Pandemia COVID-19 odbiła wyraźne piętno na wielu obszarach produkcji zwierzęcej. Cierpią na niej producenci wyspecjalizowani we wszystkich najważniejszych gałęziach produkcji zwierzęcej, począwszy od producentach wołowiny i mleka, poprzez drobiarzy, na producentach żywca wieprzowego kończąc. Zachwianie eksportu i czasowa utrata wielu intratnych rynków sprawia, że w przypadku większości gałęzi chowu coraz trudniej mówić o opłacalności produkcji. Jest jednak jeszcze jeden problem, z którego nie każdy zdaje sobie sprawę: większość wytwórni pasz swoją pracę częściowo opiera na półproduktach pochodzących z importu. Tyczy się to poekstrakcyjnej śruty sojowej, ale także dodatków paszowych takich jak witaminy, składniki mineralne, czy enzymy paszowe. Czy grozi nam niedobór tychże produktów? Na to pytanie odpowiada Rafał Klorek, kierownik sprzedaży w firmie Trouw Nutrition Polska: