Ostatnie miesiące przyniosły załamanie rynku żywca wieprzowego, jakiego nie obserwowaliśmy od 2015 roku. Sytuacja producentów jest dramatyczna, a na horyzoncie brakuje zwiastunów możliwej poprawy sytuacji. O prognozy dla branży poprosiliśmy Aleksandra Dargiewicza, dyrektora biura Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej. Zdaniem specjalisty, jakakolwiek poprawa sytuacji możliwa jest dopiero w drugiej połowie roku:

- Obserwujemy wprawdzie spadek pogłowia stada podstawowego w UE, jednak na efekty tego zjawiska przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do połowy roku. Wówczas spadek produkcji żywca będzie dostrzegalny, nałoży się na niego również sezonowy wzrost popytu na wieprzowinę. Być może w tym czasie sytuacja producentów ulegnie poprawie – tłumaczy Aleksander Dargiewicz.

Jego zdaniem nadziei na poprawę opłacalności produkcji szukać należy również w sytuacji na rynku amerykańskim:

- Dziś w USA kilogram tucznika w WBC kosztuje około jednego dolara. Przy tak niskich cenach unijnej wieprzowinie niesłychanie trudno konkurować z amerykańską. Niemniej obserwowany w USA spadek produkcji i powstawanie kolejnych zakładów ubojowych doprowadzi prawdopodobnie do dużych podwyżek cen na tamtejszym rynku. Szacujemy, że na początku trzeciego kwartału ceny tuczników w USA mogą podskoczyć do poziomu 1,60 – 1,70 USD za kilogram WBC. Taki przebieg wydarzeń poprawiłby konkurencyjność unijnej wieprzowiny na rynkach azjatyckich – mówi nasz rozmówca.

Jak tłumaczy specjalista, losy krajowej i unijnej produkcji żywca wieprzowego zależą jednak przede wszystkim od rozwoju epizootii afrykańskiego pomoru świń w Europie:

- W tej chwili wirus ASF znajduje się w odległości kilku kilometrów od granicy francuskiej i około 60 km od granicy niemieckiej. Jeżeli zdarzy się tak, że ASF wystąpi w którymś z tych państw, spodziewać się należy gigantycznego kryzysu na rynku. Zwróćmy uwagę na efekt jaki przyniosły przypadki ASF w Belgii. Kraj ten nie należy do unijnych liderów w produkcji wieprzowiny, a blokada eksportu wieprzowiny na rynki zewnętrzne przyniosła w krajach UE poważne tąpnięcie cen. Szacujemy że w przypadku wystąpienia przypadków ASF w Niemczech ceny (które obecnie i tak znajdują się na bardzo niskim poziomie) spaść mogą o kolejnych 30 proc. Takiej sytuacji nikt nie będzie w stanie wytrzymać, i czeka nas wtedy masowa likwidacja stad świń – tłumaczy Dargiewicz.