PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

ASF w Lubuskiem – walka z pomorem czy hodowcami?

ASF w Lubuskiem – walka z pomorem czy hodowcami? Pytany o perspektywy produkcji trzody chlewnej w województwie lubuskim prezes LIR nie widzi większych szans na odbudowę, fot. Shutterstock

Można powiedzieć, że walka z ASF w województwie lubuskim dobiega końca, bo weterynaria skutecznie zlikwidowała hodowców trzody. Jest to smutne, ale prawdziwe - tak stwierdza Stanisław Myśliwiec, prezes Lubskiej Izby Rolniczej pytany o aktualną sytuację w regionie.



  • Zdaniem prezesa Lubuskiej Izby Rolniczej. jedną z przyczyn rozprzestrzenienia się pomoru po całym województwie był brak konkretnej komunikacji oraz informacji na temat tego kto ponosi koszty utylizacji padłych dzików.
  • Kolejnym błędem był zakaz odstrzału wprowadzony po postawieniu ogrodzenia w okolicy Sławy
  • Zmniejszona płatność dla myśliwych i nadmiar biurokracji zniechęcają ich do polowań. Problemem jest również brak pieniędzy na zakup chłodni do przechowywania zwierzyny z odstrzału.
  • Największym „sukcesem” w walce a ASF było ograniczenie ilości hodowli trzody w województwie lubuskim- twierdzi prezes LIR

W województwie lubuskim obserwowany jest ciągły przyrost przypadków ASF wśród dzików. Z czego wynika tak duża liczba przypadków? Jakie działania są podejmowane w rejonie, a by ustabilizować sytuację? Jak radzą sobie rolnicy? Odpowiedzi na te pytania udzielił nam Stanisław Myśliwiec, prezes Lubskiej Izby Rolniczej.

Dziki w przydrożnych rowach i inne błędy decydentów

– Myślę, że główną przyczyną obecnej sytuacji były błędy decydentów w zakresie zwalczania tej zarazy w województwie lubuskim w początkowej fazie, przez które ASF rozprzestrzenił się po całym terenie. Wpływ wywarła również nieudolna walka z drapieżnikami, które konsumowały padlinę i roznosiły pomór. Pozostaje jeszcze kwestia pojawiających się u nas komunikatów. Najpierw za utylizację miał płacić właściciel gruntów. Właścicielem może być gmina, powiat, województwo, ale i rolnik czy posiadacz jakiekolwiek działki do hektara. Dziki znajdowały się w odległościach po 50 km przy drogach, bez śladu zdarzenia drogowego czy śladów przejścia, więc możemy tylko podejrzewać co było przyczyną ich przewożenia – stwierdza Myśliwiec. – Jak w lutym pokazałem na sztabie odpowiedź ministra wskazującą kto płaci za utylizację i wysłałem komunikaty do wszystkich gmin to okazało się, że już dziki u nas nie zdychają w przydrożnych rowach – dodaje wskakując, że powinno to być załatwione przez urzędników państwowych, np. Inspekcję Weterynaryjną. Ze słów naszego rozmówcy wynika, że pomiędzy lubuskimi rolnikami i pracownikami Inspekcji stosunki są zdecydowanie niekorzystne.

– Jeśli ktoś jest powołany na takie stanowisko to powinien czytać komunikaty, rozporządzenia i ustawy. Tu cuda się działy i to powinno być sprowadzone. Skutek jest taki, że ASF nie został zlikwidowany i rozprzestrzenił się na całe województwo – stwierdza nasz rozmówca.

Do błędów decydentów i weterynarzy prezes LIR zaliczył m.in. brak konkretnej komunikacji, informacji na temat tego kto ponosi koszty utylizacji padłych dzików, oraz brak niezwłocznego zamknięcia przejść dla zwierząt nad autostradami i drogami szybkiego ruchu.

