Dlaczego rolnicy drżący przed ASF i myśliwi, którzy winni depopulować dziki czekać mają do wiosny? Bo do końca marca przyszłego roku PZŁ w nowo rozpisanym przetargu wyznaczyło termin dostawy chłodni dla kół łowieckich, bez których zgodnie z przepisami myśliwi odstrzeliwać dzików nie mogą. A to już kolejny – tak w oczach rolników, jak i samych myśliwych – blamaż władz Polskiego Związku Łowieckiego. Trzeba jednak zauważyć, że nie tylko chłodnie chce zakupić PZŁ i to być może powód niepowodzeń tych zakupów…

Wpadka za wpadką

PZŁ ogłasza przetarg na chłodnie już po raz drugi, bo za pierwszym razem nie wpłynęła żadna oferta. Producenci nie podjęli się realizacji zamówienia 400 chłodni (stacjonarnych i mobilnych), bo opracowana na potrzeby przetargu specyfikacja techniczna chłodni - mówiąc w skrócie - zbyt odbiegała od parametrów technicznych produkowanych obecnie przez nich urządzeń.

Po tej ewidentnej wpadce Związek zaliczył kolejną – tłumacząc się z niepowodzenia. Przyznał bowiem, że dopiero po fakcie porozmawiał z producentami, by opracować specyfikację urządzeń, które będą możliwe do wykonania. A trzeba tu zaznaczyć, że największe wątpliwości ewentualnych dostawców budziły chłodnie mobilne, gdyż musiałyby one zyskać homologację i zostać dopuszczone do ruchu. Również dopiero po nieudanym przetargu PZŁ skonsultował się z kołami łowieckimi, by dowiedzieć się, że one wcale chłodni mobilnych nie potrzebują.

 

Transakcja wiązana?

W efekcie mamy kolejny przetarg, który ostateczny termin dostawy chłodni ustala na wiosnę (choć 67 % zamówienia musi być zrealizowane do 10.12.2021r.) Tym razem podobnie jak wcześniej PZŁ oprócz chłodni dla kół łowieckich deklaruje też chęć zakupu 17 samochodów terenowych typu pick-up z napędem 4x4, autolawety i 6 traktorów, także z napędem na obie osie. I tu znów nerwy puszczają nie tyle rolnikom, co myśliwym.

-Jestem myśliwym z Wielkopolski – mówi rozmówca, który zadzwonił do naszej redakcji. -Według mnie PZŁ się pogrąża, wyznaczając tak odległy termin dostawy chłodni w obecnej sytuacji. Problem ASF dotyczy praktycznie połowy kraju. Te 400 chłodni rozwiązałoby problemy kół łowieckich dwa lata temu, ale nie obecnie i z pewnością nie za kilka kolejnych miesięcy. W dodatku jedna chłodnia dla koła wcale nie załatwia sprawy, bo czekając na wyniki badań dzika wewnątrz niej, myśliwi są wyłączeni z możliwości polowań. Każde koło powinno mieć dwie chłodnie, by skutecznie i nieprzerwanie prowadzić odstrzały.

-PZŁ dostało od rządu 20 mln na zwalczanie ASF i przez prawie 2 lata nie potrafiło spożytkować tych funduszy – ubolewa inny myśliwy z Kujaw.-Może dlatego, że miała to być „transakcja wiązana” i przy okazji zakupu chłodni PZŁ miał doposażyć podupadłe finansowo OHZ? No bo z jakiej okazji wymyślono chłodnie mobilne? Czy nie po to, by uzasadnić zakupy aut terenowych i traktorów? Specyfikacje chłodni „przekombinowano” i skończyło się fiaskiem. PZŁ mógłby teraz wyjść z twarzą z tej sytuacji, gdyby pulę pieniędzy przeznaczoną na auta i ciągniki wydał na większą ilość chłodni. Ale tego nie zrobił - dodaje myśliwy.

-Dość już mamy narzucania myśliwym roli chłopców do bicia i robienia z nas wrogów rolników – mówi inny myśliwy.-Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie: to państwo jest właścicielem zwierzyny w lasach i to rząd ma zwalczać ASF z urzędu, tak mówi prawo. Jeśli ktoś okazał się nieudolny w tej walce z epidemią to właśnie kolejne rządy, a upolityczniony PZŁ z pewnością nie pomaga. To nie my wymyśliliśmy przepisy, które wymagają chłodni, by strzelać do dzików.

Pytania bez odpowiedzi

Zapytaliśmy w PZŁ, skąd na liście zakupów w rozpisanym wcześniej przetargu wzięły się auta terenowe i ciągniki, i skąd wziął się pomysł, by kupować chłodnie mobilne, których koła łowieckie nigdy nie chciały. Poprosiliśmy również o odniesienie się do zarzutu, że przetarg miał być okazją doposażenia OHZ. Zapytaliśmy również czy nowy przetarg również dotyczył będzie zakupu wspomnianych pojazdów. A jeśli tak to czy pieniędzy nie należałoby raczej przeznaczyć na większą ilość chłodni dla kół łowieckich. Nasze pytania przesłaliśmy do rzecznika PZŁ w końcu sierpnia, ale dotąd pozostają bez odpowiedzi.