PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Co miniony rok przyniósł producentom świń?

Co miniony rok przyniósł producentom świń? Fot.Shutterstock.com

Miniony rok był okresem dynamicznych zmian w branży trzody chlewnej. Niestety w zdecydowanej większości przypadków były to zmiany negatywne.



Za nami pierwszy tydzień nowego 2021 roku. Ten okres jest zwykle czasem podsumowań, ale także planów na najbliższych dwanaście miesięcy. Jeśli chodzi o rynek trzody chlewnej jest on jednak na tyle nieprzewidywalny, że nie próbujemy nawet prognozować jak potoczą się jego losy w przyszłości i co przyniesie nam najbliższych 12 miesięcy. Zamiast tego spróbujemy jednak podsumować miniony rok i omówić najważniejsze wydarzenia ostatniego roku w branży.

Miłe złego początki

Jeszcze rok temu nikt nie przewidywał, że sytuacja na rynku trzody chlewnej potoczy się tak dramatycznie, i obecnie producenci znajdą się w kryzysie nie spotykanym przynajmniej od dziesięciu lat. Rok 2020 witaliśmy z optymizmem.

Wprawdzie po rekordowym 2019 roku, pierwsze tygodnie roku przyniosły pewne spadki cen, to i tak utrzymywały się one na poziomie przekraczającym 7 zł netto za kilogram półtuszy w klasie E. Jeszcze lepiej sytuacja wyglądała w lutym, kiedy to pod koniec miesiąca stawki za tuczniki w wadze bitej ciepłej zbliżyły się do poziomu 8 zł netto za kilogram półtuszy w klasie E.

Tuczniki znów drożeją!

Sielanka skończyła się jednak szybko, a początkiem końca dobrej passy była pandemia COVID-19. Początkowo jej wpływ odczuły sektory bardziej uzależnione od eksportu (produkcja mięsa wołowego i drobiowego), jednak z czasem również i na rynku trzody chlewnej pandemia odbiła swoje piętno.

COVID i jego konsekwencje

Początkowo nie wiedzieliśmy czy, i w jakim stopniu koronawirus odbije swoje piętno na branży trzody chlewnej:

Czas pokazał jednak, że pandemia COVID-19 wpłynęła na rynek żywca wieprzowego na kilku płaszczyznach. Pierwszą z nich jest spadek konsumpcji wieprzowiny. Tylko kilka tygodni trwał boom zakupowy, w czasie którego ludność gromadziła zapasy na czasy pandemii. Czas ten szybko minął, w zamian pojawiła się zaś niepewność i pogorszenie sytuacji materialnej wynikająca z utraty lub ograniczenia zatrudnienia. Praktycznie nie było również sezonu grillowego. W konsekwencji konsumpcja wieprzowiny uległa znacznemu ograniczeniu. Na spadki cen wpłynęły również zaburzenia w wymianie handlowej, ale przede wszystkim wstrzymanie produkcji w wielu zakładach ubojowych.

Najbardziej zapamiętane zostanie z pewnością objęcie kwarantanną zakładu niemieckiego giganta – firm Tonies w Rheda-Wiedenbruck.

Zakład zamknięty w połowie czerwca uruchomiono wprawdzie po kilku tygodniach, jednak pełne moce produkcyjne osiągnął on dopiero w listopadzie.

To nie jedyny przykład utrudnień funkcjonowania przemysłu mięsnego związanego z pandemią. W naszym kraju w podobnej sytuacji znalazły się miedzy innymi zakłady produkcyjne Animex-u, czy spółki Sokołów.

Utrudnienia w przeprowadzaniu ubojów spowodowały kłopoty z odstawą zwierząt, i narastanie „świńskiej górki”. Szacuje się że w szczytowym momencie na ubój w Niemczech oczekiwało około 600 tys. zwierząt. W konsekwencji dochodziło do kolejnych obniżek cen.

ASF nie odpuszcza

Prawdziwym „gwoździem do trumny” dla produkcji trzody chlewnej było pojawienie się w Niemczech pierwszych przypadków ASF dzików. Stało się to w pierwszej połowie września w Brandenburgii, tuż przy granicy niemiecko-polskiej. Do dziś u naszych zachodnich sąsiadów potwierdzono ponad 300 przypadków pomoru. Choroba roznosi się na coraz większym obszarze – oprócz wspomnianego wyżej landu pomór potwierdzono także w Saksonii.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję rynku na pojawienie się ASF w Niemczech. Tuż po potwierdzeniu pierwszego przypadku niemiecka duża giełda obniżyła stawki za tuczniki o 20 eurocentów. Kilka tygodni później stawki skurczyły się do rekordowo niskiego poziomu 1,19 euro za kilogram półtuszy o mięsności 57 proc., który utrzymuje się do dziś.

ASF nie daje spokoju również polskim producentom. Minione 12 miesięcy było rekordowe pod względem liczby nowych przypadków ASF w populacji dzików, których w ostatnim roku potwierdzono ponad 4 tys – ponad 1600 więcej niż w 2019 roku. Choroba zdobyła kolejne przyczółki: opanowała praktycznie całe województwo lubuskie, a także spory obszar Wielkopolski. Pod koniec roku potwierdzono też kilka przypadków pomoru w Zachodniopomorskiem. Nieco lepiej sytuacja przedstawia się na wschodzie kraju, zwłaszcza w obszarach w których pomór występuje od lat: mniej przypadków choroby odnotowujemy na Podlasiu, Mazowszu, a w drugiej połowie roku spadła liczba przypadków pomoru obserwowanych na Lubelszczyźnie. Niestety pomimo spadku liczby zachorowań, na większości z wymienionych terenów ASF wciąż występuje, dlatego w najbliższym czasie trudno myśleć o ich uwolnieniu ze strefy czerwonej.

