• W 2022 roku zaobserwowaliśmy znaczący spadek liczby ognisk ASF w populacji świń. Pozwala to mieć nadzieje na stopniowe znoszenie czerwonych stref.
  • Niestety w populacji dzików sytuacja przedstawia się znacznie gorzej. Mimo iż samych ognisk jest nieco mniej niż rok temu, to wciąż nie widać perspektywy na opanowanie sytuacji.
  • Chcesz uzyskać dostęp do treści premium? Załóż bezpłatne konto na Farmer.pl!

2021 był niestety rokiem, w którym potwierdzono najwięcej jak do tej pory ognisk ASF świń. Pod względem liczby stad zlikwidowanych w tym czasie prym wiodło województwo podkarpackie, jednak największe straty pomór wyrządził w takich regionach jak Wielkopolska, Ziemia Lubuska i Warmia. Również sytuacja związana z ASF dzików – choć nieco lepsza niż rok wcześniej – pozostawiała wiele do życzenia. Nic zatem dziwnego, że w 2022 r. wchodziliśmy pełni obaw o to, jak rozwinie się choroba w kolejnych miesiącach. Jaki zatem był miniony rok pod względem występowania ASF?

Mniej ognisk u świń, więcej u dzików

Niewątpliwym pozytywem jest sytuacja związana z występowaniem ognisk choroby w stadach trzody chlewnej. Po rekordowym roku 2021 byliśmy przekonani, że przed nami kolejny „sezon ASF” z dziesiątkami zlikwidowanych stad i wybitych zwierząt. Ku zaskoczeniu chyba wszystkich, miniony rok był pod tym względem najspokojniejszy od 2016 roku. Potwierdzono w nim bowiem zaledwie 14 ognisk pomoru, w których padło lub zostało zlikwidowanych nieco ponad 3 tys. świń. To ogromny kontrast względem roku wcześniejszego: liczba ognisk spadła bowiem o blisko 90 proc., podobny spadek odnotowano również w liczbie zlikwidowanych zwierząt.