 dziki ?????????????
    bo więcej nie weszło do bagażnika
  • adam44 2014-04-06 13:01:48
    Mina tuska : http://otourl.pl/jpg3464 <-- widzieliście ?
  • cezary 7 2014-04-06 11:29:28
    te dziki przyszły podobno w filcach i to wcale nie ze strony białoruskiej tylko z naszej (a teraz powiedzcie komu jest wygodnie zwalić embargo i całe zło na Ruskich, może to nasi politycy za swoją nieudolną i debilne postępowanie względem Rosi teraz krzyczą ,,to nie my to dziki,,
  • witold 2014-04-05 21:48:24
    no tak unia nam była potrzebna mniej niż im polska i tak z polaka na biedaka
  • rolnik 2014-04-05 20:10:34
    Dawno pisałem o tym ze to sprawka Rosjan a unia europejska tylko na to czekała ,a też maczała w tym palce ,lepiej zapłacić parę milionów euro ,dla świętego spokoju a zyskać paręset milionów euro i przejąć wszystkie rynki zbytu Polski i do Rosji ,bo handlować z nimi będą wcześniej czy póżniej i jeszcze nas będą żywić chłamem w marketach, a nas wykończyć gospodarczo ,ktoś u nas wziął za ASF grube pieniądze w łapę, nawet nie macie pojęcia jak nasza gospodarka zacznie padać w przeciągu 2-3 lat ,przez 10 lat się z tego nie podniesiemy ,a to będzie skutkowało bankructwami, biedą i potężnym bezrobociem ,,zlinczować się powinno tego kto poleciał z tą informacją od razu do Brukseli a nie jak Rosjanie ogłosili to po 8 miesiącach,nasz rzad do dymisji i to natychmiast
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 52.90.49.108
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.