Krajowy Związek Pracodawców-Producentów Trzody Chlewnej  POLPIG zorganizował dla hodowców świń webinar z  dr. Tomaszem Trelą z firmy Boehringer Ingelheim, specjalistą, który jest konsultantem weterynaryjnym na wielu fermach świń rozmieszczonych w krajach nadbałtyckich, w Rosji, Białorusi, Rumunii ale i w Chinach.

Podczas wykładu online specjalista podzielił się ze słuchaczami swoimi doświadczeniami w zakresie diagnostyki afrykańskiego pomoru świń (ASF) ale i jego występowania w różnych zakątkach świata.

Przede wszystkim podkreślał, że to właśnie hodowcy, codzienni opiekunowie zwierząt są pierwszymi osobami, które mają styczność z chorobą. Dlatego jej szybkie rozpoznanie, jest kluczowe dla zwalczenia ogniska i ograniczenia rozprzestrzeniania choroby. Natomiast, szybka diagnoza, co jak już wielokrotnie doświadczono w historii występowania ASF  - nie jest w praktyce taka prosta.

- Producenci, hodowcy, to pierwsi, którzy zobaczą objawy ASF, później na miejsce przyjeżdża lekarz. Potrzebna jest tu ścisła współpraca pomiędzy tymi stronami, bez rutyny. Jest to choroba krwotoczna.Objawy kliniczne ASF są niespecyficzne, szczególnie w pierwszej fazie choroby – zaznaczał doktor Trela.

Jednocześnie zaznaczył, że na początku infekcji objawy można pomylić z innymi jednostkami chorobowymi, jak PRRS, Salmonella-zakażenia ogólnoustrojowe, PDNS – zakażenia cirkowirusowe czy grypa świń. Dodatkowo obraz kliniczny może być różny w zależności od gospodarstwa.

– Jeśli nie jesteś pewny to zadzwoń do lekarza weterynarii, nie czekaj aż samo się poprawi. Potrzebna jest współpraca z lekarzem i dokładne wykonywanie jego poleceń. Trzeba się też wyzbyć myślenia, że „mnie ten problem nie dotyczy” – podkreślał Tomasz Trela.

Ekspert podsumował też różne objawy kliniczne, z jakimi spotykali się lekarze weterynarii w stadach świń, które były w początkowej fazie infekcji ASF, a były to:

- Poronienia (późne), podobne do PRRS; maciory mają apetyt, normalnie jedzą i karmią, dopiero później padają.

- Apetyt może pozostawać w normie, temperatura ciała w normie. Wystepują pojedyncze upadki, bez wyraźnych objawów klinicznych.

- Następne 5-10 dni: wybroczyny, krwawienia, zasinienia, skóry. Więcej zwierząt osowiałych, wysoka gorączka.

- ASF w gospodarstwie zwykle obserwuje się u zwierząt starszych (lochy, tuczniki), później obserwujemy również objawy u młodszych zwierząt 10-30 kg.

Jeśli w stadzie pojawi się podejrzenie wystąpienia choroby, to warto jak najszybciej rozwiać te wątpliwości i skontaktować się z lekarzem weterynarii, by pobrać odpowiednie próby. – Trzeba działać jak najszybciej i myśleć solidarnie. Potrzebny jest wczesny meldunek. Pamiętajmy, że ratujemy branżę, region, cierpią też hodowcy dookoła, oni nie dostaną odszkodowania – mówił dr Trela.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że niezbędna jest wczesna diagnostyka laboratoryjna, czyli też pobieranie właściwych próbek w odpowiedniej ilości. – W wielu chorobach wirusowych patogen może nie być wykrywany we krwi, tak i przy ASF. Będzie w naczyniach limfatycznych, w śledzionie, w szpiku kostnym. W wynikach krwi może się okazać, że mimo iż wirus jest w stadzie to wynik jest negatywny. Warto zwiększać ilość prób, warto też badać kości padłych zwierząt – powiedział dr Tomasz Trela.

Ekspert zwrócił też uwagę, na znaczące szerzenie się ASF, w wyniku dużej populacji dzików i rosnącej liczby przypadków. - Widać, że w tym roku przypadków jest znacznie więcej. Wiem, że intensywność testowania jest plus/minus taka sama. Jednak dynamika zachorowań wśród dzików w porównaniu do poprzedniego roku jest duża.

- Kontrola populacji dzików jest kluczem do efektywnej walki i eradykacji wirusa ASF. Brak tych działań prowadzi do trwałego krążenia ASF wśród dzików i wśród świń domowych. Są to fakty potwierdzone naukowo, wskazują na to modele statystyczne. Zmniejszenie populacji dzików, truchła dzików, ograniczają szerzenie się choroby. To fakt potwierdzony naukowo. Trzeba to stale powtarzać osobom, które wypowiadają dowolne tezy na temat ASF, jednak często nie są osobami kompetentnymi w tym temacie. Czas przebywania wirusa ASF w populacji jest ściśle powiązany z zagęszczeniem zwierząt na danym terenie, są to dowody obiektywne, oparte na modelach matematycznych. Proszę o tym pamiętać i tłumaczyć to innym – zaznaczał dr Tomasz Trela.