Z każdym kolejnym przypadkiem afrykańskiego pomoru świń w Polsce, coraz bardziej prawdopodobne staje się dotarcie wirusa do Niemiec. W chwili obecnej najbliższe przypadki choroby stwierdzono wprawdzie w odległości kilkuset kilometrów od niemieckiej granicy, niemniej jednak nagłe pojawienie się ASF w Czechach, czy masowe występowanie pomoru w okolicach Warszawy pokazuje, że wirus nie zna granic. Obecnie większość osób związanych z branżą pyta raczej nie o to czy, tylko kiedy ASF dotrze do Niemiec, oraz jakie będą tego konsekwencje. O analizę możliwego scenariusza wydarzeń, pokusił się Aleksander Dargiewicz z Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej. Z opublikowanej na stronie internetowej związku prognozy wynika, że w przypadku przekroczenie przez wirus pomoru linii Odry, przyszłość branży malować się będzie w czarnych barwach.

Jak czytamy w przygotowanej przez Dargiewicza prognozie, jeżeli państwa trzecie utrzymają dotychczasową politykę wobec krajów u których wystąpił ASF, Niemcy stracą rynek zbytu dla prawie 700 tys. ton wieprzowiny, co wywoła nadprodukcję mięsa i spadek cen tuczników o ponad 30 proc. Jednoczenie zapaść niemieckiego rynku wieprzowiny pociągnie za sobą spadek importu prosiąt, co będzie dotkliwym ciosem dla producentów duńskich i holenderskich.

Na polskim rynku, podobnie jak za Odrą, w przypadku spełnienia się „czarnego scenariusza”, ceny tuczników spadną o ponad 30 proc. Dodatkowo, nadprodukcja na rynku niemieckim sprawi, że utracimy rynek zbytu dla 70 tys. ton produkowanej w naszym kraju wieprzowiny. Pociągnie to za sobą dalszy spadek cen. Polska straci zatem na ASF w Niemczech podwójnie.

Jednocześnie, jak wskazuje Aleksander Dargiewicz, chaos jaki ogarnie kraje Unii Europejskiej doprowadzi prawdopodobnie do upadku zarówno wielu ferm trzody chlewnej, jak i podmiotów przetwórczych.

Wyjścia z kryzysu poszukiwać należy na rynku hiszpańskim. Po załamaniu poziomu cen, jakie prawdopodobnie nastąpią po pojawieniu się pomoru w Niemczech, wzrośnie konkurencyjność unijnej wieprzowiny, co skrzętnie wykorzysta właśnie ten kraj. Jednocześnie wzrost eksportu hiszpańskiej wieprzowiny do Chin i innych rynków wschodnich pociągnie za sobą niedobór wieprzowiny na rynku wewnętrznym, co zrekompensowane zostanie poprzez importu mięsa z Polski i Niemiec.