PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Działania podjęte przez Belgów, w ciągu 3 lat mają zwalczyć ASF

Działania podjęte przez Belgów, w ciągu 3 lat mają zwalczyć ASF fot. FASFC

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 18-07-2019 12:16

Tagi:

Postawa belgijskich władz, służb weterynaryjnych jak i całej branży mięsnej jest jednoznaczna i skupia się na jak najszybszym rozwiązaniu problemu, którego finałem, w niedalekiej przyszłości ma być eradykacja afrykańskiego pomoru świń (ASF) z obszaru Belgii. Przedstawiamy wdrożone przez Belgów działania, które mają prowadzić do zwalczenia występowania wirusa w populacji dzików.



Podczas majowej wizyty w Belgii, na zaproszenie Belgian Meat Office i wielu rozmów z ekspertami z branży produkcji mięsa wieprzowego, wszystkie tematy wiązały się mniej lub bardziej z występowaniem afrykańskiego pomoru świń w Europie, na świecie ale i w Belgii. Kraj ten, od początku września 2018 r., również zmaga się z tą chorobą w populacji dzików. Wystąpienie ASF u dzików wiązało się z utratą rynków eksportowych krajów trzecich. W ciągu jednego dnia Belgowie utracili aż 22 rynki eksportowe dla mięsa wieprzowego, co dla kraju, który bazuje na eksporcie, było tragedią ekonomiczną.

O szczegółach działań belgijskich służb weterynaryjnych, myśliwych, rolników, a także administracji dowiadujemy się od  Philippa Houdarta z Federal Agency for the Safety of the Food Chain, który od strony administracyjnej, odpowiada za zarządzanie sytuacjami kryzysowymi w belgijskim łańcuchu żywnościowym. W tym przypadku, jest główną osobą podejmującą strategiczne decyzje w zakresie zwalczania ASF na terenie Belgii, to jego zespół analizuje wszystkie fakty i zdarzenia związane z tą chorobą, wydaje rekomendacje do decyzji oraz prowadzi współpracę, ze wszystkimi podmiotami administracyjnymi w regionach Belgii, które łączą się z tym problemem. - W radzeniu sobie z chorobą podstawą jest ustalenie, kto i za co jest odpowiedzialny. Kolejna sprawa to rozdział, pomiędzy występowaniem choroby u dzików i świń. Do tego dochodzą regionalne kompetencje w belgijskiej administracji, oddzielnej w każdym z regionów kraju – podkreśla w pierwszych słowach Philipp Houdart, w trakcie spotkania z redakcją „Farmera”.

Zakaz aktywności w strefie ASF

W zarządzaniu i ograniczaniu szerzenia się ASF u dzików, najważniejsze elementy, to: wyznaczenie stref, budowa płotów, by odcinać tereny zakażone lub potencjalnie ryzykowne, zakaz aktywności w lasach i utrzymanie tego zakazu jak najdłużej to możliwe, dostosowanie polowań ze względu na strefę ASF i intensyfikacja polowań. Kluczową rolę w ograniczeniu szerzenia ASF odgrywa również zbieranie padłych zwierząt i ich badanie pod kątem ASF.

Ograniczenia skupiały się głównie na zaprzestaniu jakiejkolwiek aktywności na terenie lasów, m.in. zakaz polowania, przeprowadzania prac leśnych, zakaz wstępu dla turystów. - Musieliśmy wyciszyć wszelką działalność, by mieć pewność, że dziki nie przemieszczają się i nie roznoszą choroby. Założenie było takie, by jak najszybciej zebrać jak najwięcej informacji o aktualnej sytuacji. Było to niezbędne do przejęcia kontroli nad chorobą. Ten zakaz wstępu i aktywności w lasach nadał został utrzymany, na połowie pierwotnie wyznaczonej strefy. Od kwietnia 2019 r. w drugiej połowie strefy, aktywność została przywrócona. Zakaz oznaczał zero jakiejkolwiek aktywności na tym terenie przez 7 miesięcy. Z ekonomicznego punktu widzenia, był to bardzo trudny czas dla lokalnej społeczności - mówił Houdart.

W Belgii, lasy w większości należą do gmin lub są prywatne. Dlatego właściciele lasów również nie chcą, by choroba pozostawała na ich terenie. Tracą wtedy swoje przychody z polowań, czy wycinki drzew.

