PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Dlaczego jesteśmy nieefektywni w produkcji świń?

Dlaczego jesteśmy nieefektywni w produkcji świń? fot. Shutterstock

Podczas Forum Hodowli Trzody Chlewnej, które odbyło się w ramach konferencji naukowo-technicznej towarzyszącej Targom Ferma, prof. dr hab. Zygmunt Pejsak przedstawił główne przyczyny niskiej efektywności, a w konsekwencji braku opłacalności produkcji trzody chlewnej w Polsce.



Jak podkreślił prof. Pejsak, większość polskich producentów trzody nie jest konkurencyjna w stosunku do producentów z rozwiniętych rolniczo krajów UE, jak Dania, Niderlandy, Belgia, Hiszpania czy Niemcy. Wynika to z braku dostosowania produkcji do nowych czasów.

Rosnący import

– Polska ma optymalne warunki by być liderem w produkcji świń w Europie i kiedyś należeliśmy do liderów. Produkowaliśmy 25-27 mln świń w ciągu roku nie myśląc o importowaniu tuczników czy warchlaków. Niestety od 16 lat produkcja trzody chlewnej w Polsce spada – mówił prof. Pejsak wskazując, że w 2004 r. 710 tys. polskich producentów produkowało ok. 18,5 mln tuczników. Z kolei w 2014 r., kiedy wystąpiły pierwsze przypadki ASF, liczba świń wynosiła 11,7 mln a producentów 200 tys. Zaś w 2020 r. 104 tys. producentów produkowało 11,2 mln świń. Zgodnie z szacunkami ekspertów pod koniec 2021 r. liczba polskich producentów może zmniejszyć się do 70 tys.

Konsekwencją spadku pogłowia świń w Polsce jest szybko rosnący import warchlaków, mięsa i tuczników. W 2020 roku byliśmy największym importerem warchlaków z Danii (prawie 7 mln sztuk). Warchlaki importujemy przede wszystkim dlatego, że w Polsce ich nie mamy, jak zaznaczył prof. Pejsak dodając, że liczba dobrych, dużych krajowych producentów warchlaków jest ograniczona, a produkcja prosiąt w Polsce nie dopowiada oczekiwaniom rynku, na którym poszukiwane są duże partie prosiąt, wyrównane genetycznie, o jednakowym (znanym) statusie zdrowotnym.

– Główną przyczyną likwidacji stad świń jest niska efektywność i w konsekwencji niska opłacalność produkcji. W Polsce mamy tylko 5 300 producentów trzody, którzy produkują więcej niż 500 tuczników i są oni w miarę efektywni, ale wśród pozostałych wielu produkuje po 20-30 tuczników i trudno, żeby byli oni efektywni a ich produkcja opłacalna – mówił prelegent dodając, że stada powyżej 200 loch charakteryzują się korzystniejszymi wskaźnikami ważnymi ekonomicznie - jak liczba prosiąt urodzonych przez lochę w ciągu roku, spożycie paszy na kilogram przyrostu, odsetek padnięć czy skuteczność inseminacji, w porównaniu do stad poniżej 50 loch.

– Niemcy, które produkują 2,5 krotnie więcej świń niż my, mają tylko 20 tys. gospodarstw trzody chlewnej. Dania, która produkuje mniej więcej tyle co my, ma tylko 7 tys. gospodarstw. To pokazuje jaka jest skala koncentracji produkcji. Musimy też ją koncentrować, może nie w tej skali co Duńczycy, ale na pewno w takiej jak Niemcy – dodał.

Przyczyny niskiej efektywności

Jako jedną z przyczyn niskiej efektywności i nieopłacalności produkcji świń w Polsce prof. Pejsak podał niską wartość genetyczną znacznej części stada podstawowego loch.

– Dzisiaj genetyka jest zupełnie inna niż 20 czy 40 lat temu i ważne jest aby iść w efektywną genetykę, którą musimy dobrać do naszych umiejętności, statusu stada itd. Kolejną sprawą jest wykorzystanie potencjału rozrodczego stad podstawowych. Musimy pamiętać, że utrzymanie każdej lochy to ok. 800-900 kg paszy w ciągu roku, stanowisko, obsługa itp. czyli każda locha musi produkować prosięta. Nie może być tak, że w danym stadzie 10-15 proc. loch nie dało potomstwa. To ogromne koszty, których bardzo często nie liczymy – mówił prelegent.

Następnie przedstawił średnie wyniki produkcyjne w sektorze rozrodu w 110 ocenionych chlewniach, zgodnie z którymi średnia liczba prosiąt urodzonych w ciągu roku od lochy to niecałe 20 sztuk, a średnia liczba miotów w ciągu roku od lochy wynosi tylko 1,83.

