Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, Rada Europy przegłosowała przepis mówiący o dopuszczeniu krzyżowego skarmiania przetworzonego białka zwierzęcego (PAP). W praktyce oznacza to, że prawdopodobnie już wkrótce będziemy mogli w żywieniu świń zastosować produkty pochodzące z przetwórstwa produktów ubocznych pochodzących z uboju zdrowego drobiu.

 

Większość rolników z sentymentem wspomina czasy przed 2001 rokiem, kiedy to możliwe było jeszcze skarmianie różnego rodzaju mączek zwierzęcych. Pasze te były bowiem tańsze od białka sojowego, jednocześnie pozwalały w łatwy sposób wzbogacić mieszankę paszową o wysoce strawne białko. Czy dopuszczenie krzyżowego skarmiania PAP-ów będzie miało wpływ na opłacalność produkcji trzody?

PAP-y nie będą tanie

Zdaniem doktora Mirosława Wantuły z Blattin Polska wszyscy którzy na to liczą mogą niestety mocno się rozczarować:

- Do powyższej kwestii jestem dość sceptycznie nastawiony, przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Znając realia dzisiejszego biznesu przypuszczam, że wraz z możliwością skarmiania, ceny przetworzonego białka zwierzęcego pójdą wyraźnie w górę. Spójrzmy tylko na wzajemne relacje cen śruty sojowej i rzepakowej: w sytuacjach gdy cena soi drożeje, mocno w górę idą również ceny śruty rzepakowej, mimo że nie ma ku temu żadnych ekonomicznych podstaw. Jestem na 99 proc. przekonany, że w sytuacji przetworzonego białka zwierzęcego będzie podobnie. Dziś możemy je wykorzystywać na inne cele, jednak w momencie dopuszczenia do skarmiania podejrzewam, że cena kilograma białka pochodzącego z tej paszy będzie porównywalna z sojowym – mówi dr Wantuła.

Zdaniem naszego rozmówcy nie jest do końca prawdą również fakt, że przetworzone białko zwierzęce w każdym przypadku cechuje się większą wartością niż białko sojowe. Wszystko bowiem zależy od materiału wyjściowego z jakiego będzie ten produkt przygotowany.  W przypadku materiału drobiowego (który będzie dopuszczony do skarmiania w żywieniu świń) strawność takie białka może nie być wysoka

Drogie zboża generują koszty

Kolejnym aspektem który odpowiada za niewielki wpływ dopuszczenia PAP-ów do stosowania w żywieniu świń jest zdaniem dr Wantuły stosunkowo niewielki udział tych produktów w paszach:

- Często przeceniamy rolę komponentów wysokobiałkowych w strukturze kosztów żywienia. Pamiętajmy że stanowią one tylko kilkanaście procent składu mieszanki, zaś blisko 80 proc. stanowią zboża których obecne ceny biją niestety rekordy – tłumaczy specjalista.

Podsumowując: wprowadzenie możliwości skarmiania przetworzonych białek zwierzęcych jest z pewnością krokiem w dobrą stronę, jednak do poprawy opłacalności produkcji trzody chlewnej jest to z pewnością krok niewystarczający.