Choć w sporze o ochronę zwierząt zarówno rolnicy, jak i myśliwi znajdują się po tej samej stronie barykady, to relacje pomiędzy jednymi i drugimi często są raczej szorstkie. Kością niezgody bywa szacowanie szkód łowieckich, nierzadko słyszymy również zarzuty pod adresem myśliwych, jakoby ci nie wywiązywali się z planów odstrzału zwierząt. Aby udowodnić, że prawidłowe relacje na linii rolnik – myśliwy są nie tylko możliwe, ale i niezbędne, a przy tym zdradzić kilka tajników pracy myśliwych prezentujemy rozmowę z Piotrem Napierałą, przewodniczącym Związku Okręgowego PZŁ w Lesznie.

„Farmer”: Jak na co dzień wyglądają relacje pomiędzy rolnikiem a myśliwym? Jak myśliwi są postrzegani przez producentów rolnych? 

Piotr Napierała: Rolnik ma styczność z myśliwym najczęściej wtedy, kiedy dochodzi do sytuacji spornej dot. szkód łowieckich. Niestety, rzutuje to na obraz i postrzeganie myśliwych przez rolników. Taka sytuacja, nacechowana od początku negatywnymi emocjami, nie ułatwia znalezienia wspólnej ścieżki postępowania. Myśliwi prowadzą gospodarkę łowiecką głównie na gruntach prywatnych rolników. Rolnikowi należy się szacunek dla prawa własności oraz trudu, który wkłada w prowadzenie swej działalności rolniczej. Polski Związek Łowiecki blisko współpracuje z organizacjami rolniczymi. Organizuje wspólne spotkania i szkolenia w celu podnoszenia świadomości i poprawy współpracy. Staramy się, aby relacje były jak najlepsze. Tak naprawdę jesteśmy na wspólnej linii frontu w walce z ASF. Powinniśmy więc z obu stron wykazać się daleko idącym zrozumieniem, szanując pracę rolnika, ale pamiętając o tym, że myśliwi prowadzą gospodarkę łowiecką społecznie.

PZŁ zależy na jak najlepszej współpracy na linii myśliwy – rolnik. Zmiany ustawowe, kompetencyjne oraz przejęcie nadzoru na łowiectwem przez Ministerstwo Rolnictwa jednoznacznie wskazują, że są kwestie, które wymagają poprawy. Jednak ogólny obraz wzajemnej pracy jest w moim odczuciu jak najbardziej pozytywny.

Czy często na linii rolnik – myśliwy pojawiają się konflikty, jeżeli tak to na jakim tle?

Współpraca myśliwych z rolnikami w większości przypadków przebiega w sposób poprawny. Zdarzają się oczywiście sytuacje sporne. Najczęściej dotyczą one kwestii szacowania szkód łowieckich i wysokości samego odszkodowania. Polski Związek Łowiecki prowadzi szkolenia dla osób szacujących szkody, stale ulepszając kadrę specjalistów. Również rolnicy za pośrednictwem izb rolnych zdobywają coraz większą wiedzę oraz zyskują znacznie lepszą świadomość co do swoich praw. Proces likwidacji szkody łowieckiej to nie tylko szacowanie ostateczne, lecz także zapobieganie. A tu potrzebna jest bliska współpraca. Konieczne jest wzajemne zrozumienie interesów rolnika, ale też koła łowieckiego i pewnych ograniczeń, które wiążą się z prowadzeniem działalności rolniczej.

Nie ma możliwości prowadzenia skutecznego odstrzału w sytuacji, kiedy warunki terenowe to uniemożliwiają. W okręgu Leszno zalecamy np., aby rolnicy zostawiali nieobsiany kukurydzą pas bezpośrednio przylegający do ściany lasu. Sugerujemy stosowanie innych rozwiązań agrotechnicznych, które dadzą może mniejszy plon masy zielonej, ale umożliwią prowadzenie odstrzału.

Rolnicy uważają, że myśliwi prowadzą zbyt mało intensywny odstrzał, głównie dzików. Dane z okręgu Leszno jednoznacznie wskazują, że dzików odstrzelono znacznie więcej. Poprzedni sezon od 1 kwietnia do 30 września to 1258 pozyskanych dzików. Obecnie za ten sam czasookres jest 2013 sztuk. To bardzo duża różnica.

