PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Duńska bioasekuracja w praktyce

Duńska bioasekuracja w praktyce Wiele zakaźnych chorób zwierząt nie występowało w Danii i były skutecznie utrzymywane poza granicami tego kraju

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 12-11-2018 06:51

Tagi:

Duńczycy to jedni z liderów na europejskim i światowym rynku wieprzowiny. Mają też ogromną wiedzę, jeśli chodzi o eradykację chorób zakaźnych zwierząt gospodarskich. Dlatego pytamy osoby współpracujące z tamtymi hodowcami świń, jak w rzeczywistości wygląda bioasekuracja w tamtejszych gospodarstwach.



Wiele zakaźnych chorób zwierząt nie występowało w Danii i były skutecznie utrzymywane poza granicami tego kraju. Z kolei inne, jak np. włośnica, klasyczny pomór świń czy wąglik, szybko eliminowano z tamtejszych stad. Czasami po eradykacji danego czynnika zakaźnego zdarzało się, że choroby w jakiś sposób wracały na teren kraju, ale wówczas Duńczycy potrafili zastosować radykalne i innowacyjne rozwiązania, aby jak najszybciej pozbyć się zagrożenia.

Tak było w momencie, gdy ponownie na teren Danii została zawleczona choroba Aujeszky’ego. Opowiadał o tym Preben Mortensen, duński lekarz weterynarii i doradca w duńskich stadach trzody chlewnej, podczas ostatniej "Pejsakówki" w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach. Choroba wystąpiła po raz pierwszy w Danii w 1986 r., następnie w 1991 r., gdy została ponownie zaciągnięta z północnych Niemiec. W momencie, gdy zlokalizowano wektor przeniesienia wirusa, duńskie ubojnie zadecydowały o tym, aby opłacić szczepienia zwierząt przeciwko chA w gospodarstwach położonych na północy Niemiec, w wybranych landach. Miało to być działanie, które częściowo pozwalało na szybsze i skuteczniejsze uwolnienie się od tej choroby poprzez eliminację ryzyka ponownego zawleczenia choroby z sąsiedniego kraju.

Te doświadczenia i sytuacja, jaka obecnie ma miejsce w Polsce, czyli podnoszenie standardów bioasekuracji w krajowych gospodarstwach trzody chlewnej skłaniają do zadania pytań, jak to właściwie jest z tą bioasekuracją w Danii? Czy rzeczywiście mamy sporo zaległości do nadrobienia w tej kwestii?

Te pytania kierujemy do Rafała Moczkowskiego, szefa firmy Europig, która zajmuje się importem prosiąt, również z Danii, oraz jego współpracownika Norberta Węgrzyna z SPF Danmark, który jest pośrednikiem pomiędzy tamtejszymi stadami świń a polskimi kontrahentami.

"Farmer": Jak w duńskich stadach wygląda procedura wejścia do chlewni?

R. Moczkowski i N. Węgrzyn: Przed każdym wejściem do chlewni pracownicy mają obowiązek wzięcia prysznica, zostawienia ubrań w strefie brudnej, po czym przebierają się w ubrania robocze. Nie ma konieczności stosowania mat dezynfekcyjnych, m.in. dlatego, że w Danii nie występuje choroba ASF, więc każdy rolnik może o tym sam decydować.

Mówi się, że weterynarz powinien jak najrzadziej wchodzić do chlewni, tak by maksymalnie zminimalizować ryzyko przenoszenia chorób. Jak w duńskich gospodarstwach wygląda współpraca z weterynarzem?

W Danii można wyróżnić dwa systemy weterynaryjne. Pierwszy stanowi kontrolę statusów zdrowotnych, która odbywa się raz na rok lub częściej w przypadku zgłoszenia choroby przez firmę odbierającą zwierzęta. Drugi system należy rozumieć jako wizytę weterynarza obsługującego fermę, która odbywa się najczęściej co 4-6 tygodni. Wszystkie odwiedziny lekarza weterynarii muszą być zapisane w portalu internetowym, gdzie podany jest dokładny adres fermy oraz jej status zdrowotny. Lekarz musi też zachować 12-48 godzin kwarantanny pomiędzy wizytami na fermach.

Jak wygląda sytuacja związana z transportem przyjeżdżającym do gospodarstw, np. dostarczającym paszę? Czy samochód jeździ pomiędzy różnymi gospodarstwami, czy jedzie danego dnia tylko w jedno miejsce?

Najczęściej w duńskich gospodarstwach są wydzielone dwa oddzielne wjazdy na fermę: jeden dla paszy, a drugi dla transportu zwierząt. Samochód odbierający zwierzęta może przyjechać do dwóch różnych gospodarstw, ale z zachowaniem zasady, że najpierw odbiera zwierzęta o najwyższym statusie zdrowotnym, a następnie o takim samym lub niższym.

Co z utylizacją padłych zwierząt z gospodarstwa? W jaki sposób są odbierane?

Padłe zwierzęta przechowywane są w kontenerach. Rolnik poprzez aplikację internetową może zgłosić odbiór padliny z gospodarstwa, po czym kontener wystawiany jest poza gospodarstwo. Dzięki temu samochód utylizacji wcale nie wjeżdża na teren fermy.