– Wielu powie, że to niemożliwe, że mają po 30 sztuk i 2,3 miotu, ale takie wyniki osiągają producenci podnoszący swój poziom wiedzy, którzy wiedzą czym jest profesjonalna produkcja trzody chlewnej. Jednak takich producentów jest niedużo, powiedzmy ok. 20 proc., a pozostałe 80 proc. nie jest zainteresowane wiedzą na ten temat – mówił ekspert. – Nie należy lekceważyć zasad konkurencyjnej produkcji. Jesteśmy na wolnym rynku europejskim i musimy brać pod uwagę zasady konkurencji obowiązujące w UE, czyli patrzeć co robią inni, do czego zmierzają, i osiągać podobne do nich wyniki. W Polsce mamy wielu producentów mających wyniki podobne do producentów zachodnioeuropejskich, ale są oni nieliczni odsetkowo - może 5 może 10 proc. – zaznaczył prof. Pejsak.

Kolejna kwestią jest nieprowadzenie rachunku ekonomicznego. Brak wiedzy na temat kosztu produkcji jednego tucznika czy warchlaka, zużycia paszy czy kosztów weterynaryjnych utrudnia poprawę efektywności.

– Żeby móc ograniczać koszty musimy znaleźć miejsca gdzie są one zbyt wysokie. W Polsce najłatwiejszym miejscem uzyskania rezerw są nadmierne zużycie paszy na kilogram przyrostu, liczba prosiąt urodzonych i odsadzonych oraz liczba miotów – stwierdził ekspert. – Kolejną sprawą jest bioasekuracja. Dobra bioasekuracja to dobry stan zdrowotny zwierząt, a to przekłada się na odpowiednie wykorzystanie paszy. Wielu hodowców nie wie jaki jest stan zdrowotny ich chlewni, nigdy nie zbadali stada w kierunku ważnych chorób, a każda choroba, nawet bez widocznych objawów, powoduje straty – dodał.

Podano zwiększanie efektywności utrudnia brak odpowiednio przygotowanych do zawodu następców spowodowany m.in. frustracją oraz brakiem jasnych perspektyw w sektorze produkcji trzody chlewnej. Jednak wykorzystanie dorobku naukowego może wspomóc produkcję, uczynić ją bardziej komfortową dla hodowcy i zarazem zachęcić następców do przejęcia jej w przyszłości, jak podkreślił prof. Pejsak.

Ekspert wspomniał również o braku równorzędnej współpracy producentów z rzeźniami oraz o przyczynach leżących po stronie państwa, jak brak długofalowej polityki i wizji rozwoju sektora produkcji żywca i mięsa wieprzowego, brak stosownej reakcji na obserwowaną i pogłębiająca się niekorzystną sytuację w produkcji świń w Polsce oraz niewdrażanie mechanizmów mających na celu poprawę struktury produkcji świń.

Przeszkodą w poprawie efektywności jest również nieprzyjazny mechanizm uzgadniania spraw związanych z modernizacją, budową lub rozbudową chlewni, wytwórni pasz czy lokalnych ubojni oraz przesadne interpretowanie przez niektórych urzędników regulacji prawnych.

– Uwidacznia się to w czasie czaso- i kosztochłonnych procedur oraz wymuszania przez kontrolujących bardzo kosztownych rozwiązań niestosowanych w „bogatych” krajach UE. Wydaje się, że ciągle nie wiemy czy nasza wieś ma być wsią produkcyjną czy rekreacyjną – stwierdził prof. Pejsak. – Urzędnicy państwowi powinni pomagać a nie przeszkadzać. Zadaniem administracji jest wpieranie rozwoju produkcji i eksportu, przy jednoczesnym egzekwowaniu obowiązującego prawa – dodał.

Jak zwrócił uwagę prelegent, efektywności nie sprzyja ograniczenie w funkcjonowaniu ODR-ów w zakresie podnoszenia profesjonalnej wiedzy producentów. Obecnie ODR-y przede wszystkim pomagają w ubieganiu się o dotacje i inne formy wsparcia z UE i w znacznym stopniu wycofały się z upowszechniania wiedzy, jak wskazał prof. Pejsak.

Ponadto problemem jest brak instrumentów polityki, które w wielu krajach UE zostały wprowadzone poprawiając konkurencyjność produkcji np. dopłaty do badań laboratoryjnych wykonywanych na zlecenie producentów, których w Polsce się nie rozważa, co stawia naszych hodowców w gorszej pozycji, jak wskazał prelegent.

