O szkodliwości skarmiania wysokich dawek świeżo zebranego ziarna zbóż mówi się nie od dziś. Już zalecenia żywieniowe z ubiegłego wieku wskazywały na to, że takie pasze należy skarmiać z wielką rozwagą, a najlepiej poddać je kilkutygodniowemu „leżakowaniu”, w wyniku którego zahamowaniu ulega aktywność biochemiczna zbóż. 

W praktyce jednak niewiele ferm może sobie pozwolić na takie działanie. Często producenci zmuszeni są stosować ziarno bezpośrednio po zbiorze lub jedynie po krótkim okresie składowania. Co grozi naszym zwierzętom w przypadku zastosowania takich pasz?

Groźne NSP

– Szkodliwość skarmiania świeżego zboża polega przede wszystkim na tym, że za jego pośrednictwem dostarczamy zwierzętom duże ilości związków antyżywieniowych, szczególnie tzw. NSP (polisacharydów nieskrobiowych). Mowa tu przede wszystkim o arabnoksylanach (głównie w pszenicy, życie i pszenżycie) oraz o beta-glukanach (głównie w jęczmieniu). Działanie tych związków polega na zwiększeniu lepkości treści pokarmowej, utrudniając tym samym dostęp endogennych enzymów do składników pokarmowych – tłumaczy w rozmowie z „Farmerem” dr Katarzyna Chilomer, technolog ds. żywienia trzody chlewnej w Agrifirm Polska. 

Wykorzystanie świeżego ziarna zbóż szczególnie szkodliwe może okazać się w przypadku młodych zwierząt
Wykorzystanie świeżego ziarna zbóż szczególnie szkodliwe może okazać się w przypadku młodych zwierząt

Jak wyjaśnia specjalistka, organizm trzody chlewnej nie produkuje enzymów, które byłyby w stanie dezaktywować negatywne oddziaływanie NSP na zwierzęta. W efekcie dochodzi do pogorszenia wchłaniania niezbędnych składników odżywczych, co w konsekwencji doprowadza do spowolnienia tempa wzrostu i pogorszenia współczynnika wykorzystania paszy. Na tym jednak szkodliwość polisacharydów nieskrobiowych się nie kończy.

– Związki te prowadzić mogą także do biegunek – w wyniku słabego wykorzystania paszy niestrawione składniki pokarmowe (głównie białko) stają się pożywką dla drobnoustrojów chorobotwórczych. W wyniku działania NSP dochodzi również do wzdęć, a także dyskomfortu i bólu u zwierząt, co dodatkowo zniechęca je do pobrania paszy. Ostatecznie szkodliwe działanie polisacharydów nieskrobiowych nie tylko uderza w same zwierzęta, powodując zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, ale także pogarsza rachunek ekonomiczny produkcji – tłumaczy dr Katarzyna Chilomer. 

„Leżakowanie” wysoce wskazane

W teorii, aby uniknąć opisanych wyżej zagrożeń, zalecane jest składowanie ziarna zbóż przez określony czas. Różni się on w zależności od gatunku zboża. Jęczmień czy pszenicę stosować można już po około trzytygodniowym okresie „leżakowania”. Zboża zawierające więcej związków antyżywieniowych, jak żyto i pszenżyto, można skarmiać natomiast dopiero po upływie ok. 1,5 miesiąca od zbioru. Czy w praktyce możliwe jest zapewnienie rezerw zbóż z ubiegłego sezonu, które pozwolą wyżywić nasze stado przez wspomniany czas?

– Niestety, nie zawsze jest możliwość, by zbiory po żniwach były składowane przez tak długi czas. Decyduje o tym dostępność ziarna pochodzącego z poprzedniego sezonu. Zazwyczaj w okresie żniw zapasy zbóż już się kończą, warto jednak zabezpieczyć jego pewną ilość zwłaszcza dla najmłodszych zwierząt. To bowiem prosięta i warchlaki są najbardziej narażone na szkodliwe działanie polisacharydów nieskrobiowych – tłumaczy dr Katarzyna Chilomer. 

Zło konieczne 

W wielu przypadkach zapewnienie wystarczających rezerw zbóż pochodzących z poprzednich zbiorów jest jednak trudne w wykonaniu. W konsekwencji zarówno gospodarstwa, jak i część firm paszowych zmuszone są produkować mieszanki paszowe na bazie zbóż niepoddanych wspomnianemu wyżej okresowi składowania. Czy jesteśmy zatem skazani na negatywne działania polisacharydów nieskrobiowych? Otóż niekoniecznie.

– Na rynku dostępne są dodatki, które wskazane są do stosowania właśnie w tym okresie. Mowa tu przede wszystkim o enzymach paszowych rozkładających polisacharydy nieskrobiowe (beta-glukanaza i ksylanaza). Występują one pojedynczo lub w formie mieszanki. Enzymy te stosowane są właściwie przez cały rok, po to, by poprawić strawność składników pokarmowych pasz dla trzody. W okresie żniw są one natomiast stosowane w zwiększonej dawce, która zabezpiecza zwierzęta przed skutkami pobrania większych dawek polisacharydów nieskrobiowych – tłumaczy nasza rozmówczyni. 

Składowanie świeżego ziarna zbóż ma jeszcze jeden aspekt, o którym czasem się zapomina. Pamiętajmy, że zwłaszcza na obszarze występowania wirusa ASF (a w przybliżeniu połowa obszaru kraju objęta jest już zasięgiem wirusa) zboże zebrane z pól, na których bytowały dziki lub na których znajdują się szczątki padłych zwierząt, może w łatwy sposób przenieść chorobę na naszą fermę. Według aktualnych zaleceń składowanie ziarna przez okres ok. 30 dni pozwala na dezaktywację wirusa. Może warto zatem rozważyć możliwość zapewnienia w naszym gospodarstwie rezerwy paszy z zeszłorocznych zbiorów, tak aby świeżo zebrane ziarno mogło „leżakować” przynajmniej przez wspomniany czas? W tej sytuacji upieczemy bowiem dwie pieczenie na jednym ogniu: z jednej strony wyeliminujemy ryzyko szkodliwego działania polisacharydów nieskrobiowych, a co ważniejsze – być może unikniemy wystąpienia ASF na naszej fermie.