Opublikowane roczne dane o produkcji zwierzęcej przez Chińskie Państwowe Biuro Statystyczne (CPBS) oraz przez GACC (General Administration of Customs of the People's Republic of China) o imporcie mięsa pokazały na jakim etapie i kierunku rozwoju produkcji zwierzęcej są Chiny. Są to z pewnością dobre wiadomości dla chińskich rolników i hodowców zwierząt, a złe dla producentów w Unii Europejskiej, dla których chiński rynek jest ważnym odbiorcą ich produkcji.

Produkcja mięsa w Chinach będzie rosła

Z danych Chińskiego Państwowego Biura Statystycznego (CPBS) jasno wynika, że jedyny spadek rzędu -1,7%, w porównaniu z 2020 rokiem, odnotowany został w produkcji jaj. Nie jest to wielkość, która na chińskim rynku wzbudziła alarm czy też zaniepokojenie. W praktyce jest to zmiana bez znaczenia. Przyczyna spadku tkwi w postępującym procesie modernizacji stad kur niosek. Chińscy hodowcy, za sprawą chińskiego rządu, przeprowadzają jakościową zmianę, która została rozłożona w czasie, tak by spadek był bezpieczny dla rolników jak i konsumentów. W tym drugim przypadku chodzi o utrzymanie odpowiedniej ceny jaj drobiowych.

Hodowla drobiu (kurczaki) oraz produkcja mięsa również weszła w proces zmian jakościowych. Istotne jest to, że chiński rząd chce rozwijać hodowlę zarówno brojlerów jak kur żółtych, które są tradycyjnym chińskim gatunkiem. Różnica się sprowadza do przeznaczeń kulinarnych: (brojery dla miejskiej masówki sieciowej i fastfood, a kura żółta dla konsumpcjai indywidualnej, jak np. restauracje, zakup do domu). Rynek ten swoje pięć minut miał w 2019 roku (wzrost rok do roku o 12,3%), gdy ASF pustoszył chińskie chlewnie. Z pewnością drób nie zastąpi wieprzowiny. Chińskie kurczaki także za około 5 lat będą ważnym produktem eksportowym do Azji i krajów Afryki.

Dla kogoś, kto śledzi chiński program walki z afrykańskim pomorem świń (ASF) oraz odbudowy i modernizacji pogłowia świń, w tym loch oraz knurów, to wzrost rok do roku o 28,8% nie jest zaskoczeniem. W efekcie Chiny w 2021 roku osiągnęły 96% poziom samowystarczalności w wieprzowinie. Sto procent (według planów chińskiego rządu) zostanie osiągnięty w tym roku, a każdy kolejny rok powinien mieć wartość większą niż sto. Dzieje się tak, bowiem wieprzowina to strategiczny cel rządu w Pekinie. Dla chińskiej wieprzowiny perspektywa jest nie tylko pozytywna, ale bardzo dobra, co nie jest dobrą informacją dla unijnych (polskich) hodowców i rolników. Jedyne zagrożenie, to rozprzestrzenienie się ASF w taki sposób, że wyniszczyłby on hodowlę świń bardziej niż to było latach 2018-2019.

Również świetne perspektywy w Chinach są dla wołowiny. To mięso z każdym rokiem za Wielkim Murem staje się modniejsze. Rośnie jego konsumpcja, a to za sprawą zagranicznej konkurencji (np. z Australii, Argentyny, Brazylii, USA), która pokazała jak sprzedawać stosunkowo drogi towar w dobrej cenie, dającą atrakcyjną marżę. Chińscy hodowcy bydła mięsnego szybko się uczą od zagranicznej konkurencji. Poza tym mają bardzo mocne wsparcie swego rządu w postaci programów rozwoju genetyki oraz dofinansowań, co daje stabilną gwarancję rozwoju w co najmniej w średnim okresie. W ostatnich czterech latach (2018-2021) średnioroczne tempo wzrostu wyniosło 2,4%. 

Podobne tempo i dynamika rozwoju widoczna jest w hodowli owiec. Dla tej branży eksperci w perspektywie najbliższych10 lat widzą tylko wzrosty. W tym przypadku ważne jest, że wzrosty konsumpcji są widoczne także w segmencie konsumentów niemuzułmańskich.

Eksperci spodziewają się, że za jakieś 5 lat chińska baranina będzie dobrym towarem eksportowym, szczególnie na rynki Azji Środkowej oraz do Afryki.

Chiny ograniczają import mięsa

Dane GACC (General Administration of Customs of the People's Republic of China) w zakresie importu mięsa potwierdziły trend w krajowej produkcji, czyli że chiński rynek mięsa wszedł w stabilny trend wzrostowy i rośnie w siłę. Znaczące spadki w imporcie dotyczą wieprzowiny, wołowiny i drobiu.

Hodowcy świń w UE już w ubiegłym roku poczuli mniejszy popyt importowy z Chin, a w tym roku nie będzie inaczej. Jeśli ASF ponownie nie zaatakuje chińskich hodowli, to nie uda się nikomu osłabić tego rynku. Jak to zostało napisane wyżej ten rok pozwoli osiągnąć Chińczykom stuprocentową samowystarczalność w produkcji mięsa wieprzowego, a każdy kolejny rok będzie dawał nadwyżkę, z którą coś trzeba będzie zrobić. Mając na uwadze programy rozwoju genetycznego knurów, trwającą modernizację jakościową stad oraz całego łańcucha produkcyjnego, panowanie nad epidemią ASF oraz dobrze rozwinięty krajowy rynek futures dla produktów rolnych można przyjąć, że już za 5 lat chiński rynek wieprzowy stanie się wyznacznikiem cen z centrum w Dalian w prowincji Liaoning oraz w Chongqing (miasto na prawach prowincji, południowo-zachodnie Chiny).

Choć opublikowane dane pokazują, że polityka rolna oraz plany chińskiego rządu są realizowane i przynoszą efekty, to ten rok w świetle epidemii SARS-Cov-2 oraz ewentualnych dalszych zaburzeń w łańcuchu dostaw, da odpowiedź co do słuszności i wykonalności i postawionych celów oraz tempa i dynamiki zmian.

Głównym celem chińskiego rządu jest uzyskanie samowystarczalności oraz stanie się eksporterem mięsa. Dla osiągnięcia tych zamiarów rząd w Pekinie zrobił wiele i – co należy pamiętać – nie są to jedyne i ostatnie działania, bowiem założeniem rządowych planów jest ich elastyczność rynkowa oraz rynkowy pragmatyzm. Takie podejście wraz z odpowiednim finansowaniem – jak widać – gwarantuje sukces. Pytaniem jest, jak w takiej przyszłej rzeczywistości odnajdą się polscy i unijni rolnicy?