Tydzień temu potwierdzono pierwszy przypadek afrykańskiego pomoru świń w Niemczech. Nie trzeba było długo czekać na reakcję rynku: jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wstrzymania importu niemieckiego mięsa przez Chiny, niemieckie Stowarzyszenie Producentów Zwierząt i Mięsa (VEZG) zdecydowało się na drastyczne cięcie stawek oferowanych za tuczniki. To jednak dopiero początek reperkusji. Zdaniem Wiesława Różańskiego, prezesa Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego UPEMI, rozwój ASF w Niemczech odbije się na całym unijnym rynku:

- Sytuacja z pierwszej połowy września nie napawa optymizmem. Już kilka dni po ogłoszeniu ASF w Niemczech tamtejszy rynek zareagował spadkiem cen tuczników o 20 eurocentów. Dalsze obniżki cen – o ile nastąpią, odbiją się na całym europejskim rynku. Dla nas jako dla branży nie jest to dobra sytuacja – nam zależy przede wszystkim na stabilizacji rynku. Wówczas łatwiej jest funkcjonować. Spadki zaś powodują duże niepokoje, w skrajnych sytuacjach sprawiają, że wielu rolników rezygnuje z prowadzenia produkcji. Na szczęście w pierwszych dniach po ogłoszeniu ASF w Niemczech rynek Polski nie zareagował rekordowo niskimi spadkami, zobaczymy jednak co pokaże czas.

Jak dodaje Różański, istnieje zagrożenie, że wieprzowina której niemieccy eksporterzy nie sprzedadzą na rynek chiński trafi do Polski:

- Jednym z powodów do obaw jest możliwość powtórki scenariusza z jesieni 2018 roku, kiedy to w następstwie potwierdzenia ASF w Belgii nasz rynek zalała tania wieprzowina pochodząca z tego kraju. Oceniam, że skala problemu tym razem będzie niższa niż dwa lata temu, nie mniej ryzyko istnieje - mówi specjalista.

Jak dodaje, nadziei na poprawę sytuacji należy upatrywać w działaniach dyplomatycznych:

- Pewnym światełkiem w tunelu jest to, że Niemcy ze względu na wielkość rynku mają dużo większą się oddziaływania w negocjacjach z Chinami. Kanclerz Merkel jest częstym gościem prezydenta Chin, wierzę że poprzez skuteczne działania dyplomatyczne Niemcom uda się szybka załatwić uznanie regionalizacji, co pozwoliłoby na wznowienie eksportu niemieckiej wieprzowiny z regionów wolnych od ASF. Taki przebieg wydarzeń byłby bodźcem do poprawy sytuacji na rynku, skorzystaliby na tym nie tylko niemieccy rolnicy, ale wszyscy unijni producenci trzody chlewnej - podkreśla prezes UPEMI.