Afrykański pomór świń obecny jest w naszym kraju od ponad 4 lat. W ciągu ostatniego roku szerzy się on szczególnie dynamicznie. O ile jeszcze do połowy zeszłego roku obejmował on swoim zasięgiem teren zaledwie kilku powiatów, to w ostatnich miesiącach rozlał się on na znaczną część Mazowsza, Lubelszczyzny, Warmii, Mazur i Podlasia. Na szczęście wirus wciąż nie dotarł jeszcze do największych skupisk produkcji żywca wieprzowego w Polsce. Znajduje się jednak w stosunkowo niedużej odległości od takich regionów jak Kujawy czy Ziemia Łódzka. W ostatnim z wymienionych regionów głównym zagłębiem produkcji żywca wieprzowego jest powiat piotrkowski. Wirus znajduje się w odległości niespełna 100 km od jego granic. O specyfice chowu świń w tym regionie i zagrożeniach jakie niesie ze sobą afrykański pomór świń rozmawiamy z Pawłem Śpiewakiem, powiatowym lekarzem weterynarii w Piotrkowie Trybunalskim.

„Farmer”: Jak przedstawia się skala produkcji żywca wieprzowego w powiecie piotrkowskim?

Paweł Śpiewak: Powiat piotrkowski jest drugim powiatem w Polsce pod względem liczby utrzymywanych świń. Wyprzedza nas tylko powiat żuromiński leżący w północno - zachodniej części Mazowsza. Na terenie powiatu zarejestrowanych jest 5 tys. stad świń, utrzymujemy łącznie około pół miliona zwierząt. Można przyjąć że co dwudziesta świnia wyprodukowana w naszym kraju pochodzi z powiatu piotrkowskiego. Większa część produkcji zlokalizowana jest w północnej i zachodniej części regionu. Są to gminy Grabica, Czarnocin, Moszczenica, Wolbórz i Wola Krzysztoporska. W pozostałej części powiatu zagęszczenie produkcji jest nieco mniejsza.

F: wirus ASF znajduje się w odległości poniżej 100 km od granic powiatu. Czy możliwe jest w ogóle aby choroba tu nie dotarła? A jeżeli dotrze, to co zrobić by nie dostała się do stad świń?

P.Ś: Jako przedstawiciel służb weterynaryjnych, zawszę muszę brać pod uwagę czarny scenariusz, czyli sytuację w której choroba dociera do naszych stad. Na taką też ewentualność cały czas się przygotowujemy. Niestety braki kadrowe utrudniają to zadanie. Aby skutecznie chronić region przed chorobą inspekcji weterynaryjnej potrzebna jest większa liczba dobrze opłacanych pracowników.

W naszym powiecie są gminy o dużym zagęszczeniu produkcji, jak i nieco mniejszym. Tam gdzie jest duże zagęszczenie stad, ASF szerzyć może się przede wszystkim poprzez przemieszczane zwierzęta, lub środki transportu. Tam gdzie jest mniej stad, większym zagrożeniem są dziki. Cała gmina stanowi jednak system naczyń połączonych, uczulamy zatem wszystkich producentów trzody o zadbanie o przestrzeganie zasad bioasekuracji i korzystanie z wszelkich programów pozwalających na dofinansowanie dostosowania gospodarstw do tychże wymogów.

F: Jak wygląda kontrola populacji dzików w regionie?

P.Ś. Nasz region jest jednym z liderów pod względem liczby odstrzeliwanych dzików. W okresie żniw odstrzał ten był ograniczony po to, by nie stwarzać ryzyka dla pracujących na polach rolników. Od jesieni do wiosny planujemy dalszy intensywny odstrzał tych zwierząt.

F: Zakładając, że spełni się czarny scenariusz, jakie mogą być konsekwencje wystąpienia ASF na terenie powiatu piotrkowskiego?

PŚ: Konsekwencje pojawienia się w naszym regionie afrykańskiego pomoru będą tragiczne przede wszystkim dla samych rolników. Choroba spowoduje wygaszenie produkcji, prawdopodobne jest, że w przypadku wielu gospodarstw nie da jej się już odbudować. Dla wielu ludzi oznaczać będzie to utratę podstawowego a nawet jedynego źródła dochodu. Doprowadzić to może do napięć społecznych i eskalacji niezadowolenia. Ucierpi również na tym cała branża, czyli firmy powiązane z rolnictwem.

F: Jakie są inne wyzwania dla produkcji żywca wieprzowego w regionie?

P.Ś.: Dążymy do tego, aby produkcja w naszym regionie była w pełni samowystarczalna. Mamy obecnie świetne tuczarnie, cały czas brakuje nam jednak gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji prosiąt. W dużej mierze tucz prowadzony w regionie opiera się na warchlakach importowanych z Danii. Jeżeli z różnych przyczyn utracimy możliwość importu zwierząt, to produkcja zatrzyma się jeszcze zanim dotrze do nas wirus afrykańskiego pomoru świń. Dlatego tak ważne jest, aby w regionie rozwijała się również produkcja warchlaków.