Aukcje wieprzowiny w Chinach rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku. Był to odzew chińskiego rządu na deficyt wieprzowiny, wywołany znaczącym zmniejszeniem się pogłowia świń z powodu epidemii afrykańskiego pomoru świń (ASF). - Aukcje miały na celu ratować chiński rynek wieprzowy, który wchodził w krytyczną fazę związaną ze skutkami ASF. Wówczas, zaczęliśmy obserwować gwałtowny wzrost cen wieprzowiny i prosiąt. Ten wysoki poziom, właściwie utrzymuje się do dziś – wyjaśnia w rozmowie Jacek Strzelecki.

Uwalniany na rynek wolumen mięsa, to w rzeczywistości niewielka wartość dla potrzeb Chińczyków. Jednak aukcje stają się znaczącym sygnałem - stabilizują lokalnie rynek i wpływają na obniżenie ceny wieprzowiny w kraju – zauważa Strzelecki.

Ciekawostką jest również to, że w ostatnim czasie zmienił się termin aukcji. Teraz ceny, które zostaną wylicytowane, poznamy chwilę przed notowaniami tzw. niemieckiej dużej giełdy. Chińczycy chcą zredukować cenę nie tylko u siebie, ale też u swoich importerów, bo nadal jest dość drogo. - Celem chińskiego rządu jest nie tylko reanimacja chińskiej produkcji świń po ASF, ale też stymulowanie zmiany cen – ocenia ekspert.

Jednocześnie podkreśla, że na podstawie chińskich aukcji, może stworzyć się swego rodzaju powiązanie obu rynków wieprzowiny, czyli Chin i UE.  - Wkrótce zobaczymy, czy te zmiany miały przełożenie na rynek niemiecki – dodaje Strzelecki.  

SPRAWDŹ HISTORIĘ NOTOWAŃ CEN WIEPRZOWINY