Kolejną wymienioną przyczyną jest ograniczanie możliwości rozwoju średnim i dużym, czyli najczęściej efektywnym, producentom świń.

Następnie ekspert wskazał brak skutecznej ochrony polskiego rynku przed żywnością i surowcami niekiedy marnej jakości.

– Kraje UE wypracowały różne, pośrednie i bezpośrednie, mechanizmy ochrony rynków przed nadmiernym importem mięsa i świń. Nie możemy zablokować importu bo jesteśmy na wspólnym rynku, jednak prowadzimy monitoring np. na zawartość antybiotyków w tuszach świń wyprodukowanych w Polsce, co jest słuszne, ale nie monitorujemy zawartości antybiotyków w mięsie importowanym – podkreślił prof. Pejsak.

Jak poprawić sytuację?

Wskazanymi przez eksperta kierunkami poprawy sytuacji w produkcji świń w Polsce są m.in. uświadomienie wszystkim zainteresowanym, że przyczyną zahamowania rozwoju produkcji świń jest przede wszystkim rozdrobnienie produkcji i niska efektywność, stworzenie ogólnodostępnego systemu kształcenia zawodowego i ustawicznego dokształcania hodowców i producentów, przywrócenie szkoleniowej roli ODR-om, ograniczenie do minimum utrudnień administracyjnych związanych z rozwojem lub tworzeniem nowych obiektów chowu świń, uruchomienie  programu wpierania budowy i modernizacji chlewni obejmującego również dużych producentów, ograniczenie nadmiernych restrykcji dotyczących budowy i rozbudowy chlewni, zawartych w regulacjach związanych z „operatem oddziaływania produkcji na środowisko” oraz preferencyjna polityka banków w stosunku do dobrych producentów.

Jako kierunek poprawy sytuacji profesor wskazał również rozsądne wzmocnienie krajowej produkcji zwierząt zarodowych - polscy producenci zwierząt zarodowych powinni stworzyć programy hodowlane i zdrowotne na zasadach takich jak zrobiły to europejskie firmy hybrydowe, a popyt na zwierzęta zarodowe powinien być pobudzony poprzez wprowadzenie dopłat do zakupionego w kraju materiały genetycznego.

– Wszystko się zmienia, dlatego powinniśmy zmienić też nasz stosunek do produkcji. Niestety zdecydowane zmiany uwidoczniły się tylko w części gospodarstw. Tylko około 5300 chlewni produkuje rocznie co najmniej 500 tuczników – podsumował prof. Pejsak.

Chcesz kupić lub sprzedać świnie? A może szukasz tańszej paszy? Sprawdź oferty na portalu Giełda Rolna!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Luiza 2021-03-03 13:46:24
    Bo koronowirus ostatnią matkę świnię zabił rok temu.
  • Strażak 2021-02-28 13:14:10
    Słowianie czyli polacy mają czaszkę z dwoma dołkami z tyłu to znaczy o służalczości innym. Sami nic nie potrafią wymyśleć nawet mijają się z celem covidowym, jakie nośić maseczki.
  • Zocha 2021-02-26 20:37:13
    Ten Pejsak bardziej szkodzi niż ASF.Powinien być całkowicie odizolowany od rolnictwa!
  • Ja 2021-02-26 14:09:52
    Pejsaka to powinni postawić pod Trybunał Stanu za rozwleczenie ASF po całym kraju. To on odpowiadał za walkę z ASF kiedy ogniska wirusa znajdowały się przy wschodniej granicy. To jego koncepcje walki z tą choroba okazały się nieskuteczne a nawet szkodliwe dla hodowców w całej Polsce.
    • Tomek86 2021-02-26 14:33:30
      Zgadzam się największy wróg Polskiego rolnictwa, tuż obok Animexu. Tyle lat przy korycie i nie zrobił kompletnie nic aby powstrzymać ASF. Teraz tylko jeździ i wygłasza swoje wykłady właśnie na temat ASF. Teraz znaleźli kolejnego do wykańczania rolnictwa a mianowicie Niemczuka. Zabrał się za norki, za chwilę będą swinie
  • Maszto 2021-02-26 12:44:18
    Jestem rolnikiem ,lecz muszę to powiedziedzieć: rolnik jest jak dziad ,ile mu rzucą to weżmie ,bo nie ma prawa głosu.Jak nie będzie ceny na tuczniki to poglowie jeszcze spadnie.Młodzi nie chcą zostawać na gospodarstwie bo przecież widzą jak traktowani są ich rodzice..
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.206.122
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.