Konieczna redukcja populacji dzików

Przyjęta przez Belgów strategia zwalczania ASF ma zapobiegać wejściu choroby do stad świń i zatrzymać szerzenie się choroby poprzez populację dzików. W dłuższej perspektywie, ma prowadzić do eradykacji choroby z populacji dzików i znacząco zmniejszać ich populację na terenie całej Belgii. - Przez lata odnotowujemy znaczące przyrosty tej populacji. Gdy mieliśmy problem z CSF (klasyczny pomór świń) w 2002 r. w Walonii, mówiono o populacji 15 tys. dzików. Teraz szacujemy, że ta liczba się potroiła i prawdopodobnie mamy 45-50 tys. dzików. Chcemy osiągnąć akceptowalny poziom populacji dzików, najniższy jak to jest możliwe i zredukować ją do poziomu 20 proc., tego co mamy teraz. Redukcja populacji dzików, to nie jest jednorazowa akcja, trzeba utrzymywać ją na niskim poziomie przez lata i prowadzić w tym kierunku działania. Strzelać również do matek inaczej, nie można liczyć na skuteczną redukcję liczebności – mówił Houdart.

Myśliwi prowadzący odstrzał w strefach ASF otrzymują dopłatę za poniesione koszty dostarczenia tusz do punktu zbiorczego, w którym później pobiera się próby do analiz. - Jeśli chcemy uzyskać istotną redukcję populacji dzika musimy utrzymać te intensywne odstrzały przez 3-4 lata. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, będzie to również okres czasu, w którym powinniśmy skutecznie eradykować chorobę z obszaru Belgii – podkreślił Houdart.

Stosowane są różne formy polowań. W początkowej fazie choroby, na wyznaczonym terenie obowiązuje absolutny zakaz strzelania. Prowadzony jest odstrzał na zewnątrz strefy. Dopiero potem, włącza się odstrzał w centrum zakażonej strefy.

- Ogólny cel to opróżnienie stref z dzików, do ostatniego dzika. Łatwiej odstrzelić początkowo tysiące dzików niż potem znaleźć te, co pozostały. Chcemy wyeliminować dziki z obszaru stref, czyli z 1 110 km2, w tym 520 km2 lasów. Dlatego stosowane też są pułapki, by wychwytywać pozostałe zwierzęta. W tym sezonie wykonaliśmy ponad 200 proc. odstrzału, są to dobre wyniki, ale trochę spóźnione. Powinniśmy taki poziom odstrzału osiągnąć już w grudniu 2018 r. Przygotowujemy się na najbliższy sezon, aby maksymalnie wykorzystać sytuację – tłumaczył Houdart.

Na terenie Belgii obowiązują trzy strefy polowań na dziki

I: niski poziom zagrożenia, na terenach wolnych od ASF wszystkie rodzaje polowania są dozwolone, myśliwi samodzielnie polują.

II: średni poziom zagrożenia, ale jeszcze w niezainfekowanej wirusem strefie. Polowania myśliwych muszą być prowadzone bez użycia psów i nadzorowane przez urząd. Populacja nie może być też zbyt szybko rozrzedzona, by nie tworzyć zbyt dużej presji i nie doprowadzić do nadmiernego przemieszczania dzików.

III: wysoki poziom zagrożenia. W centralnej części stref, gdzie występuje wirus. Polowanie indywidualne lub w niewielkich grupach, wyłącznie zorganizowane przez władze. Prowadzony jest też nocny odstrzał, z dostosowaną bronią. W sumie zaangażowanych jest 80 osób, tworzą grupy i cotygodniowo się zmieniają. Nocni myśliwi polują w małych grupach 3-5 osobowych.

Ogrodzenie stref

Po wystąpieniu choroby na terenie Belgii 9 września 2018 r., pierwszą decyzję o ogrodzeniu strefy podjęto pod koniec września. Jak wspomina Houdart najtrudniejsze było uzyskanie finansowania płotów ale presja, ze strony całej branży była ogromna. 12 października płot był już postawiony, biegł głównie wzdłuż autostrad. Każde późniejsze ogrodzenie, było tworzone w zależności od kierunku szerzenia się choroby. Strefa była poszerzana trzykrotnie. - Najbardziej ważne dla nas są dwa ostatnie ogrodzenia, zrealizowane 19 lutego i 19 marca br. W lutym nie udało się jednak wyprzedzić choroby. Przypadki były znajdowane za ogrodzeniem, już po postawieniu płotu. Jeśli znajdowane są pierwsze, chore dziki w nowym miejscu, to jest to sytuacja, która działa się na danym terenie 2-3 tygodnie wcześniej – powiedział Houdart.  