Jak wygląda odbiór zwierząt z gospodarstwa np. przy sprzedaży prosiąt. Jakie elementy gwarantują bezpieczeństwo zdrowotne dla sprzedającego i kupującego prosięta?

Przy transporcie zwierząt gospodarstwo powinno: posiadać rampę do załadunku zwierząt wraz ze strefą buforową pomiędzy pomieszczeniem a rampą. Każde auto powinno być wcześniej umyte, wysuszone i zdezynfekowane. Lekarz weterynarii, po przejściu odpowiedniej procedury wejścia do obiektu, powinien mieć wydzielone oddzielne miejsce do kontroli zwierząt. Dopiero wtedy może się odbyć załadunek zwierząt.

Jak wygląda sytuacja w momencie przekraczania duńskiej granicy w przypadku transportu zwierząt?

Ze względów zdrowotnych do Danii nie mogą wjeżdżać żywe świnie. W przypadku eksportu auto musi przejść kontrolę czystości na granicy. Jeżeli jest niedokładnie umyte, zostaje cofnięte na najbliższą stację mycia w celu powtórzenia zabiegu. Po dokładnym umyciu i wysuszeniu auto jest dezynfekowane i uzyskuje certyfikat uprawniający do załadunku zwierząt.

Czy duńskie gospodarstwa, w szczególności chlewnie, są ogrodzone?

Nie są ogrodzone, nie ma takiego wymogu, ale nie wiadomo, czy w przyszłości tamtejsi rolnicy nie będą musieli ogrodzić swoich siedlisk, a przynajmniej chlewni.

Jakie nowe elementy wprowadzili w swojej bioasekuracji Duńczycy, po tym jak ASF zaczął coraz bardziej szerzyć się w Europie?

Aktualnie zostały zaostrzone wymagania dla firm transportujących zwierzęta. Auta, które wjeżdżają do krajów, w których występuje ASF, mają możliwość załadunku na fermie dopiero po 7 dniach. Przed upływem tego czasu można tylko ładować zwierzęta w bazach przeładunkowych.

Wywiad ukazał się w październikowym wydaniu miesięcznika "Farmer"

Już 7 listopada w Warszawie jedno z najważniejszych wydarzeń w rolniczym kalendarzu. Szerokie grono znamienitych gości i dziesiątki sesji, w których poruszamy aktualne i ważne dla rolników tematy. Zarejestruj się teraz!



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (9)

  • D 2018-11-12 21:18:20
    @Rolnik rolnicy też chodzą z obory do obory za flaszka i czas od jednej do drugiej jak myślisz jaki jest długi?
  • Rolnik 2018-11-12 17:47:49
    Od wizyty na innej fermie lekarza weterynarii musi minąć 12-40 godz.kwarantanny.
    Czy polscy lek.wet. stosują też coś takiego? Ha, oczywiście że nie! Nasi lek.weter. są poza jakimkolwiek prawem.
    • Biała 2018-11-12 19:23:08
      Nasi lekarze grzeją się przy podłych dzikich a pøźniej jadą pobierać krew u naszych zdrowych świń....
      Przecież to jest państwo w państwie. ...
      • Rolnik 2018-11-12 20:48:53
        Kilka miesięcy temu była pobierana krew do badań aujeszkiego , lekarz wet. jezdził po gospodarstwach w jednych tych samych butach i fartuchu.

        To prawda: państwo w państwie.
      • JONY 2018-11-14 00:43:25
        u mnie też brali próbki krwi na Aujaszkiego i żebym tego nie zażądał to też by sie pewnie nie przebierał w nowy kombinezon bo pamiętam że w poprzednich latach nie zawsze mu sie chciało buty zmieniać. Dodam że w naszych stronach jest sporo tuczarni.
    • Piter 2018-11-13 08:02:17
      nie ma problemu, zapłać za jedną wizytę 2000zł to pogadamy
      a jeśli nie chcesz tyle za jedną wizytę zapłacić, to zrób tak jak duńczycy, czyli umowa z lekarzem wetrynarii na opiekę nad stadem, i płać mu te 2000zł ryczałtem co miesiąc (koszty użytych leków oczywiście są twoje)

      jak dojrzejesz do myśli, że tak to powinno funkcjonować to możemy wrócić do tematu, a na razie nie pisz bzdur bo to boli
  • Lol 2018-11-12 17:10:05
    Q*rwa jasna - jest szczepionka na auyszkiego to po jaką choler** chodza i robią cyrk? Niech uwalniają nas od tej choroby i podejrzewam że niemiecka ubojnie chętnie by kupiła od nas Tucznika jak tańszy niż unich. Relacja ceny naszej do tej z giełdy to prawie 50 groszy.! To jest równa Unia? Z jakiej paki zakłady płacą mniej a tak bacznie obserwują giełdę. Gdzie jest ochrona konsumenta? Jawne zanizanie ceny!
    • Farmer hodowca 2018-11-13 06:55:58
      do niemieckiego tucznika dolicz jeszcze 5-17 eur bo tyle niemieckie rzeźnie dopłacają w zależnościod ilości i wtedy masz prawdziwą różnicę w cenie polskiej i niemieckiej świni...
  • Biała 2018-11-12 10:14:17
    W Polsce walka z asf była nieskuteczna i właśnie taka miała być....Wszystkim cywilizowanym krajom zależy na rodzimej produkcji mają inny plan to widać to słychać i czuć....
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.137.4
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.