Zdaniem prezesa POLPIG-u obserwowany obecnie okres stagnacji jest zjawiskiem naturalnym, występującym zwykle po dynamicznych podwyżkach cen. Nie oznacza to jednak, że ceny tuczników w dłuższej perspektywie nie będą rosły: 

- Wszystko wskazuje na to że taki wzrost będziemy obserwować, potrzeba na to jednak nieco czasu. Istnieje wiele czynników wskazujących na perspektywę wzrostu cen: malejące pogłowie świń w UE, wysokie temperatury ograniczające przyrostu tuczników, czynniki sezonowe. W skali kraju nie spodziewałbym się również gwałtownej odbudowy pogłowia. 

Jak dodaje, ewentualne podwyżki nie muszą niestety równoważyć rosnących kosztów produkcji: 

- Na rynku obserwowana jest bardzo duża niepewność związana z wysokimi kosztami produkcji. Hamuje to odbudowę potencjału produkcyjnego, a przy bieżących kosztach produkcji marże pozostają niskie, albo w ogóle ich nie ma. Zagrożenie dostrzegam także po stronie sytuacji ekonomicznej podmiotów przetwórczych. Również ich dotykają wysokie koszty produkcji. Przekłada się to na rosnące ceny wyrobów. Na rynku detalicznym panuje duża niepewność: galopująca inflacja wprowadza konsumentów w nastrój niepewności, przez co możliwe jest, że statystyczny Polak ograniczy zakupy wieprzowiny i wyrobów wieprzowych. Ograniczony popyt zrównoważy zatem niską podaż surowca. Pojawia się zatem pytanie, czy prognozowany przez nas dalszy wzrost cen będzie na tyle wysoki, by zrównoważyć rosnące koszty produkcji. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna: niemal pewne jest to, że ceny wzrosną, ale czy produkcja będzie wówczas opłacalna? Tego dziś nie wiemy - mówi w rozmowie z farmer.pl prezes KZP-PTCh "POLPIG". 

Sprawdź aktualne ceny skupu tuczników!