Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej wnioskował o zmianę i rozszerzenie katalogu praktyk dobrostanowych. Zdaniem organizacji propozycja bazuje na dotychczasowym rozwiązaniu tj. z roku 2020, które główny nacisk kładzie na zwiększoną o 20 proc. powierzchnię i dostęp do wybiegów, który obecnie ze względu na ASF nie może być uwzględniany.

Według szacunku POLSUS  z tego działania skorzystało ok. 10 proc. hodowców świń, co wskazuje, że proponowany katalog działań dobrostanowych jest dla wielu rolników rudny do spełnienia.

Jak wyjaśnia w rozmowie Anna Hammermeister, dyrektor biura POLSUS - Warto byłoby stworzyć inny, szerszy katalog tych wymogów i w zależności od ich wypełnienia naliczać dopłatę. Obecne założenie jest dość spektakularne, czyli trzeba zwiększyć powierzchnię bytową o 20 proc., ale to wiąże się ze zmniejszeniem produkcji. To nie muszą być aż tak wygórowane wymogi. W wyższy dobrostan wpisuje się również lepszy mikroklimat, czyli nowoczesne technologie sterowania wymianą powietrza, zwalczanie much, zraszacze, czy stosowanie prozdrowotnych dodatków paszowych. Do tego powinno się zwracać uwagę, na takie aspekty, jak profilaktyka, opieka weterynaryjna, które wpływają na końcową jakość produktu i  pozwalają na ograniczenie antybiotyków. W przypadku świń, można również wesprzeć ochronę zwierząt. Warto zauważyć, że wymogi w praktyce można realizować na poziomie minimalnym lub w wyższym standardzie. Dlatego minimalne wymogi tak, ale jeśli jest wsparcie to każdy byłby chętny do wprowadzenie wyższej technologii - wyjaśnia w rozmowie z redakcją.