Zakaz odstrzału dzików

Kolejnym wskazanym błędem był zakaz odstrzału wprowadzony po postawieniu ogrodzenia w okolicy Sławy.

– W Czechach jak był taki przypadek to ogrodzono i odstrzelono te sztuki i do dziś nie ma tam ASF. U nas przez te wszystkie zakazy dla kół łowieckich poszło to w inną stronę. Należało to ogrodzić od autostrady A2 do S3, tam gdzie się pojawiła choroba wybić wszystkie dziki i dziś problem byłby zlikwidowany. Były też takie sytuacje, że u nas w danym powiecie był zakaz polowania, a w sąsiednim, ale już w Wielkopolsce, powiatowy podjął słuszną decyzję o odstrzale. Zaraza ta sama, państwo to samo, a decyzyjność lekarzy powiatowych zupełnie inna. Brakowało mi jednego decydenta, który sprawnie zarządzałby całą weterynarią. Jeżeli w jednym powiecie strzelamy, to w drugim powinniśmy robić to samo. Może uratowalibyśmy część województwa, a tak to każdy powiatowy jest panem w swoim powiecie i te kroki nie zawsze szły w dobrym kierunku – informuje Stanisław Myśliwiec.

Kto przeszuka lasy?

Nasz rozmówca zaznaczył również, że obecnie w rejonach o mniejszym zagęszczeniu populacji płatność dla myśliwych została obniżona z 650zł do 350 zł od samicy, co w jego opinii jest błędem, ponieważ zniechęca do polowań. Ponadto na myśliwych zostało nałożonych wiele obowiązków, które mogą skłonić część kół do rezygnacji ze swojej działalności.

– Brakuje porządnej współpracy pomiędzy weterynarią i leśnikami. Na dziś praktycznie nie istnieje. Dochodzi też pytanie, kto jest w tej chwili zobowiązany do poszukiwań i zbierania padłych sztuk w tych lasach, gdzie tego dzika jest mało. Wiem, że koła łowieckie do dziś nie mają żadnych umów podpisanych, a wojsko jest już niewidoczne na tych terenach, czyli zaniechano poszukiwań? Coś jest nie tak. Początkowa faza, decyzja o grodzeniu, to był duży sukces weterynarii, ale myślałem, że pójdą dalej w tym kierunku czeskim, bo mieliśmy przykłady pozytywnych skutków takich działań, ale niestety nasi weterynarze nie wzięli tego pod uwagę – mówi Myśliwiec.

Brak pieniędzy na chłodnie

Kolejną istotną sprawą omówioną przez prezesa Lubuskiej Izby Rolniczej jest brak pieniędzy na zakup chłodni do przechowywania zwierzyny z odstrzału.

– W centralnej części województwa, gdy pojawiły się pierwsze przypadki ASF, były jeszcze pieniądze na chłodnie. W tej chwili walczymy głównie na północy i okazuje się, że tych pieniędzy nie ma. Z resztą już w zeszłym roku zapowiedziano nam, że pieniędzy niestety nie będzie i państwo nie będzie kupowało przez weterynarię szaf chłodniczych dla kół łowieckich. To jest duże utrudnienie, ponieważ nie wszystkie koła są bogate, koszt jednej szafy to około 40 tys. zł, a do skutecznego funkcjonowanie powinny być dwie takie chłodnie, żeby zwierzyna z jednego tygodnia czekała na wyniki z Puław, a do drugiej szafy trafiały sztuki z odstrzału w kolejnym tygodniu. W ten sposób nie ma konieczności zaprzestania polować – tłumaczy Myśliwiec.

Nadmiar obowiązków dla myśliwych

Problemem są również obowiązki nakładane na koła. Jak podkreśla nasz rozmówca, dla części starszych myśliwych konieczność zbierania danych satelitarnych stanowi problem. Druga sprawą jest rozwinięta biurokracja i konieczność dokumentowania płci zwierzęcia na zdjęciach. Ponadto każdy myśliwy musi robić zestawienia z danego okresu, jaka zwierzyna została pozyskana, kiedy i gdzie, ze wszystkimi danymi z GPS. Dodatkowo kłopotliwe bywają obwody, które położone są na terenie np. trzech powiatów, gdyż każdy lekarz powiatowy ma inne wymagania i dyspozycje.