Jeśli chodzi o liczbę ognisk ASF potwierdzonych w ciągu minionych dwunastu miesięcy to była ona niestety ponad dwukrotnie wyższa niż miało to miejsce rok wcześniej. Nie pobito wprawdzie niechlubnego rekordu z roku 2018 (109 ognisk), jednak fakt wystąpienia pomoru w 103 stadach świń z pewnością nie napawa optymizmem. Szczególnie przygnębiające było pojawienie się pomoru na ogromnej fermie świń w Lubuskiem (zlikwidowano wówczas około 24 tys. świń). Niepokój budzi również masowe występowanie pomoru w Lubelskiem: w miesiącach letnich na tym terenie potwierdzono ponad 60 ognisk pomoru.

 „Piątka dla zwierząt” czy przeciwko rolnikom?

Jesienią emocje rolników niemal do czerwoności rozgrzane zostały w wyniku proponowanych przez rząd zmian w przepisach dotyczących ochrony zwierząt (tzw. „piątka dla zwierząt”). Największe kontrowersje wzbudziły plany wprowadzenia zakazu uboju bez ogłuszania, zakazu chowu zwierząt na futra, oraz plany zwiększenia kompetencji organizacji prozwierzęcych. Wprawdzie wprowadzone przepisy w największym stopniu uderzyłyby w producentów drobiu i bydła mięsnego, jednak zmiany te nie pozostają obojętne także dla branży trzody chlewnej. Jest to bowiem wyraźny sygnał, że trendy związane z ochroną praw zwierząt będą rosły w siłę. Producenci trzody doskonale zdają sobie sprawę, że ewentualne wejście wspomnianych wyżej zmian byłoby zaledwie pierwszym krokiem, a prędzej czy później restrykcje dotknęłyby również ich branży.

Opór rolników zdecydował, że jak na razie zrezygnowano z wprowadzenia wspomnianych zapisów. Niestety wydaje się jednak, że kwestią czasu są kolejne pomysły w założeniu mające chronić zwierzęta, w konsekwencji stanowiące zaś potężny balast dla całej produkcji zwierzęcej.

Chiny wstają z kolan

Optymizmem nie napawają również wieści ze wschodu. Pod koniec roku dotarły do nas sygnały mówiące o znaczącej odbudowie pogłowia świń w Chinach. Produkcja trzody w tym kraju została zdziesiątkowana przez epizootię ASF, jednak o ile Polska boryka się z tym problemem już blisko siedem lat, to Chińczycy z pomorem poradzili sobie w niespełna trzy lata. Mają wprawdzie ułatwione zadanie – w kraju tym nie ma problemu ASF w populacji dzików, które w Europie stanowią główny wektor choroby, nie zmienia to jednak faktu, że tempo w jakim Chińczycy odbudowują swoją produkcję z jednej strony budzi podziw, z drugiej zaś niepokój. Eksperci wskazują, ze jeżeli tempo rozwoju produkcji w tym kraju utrzyma się na bieżącym poziomie, to prawdopodobnie już za rok Chiny powrócą do poziomu produkcji sprzed wystąpienia pomoru. W tej sytuacji zapomnieć możemy o powrocie „złotych czasów” dla produkcji trzody w Europie, które w głównej mierze wynikały z potężnego eksportu wieprzowiny właśnie do Chin. Z drugiej strony wzrost pogłowia trzody w „Państwie Środka” generuje ogromny popyt na białko sojowe, którego cena w ostatnich tygodniach na światowych rynkach bije rekordy.

Niestety jak widzimy, ostatnie dwanaście miesięcy było splotem niekorzystnych i często nieprzewidywalnych wydarzeń, które odbiły swoje piętno na kondycji rynku i producentów. Niestety trudno o optymizm. Eksperci są zgodni: poprawa sytuacji na rynku nastąpi dopiero w następstwie ograniczenia podaży, co oznacza że zanim powrócą lepsze czasy część producentów ograniczy lub całkowicie zatrzyma produkcję.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • megi 2021-01-09 21:53:41
    cóż co najlepsze - piatka dla zwierzat to ustanowione nie jest, zawalone po całości
  • maja 2021-01-09 20:55:50
    no jak to co ? Oczywiście ze nic, a piątka mogła wejść w zycie i mogło być tak pięknie i dobrze.
  • iga 2021-01-09 19:16:15
    w sumie to nie przyniósł nic, nawet dobrej ustawy piątki dla zwierząt nie podpisano, a mogłaby odmienić los naszej polskiej ziemii
  • Ja 2021-01-08 10:12:19
    Ubiegły rok przyniósł mi w wrześniu żółtą strefę a w grudniu to ja przyniosłem danine w wysokosci 100zł od sprzedanego tucznika.
  • Yakuza 2021-01-07 23:09:58
    Ceny pewnie i wzrosną, ale nie na tyle by z nadzieją myśleć o przyszłości. Kończy się popyt ze strony Chin, więc i cena jakoś drastycznie na pewno nie pójdzie w górę. Dla kogoś kto ma hodowlę otwartą nie ma sensu wstawiać warchlaków. Kilka dni temu sprzedałem pszenicę po 840 brutto, a jestem z Podkarpacia gdzie ceny zbóż są najniższe. Przy takich cenach jaki cel ma hodowla???. Chyba tylko dla gnojowicy bądź obornika.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.205.144
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.