Jakie Pańskim zdaniem są największe bariery w ograniczeniu populacji dzików odpowiedzialnych nie tylko za szkody łowieckie, lecz także szerzenie się afrykańskiego pomoru świń?

Rzucanie dwóch miotów w ciągu roku, fakt, że coraz młodsze sztuki przystępują do rui, wysokoenergetyczna baza żerowa i brak mroźnych, śnieżnych zim spowodował eksplozję populacji dzików. Polski Związek Łowiecki od czasu, kiedy pojawiły się pierwsze przypadki ASF u dzików na ścianie wschodniej, postulował za odstrzałem dzików przy użycie urządzeń nokto- i termowizyjnych. Od zeszłego roku ustawodawca zezwolił na stosowanie tego typu urządzeń na terenie całego kraju. Poza tym polujemy na dziki bez rozgraniczenia na płeć czy wiek. Zgodnie z przepisami dzik to dzik. 

Służby weterynaryjne sprawnie dostarczają chłodnie do przetrzymywania tusz odstrzelonych dzików. Polowania prowadzone są w sposób ciągły. Uruchomienie w Poznaniu, drugiego po Puławach laboratorium do badań próbek dzików, skróciło czas przetrzymywania tusz w warunkach chłodniczych. Ustawodawca szybko reaguje na potrzeby zmian przepisów w taki sposób, aby usprawnić walkę z wirusem.

Jak walczyć z ogromną presją „obrońców zwierząt”, którzy w dużym stopniu utrudnia pracę myśliwych?

Tzw. obrońcy powinni rozumieć, że równowaga biologiczna jest w przyrodzie najważniejsza. Zwierzyna jest inwentaryzowana przez dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich. Procedura ustalania rocznych planów łowieckich to czynność administracyjna podlegająca kontroli. Ilości zwierzyny przeznaczonej do odstrzału są konsultowane i uzgadniane. Światopoglądowo można łowiectwa nie akceptować. Jednak pozostawienie populacji bez jakiejkolwiek kontroli ze strony człowieka przyniesie katastrofalne skutki, takie, jak gwałtowny wzrost liczby wypadków drogowych z udziałem zwierzyny łownej, szkody łowieckie, które w krótkim czasie osiągną całkowicie nieakceptowalny poziom, czy też w kontekście dzików, szybsza ekspansja wirusa afrykańskiego pomoru świń. 

W okręgu Leszno sporadycznie dochodzi do konfliktów na linii myśliwy – „obrońca zwierząt”. Skutecznym sposobem, jako działanie długofalowe, jest oczywiście edukacja i tłumaczenie, że rola myśliwych we współczesnym świecie jest niezbędna. Natomiast jako działanie ad hoc w sytuacji blokowania polowań jest oczywiście interwencja policji. Jako wykroczenie blokowanie polowań podlega penalizacji. 

Jak wygląda sytuacja kadrowa – czy młodzi ludzie są zainteresowani myślistwem, czy myśliwych przybywa?

Obserwujemy stabilny napływ nowych myśliwych do Polskiego Związku Łowieckiego. Zadania, które zgodnie z ustawą Prawo łowieckie realizuje PZŁ, wymagają ogromnego zaangażowania zarówno finansowego, jak i osobowego. Zakaz udziału w polowaniach osób małoletnich do 18. roku życia może jednak w dłuższej perspektywie negatywnie wpłynąć na zainteresowanie członkostwem w PZŁ. Młodzi ludzie, nastolatkowie uczestniczący ze swoimi krewnymi w polowaniach uczą się miłości i szacunku do przyrody ojczystej oraz odpowiedzialności. Wyrabia się w nich poczucie szacunku dla drugiego człowieka oraz życia.

W okręgu Leszno zorganizowaliśmy kurs na uprawnienia podstawowe oraz egzamin. Podeszło do niego 56 kursantów. Za pierwszym podejściem zdały 44 osoby.

Jak panująca od ponad pół roku pandemia COVID-19 wpłynęła na intensywność odstrzałów i innych działań podejmowanych przez myśliwych (np. poszukiwanie padłych dzików). 

Pandemia COVID-19 w początkowym okresie obostrzeń i niepewności co do jej rozwoju miała nieznaczny wpływ na polowania. Jednak myśliwi, wiedząc, że to na nas spoczywa obowiązek regulacji populacji zwierzyny, ochrony upraw rolnych i szacowania szkód łowieckich, nie mogli pozostawić rolników samych sobie.