Walka z ASF dobiega końca

– Można powiedzieć, że walka z ASF w województwie lubuskim dobiega końca, bo weterynaria skutecznie zlikwidowała hodowców trzody. Jest to smutne, ale prawdziwe. Mnóstwo spotkań mieliśmy na ten temat. Najmniejsze uchybienie i proszę wybić zwierzęta. A przy tym wszystkim promowanie sprzedaży bezpośredniej i środki na budowę ubojni rolniczych, ale co my tam będziemy ubijać jeśli nakazami weterynarii mniejsi hodowcy musieli polikwidować swoje stada? To jest największy „sukces”, czyli ograniczenie ilości hodowli trzody w województwie lubuskim – stwierdza Myśliwiec. – W początkowej fazie decyzje były dosyć dobre, potem zakaz strzelania po ogrodzeniu terenu, powoływanie się na decyzje unijne, a jakoś w Czechach mogli strzelać, we Wschowie nie można było, a w Olsztynie tak. Dodatkowo tyle osób wchodziło na grodzony teren żeby szukać padłych sztuk, przecież to ciche pędzenie. W ogrodzeniu widzieliśmy dziury, gdzie się dziki przebijały, ale niestety te argumenty nic nie dały – dodaje.

Weterynaria w rozsypce

Jak podkreśla, dziś Inspekcja Weterynaryjna w województwie lubuskim jest „w rozsypce”, a powiatowi lekarze weterynarii są nieustannie zmieniani.

– Był okres, że na 12 powiatów mieliśmy tylko sześciu powiatowych lekarzy weterynarii. Było tak, że jak powiatowy miał dobre wyniki u siebie, że szybciutko likwidował hodowców, to rzucany był na następny powiat – mówi Myśliwiec. – Wzajemne zaufanie budowano przez wiele lat, a wciągu tych ostatnich kilku lat zaufanie pomiędzy rolnikiem lubuskim i lekarzem weterynarii zostało zniszczone. Występowaliśmy do Głównego Lekarza Weterynarii z wnioskiem o odwołanie lekarza wojewódzkiego, ale uznano to za bezzasadne, gdzie nasza argumentacja była spisana na bodajże 80 stron. Nie twierdzę, że mieliśmy we wszystkim rację, ale nie zgadzaliśmy się z wieloma rzeczami. Jednak tak to zostało potraktowane, czyli ten głos producenta ze wsi nie został wzięty na poważnie – dodaje.

Pytany o perspektywy produkcji trzody chlewnej w województwie lubuskim prezes LIR nie widzi większych szans na odbudowę. W jego opinii mieszkańcy, pseudoekolodzy i biurokracja skutecznie zniechęciłby producentów trzody do ponownego uruchomienia produkcji.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (32)

