Na demonstracji zorganizowanej w sobotę 17 marca przez hodowców trzody chlewnej znalazło się kilkadziesiąt osób. Rolnicy są zaniepokojeni tempem rozprzestrzeniania się wirusa ASF, a także konsekwencjami, jakie mogą ich dotknąć w przypadku jego stwierdzenia w gospodarstwach.

– Występowanie wirusa afrykańskiego pomoru świń wśród dzików dotyka naszych gospodarstw. W przeciągu ostatnich kilku miesięcy mieliśmy wiele przypadków przedostania się wirusa do chlewni, co spowodowało straszne konsekwencje. U mojego kolegi, w którego chlewni stwierdzono obecność wirusa, zostało wybite stado trzody, zniszczono kilkadziesiąt ton zboża i słomy. Po dwóch miesiącach wydano decyzję, że rolnikowi nie zostanie przyznana żadna rekompensata. Naszym celem jest przede wszystkim zwrócenie uwagi na problemy rolników w związku z występowaniem wirusa – mówi jeden z demonstrantów. 

– Od czterech lat bezskutecznie postulujemy o zmniejszenie pogłowia dzików, które są głównym wektorem przenoszenia wirusa. Rolnicy nie wprowadzają celowo wirusa do chlewni, dlatego w przypadku wybicia stada i zniszczenia płodów rolnych, straty powinny być rekompensowane – kontynuuje.