W większości ognisk ASF nie udało się ustalić jednoznacznego wektora przeniesienia wirusa do stada. Za każdym razem źródło choroby jest wyłącznie hipotezą stawianą podczas przeprowadzania dochodzenia epizootycznego w danym gospodarstwie. Często, hipotez jest kilka, ale jak już się przekonaliśmy ciężko jest jednoznaczne je potwierdzić, tak by zawyrokować o konkretnym źródle wirusa.

Niestety, ale w tegorocznym sezonie wiosenno-letnim wielu rolników przekonało się, że często samo zatwierdzenie przez inspekcję weterynaryjną wymagań bioasekuracji w gospodarstwie nie gwarantuje tego, że wirus nie wniknie do stada. Choroba wybuchała nie tylko w małych liczebnie stadach świń ale i na fermach, gdzie utrzymywanych jednocześnie było nawet do 6 tys. świń.

Przy okazji dużych ognisk ASF coraz więcej producentów świń zaczęło stawiać pytania o konkretne wskazówki i wyznaczenie wektorów, które przenoszą wirus do stada. Tu padało też pytanie o muchy i inne owady, czy mogą być realnym zagrożeniem pod względem szerzenia się choroby?

Mając na uwadze wątpliwości rolników, zapytaliśmy ministerstwo rolnictwa o tę kwestię.

W odpowiedzi otrzymaliśmy komentarz: w zakresie badawczej działalności Państwowego Instytutu Weterynaryjnego-Państwowego Instytutu Badawczy (PIWet-PIB) w Puławach, dotychczas wykonane badania na reprezentatywnej próbce owadów odłowionych w gospodarstwach, w których stwierdzono ognisko ASF, wykluczają, że do ich powstania przyczyniły się właśnie owady.

Jak już wcześniej pisaliśmy, przenoszenie wirusa przez muchy wykluczał również prof. Zygmunt Pejsak mówiąc: Bardzo szukamy potwierdzenia, by to muchy były odpowiedzialne za przenoszenie zakażenia. Wykazano wszędzie, że muchy nie mogą być wektorem. Świnia, aby uległa zakażeniu przez muchy musiałaby zjeść tysiąc, może dwa tysiące much, które byłyby zakażone. Można powiedzieć, że w obrębie chlewni  z kojca do kojca mogą być wektorem, ale nie między chlewniami, nie między lasem a chlewnią, czy polem a chlewnią. Według inspekcji weterynaryjnej najczęściej wektorem przenoszenia wirusa do chlewni było siano, zielonka, czy słoma. Tak naprawdę wielu ognisk do końca nie wyjaśniliśmy.

Przypomnijmy, że według oceny PIWet-PIB w Puławach do źródeł zakażenia ASFV zaliczyć należy:

źródła pierwotne:

1) zwierzęta chore - świnie i dziki,

2) bezobjawowi nosiciele i siewcy zarazka - świnie i dziki,

3) ozdrowiałe świnie domowe

źródła wtórne:

1) mięso świń i dzików, produkty mięsne oraz niedogotowane odpadki kuchenne i poubojowe pochodzące od świń i dzików chorych lub od zwierząt nosicieli,

2) kleszcze Ornihtodorus spp. - kleszcze Ornithodorus moubata i O. porcinus, których obecność notuje się w Afryce oraz O. erraticus znajdowanych w Hiszpanii i Portugalii. Jak dotąd nie stwierdzano ich obecności na terenie Polski

Warto też zauważyć, że w przypadku wprowadzenia wirusa na teren kraju wolnego od tej choroby najczęściej następowało poprzez transport, mięso, produkty mięsne, niedogotowane odpadki kuchenne i poubojowe, pochodzące od chorych świń i dzików.