  • Świat się zmienia 2021-05-09 06:59:20
    Świat się zmienia, zmienia sie przemysł, zmienia się rolnictwo, maleńkie gospodarstwa nie są konkurencyjne, mają wysokie koszty produkcji nie nadążają zmieniać i przystosowywać się do zmieniających się czasów. Nie można ciągle dopłacać olbrzymich pieniędzy do nierentownych gospodarstw. Dopłacając do jednych zabieramy pieniądze drugim obciążając ich wysokimi podatkami. Identycznie jest z górnikami ,..... ale na nich już przyszedł czas zlikwidowania ich hegemonii, gdzie na 100 górników 45 pracuje na powierzchni i jest 6 związków zawodowych. Wcześniej czy później maleńkie gospodarstwa przynoszące straty muszą ulec likwidacji. A kłamstwo że polska żywność jest najzdrowsza to mit rozpuszczany przez samych rolników aby podtrzymać dopłaty i dotacje. Część gospodarstw jest OK i się rozwija zgodnie z duchem czasu, ale część musi ulec likwidacji.
  • pies i kot 2021-05-09 06:28:42
    Ja mam znajomych chłopów, oni tylko widzą winę u innych i tylko innych, sami są cacy. Pamiętam w pierwszym okresie ASF bio asekurację olewali, wirusa nie widać więc zarazy nie ma i nie będzie, dziesiątki tysięcy psów i kotów włóczące się po polach, aby z pola wejść do chlewa. Mimo medialnej kampanii nadal widać psy i koty na polach. Więc też ponoszą część odpowiedzialności za rozprzestrzenianie ASF, W internecie będą ściemniać i bić się w piersi że są niewinni, aby tylko odwrócić uwagę od siebie, to nie moje psy i koty..... Internet czytają wszyscy, miastowi też, może ich uda się oszukać. Chłopska hipokryzja do potęgi.
  • Maciek 2021-04-26 11:14:52
    Głosując na pis i Maliniak podpisaliście na siebie i wasze rodziny cyrograf. Układ rządzący ma na celu likwidację rodzinnych gospodarstw produkujących trzodę. Już niebawem zostanie tylko cedrob ze swoim tuczem niewolniczym. Przykre to, ale to był wasz wybór. 😪
    • Radek S 2021-04-27 13:39:24
      Bo my PO i PSL to zawsze dobrze chłopu zrobimy... Głosujta na nas.
  • Lubuszanin 2021-04-25 16:46:34
    Jakimś dziwnym trafem pan Myśliwiec broni myśliwych. Samozwańczy cesarz rolników, a co zrobił Pan Myśliwiec dla rolników ws. ASF??
    • a co zrobili rolnicy dla siebie 2021-04-26 11:39:07
      z ASF? nic nie zrobili rolnicy dla siebie z ASF. Rolnicy chcą, aby dla niech robił ktoś inny.
  • myśliwi olewają walkę z ASF? 2021-04-25 15:23:54
    biorąc przykład z rolników, którzy kompletnie NIC nie robią, aby zwalczać ASF. Jak rolnikowi zapłacisz, to zrobi. Jak nie zapłacisz, to nie zrobi. Jak myśliwemu zapłacisz, to będzie szukał dzików. Jak się uda, to strzeli. Ale za darmo na rolnika myśliwi robić nie będzie. ASF to problem rolnika, a nie myśliwego
    • Rolnik 2021-04-26 09:43:43
      Według Ciebie ja mam iść do lasu i szukać, wybijać dziki? Naprawdę , głupszego komentarza nie czytałem.
      • Mix 2021-04-26 10:56:55
        Mam kilku kolegów myśliwych i oni mówią w prost teraz jak jest ASF to oni mają gdzieś chodzić po lasach. I większość tak mysli to nie są pasjonaci..
      • wybijać ci nie wolno 2021-04-26 11:21:17
        a szukać za darmo nie będziesz, bo jesteś rolnikiem, który za darmo tyłka z krzesła nie podniesie. ASF to twój problem, a nie mój. Ja twoich problemów za darmo rozwiązywać nie będę
    • myśliwi pasjonaci 2021-04-26 11:15:28
      myśliwi to są pasjonaci, a nie bezpłatne pachołki rolników do wystrzeliwania dzików, aby rolnik mógł sobie "piniądzem" napełniać kabzę. Jak rolniku masz straty przez ASF, to zapłać myśliwemu za strzelanie na twoim polu, za ochronę TWOJEGO majątku. Nie jest PASJĄ myśliwych "robienie dobrze" rolnikom. Już wystarczy, że Unia Europejska i KRUS wam "robi dobrze". I do tego "krowa plus" - tez wam robi dobrze. I zwrot akcyzy za paliwo - też wam "robi dobrze".
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.122.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.