Zbudowanie płotu to jedna sprawa, kolejna to jego utrzymanie. Do tego celu, specjalnie przydzielone osoby, mają kontrolować płot, często są to lokalni mieszkańcy lub łowczy na danym terenie. - Mimo, że jest to bardzo efektywny sposób zarządzania chorobą, to jednocześnie pozostaje bardzo czasochłonnym zajęciem. Drugie utrudnienie to bramy przejazdowe. Mieszkańcy nie zawsze po przejeździe zamykają po sobie bramę – zaznaczył Philipp Houdart.

Dotychczas utworzono ponad 100 km płotu, w niektórych miejscach stosowane też są repelenty, miejscami ogrodzenia są podwójne. Na koniec roku Belgowie planują dobudować płot po stronie francuskiej. Luksemburg i Francja robią to samo przy swojej granicy. Konstrukcja płotu jest bardzo prosta, na drewnianych przęsłach zaczepiane są metalowe druty. Jak zaznacza Houdart - jeśli ogrodzenie jest sprawdzane i utrzymywane w niezmienionym kształcie, to jest wystarczające do zatrzymania dzików. Główną zaletą ogrodzenia jest utrzymanie wirusa w danym miejscu, umożliwia to łatwiejsze polowanie na tak wyznaczonym terenie. Uniemożliwia też repopulację dzika w ogrodzonej części. - Zauważamy, że jeśli odstrzał jest prowadzony w nieogrodzonej strefie, wówczas szybko pojawia się napływ dzików z okolicznych terenów dodał Houdart.

Zbieranie tusz

Zbieranie tusz dzików na terenie lasów to jedno z najtrudniejszych zadań, nie tylko ze względu na koordynację i zaangażowanie różnych służb ale też ze względu na oddziaływanie na szerzenie się choroby. W ciągu tygodnia w sumie 130 osób prowadzi zbieranie padłych tusz w terenach ASF. - Na dzień mamy 25-35 osób, które idą na ten obszar i tylko lokalizują padłe dziki. Następnie, dają sygnał do zespołu, który przejmuje już dalsze czynności. Przyjeżdża na miejsce, zabiera tusze lub pozostałości po dzikach, pakując w plastikowe worki. Na koniec, miejsce jest dezynfekowane, a materiał zostaje przekazany do analizy. Lokalizowanie tusz to bardzo czasochłonne i wyczerpujące zadanie dla personelu. Musieliśmy zatrudnić 25 dodatkowych osób, które zajmują się tylko tym zadaniem – tłumaczył Houdart.

Pułapki

Dotychczas rozmieszczono 150 pułapek na terenach dotkniętych ASF. Jak ocenia Houdart - nie są zbyt efektywnym narzędziem do wyłapywania dzików. Średnio w około połowę udaje się złapać dziki, a potem odstrzelić. Są to pułapki różnego rodzaju, w niektóre można złapać pojedyncze zwierzęta, w inne całą grupę. Ponad połowa ma również zamontowane kamery. To oznacza, że operator pułapki może na odległość zamknąć pułapkę przy użyciu telefonu komórkowego. Kiedy kamera coś zarejestruje, na telefon przychodzi komunikat, a zarządzający pułapką podejmuje decyzję czy zamknąć, czy też zostawić ją otwartą. Blisko 20 osób zajmuje się obsługą tych klatek. Mimo, że nie jest to aż tak efektywna metoda eliminacji dzików, to skutecznie pozwala wyłapać zwierzęta, które jeszcze pozostały na danym terenie.

Na zakończenie rozmowy, Philipp Houdart podsumowuje - idziemy drogą Czechow, oni mieli mniejszy obszar ale podejmujemy podobne działania, wierzymy, że będą skuteczne i za trzy lata uda nam się całkowicie eradykować chorobę z terytorium Belgii. Nie mamy żadnych ognisk do tej pory. Jesteśmy w stanie utrzymać chorobę z dala od stad już ponad 10 miesięcy. Jeśli nie wystąpią jakieś wyjątkowe okoliczności, związane z szerzeniem się ASF, to nasz plan jest możliwy do zrealizowania.

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (22)

  • Marceli 2019-07-23 12:57:14
    Ludzie cos z wami nie tak! Rolnik zyje i gospodarzy na swoim. To normalna rzecz.Mysliwy gospodaruje nie na swoim, hoduje nie na swoum, poluje nie na swoim i strzela za darmo zwierzyna panstwa, nie dzieli sie z nia reszta Polakow i ma tupet mysliwy jeszcze atakowac Rolnika! Zaplac panie myaliwy uczciwa dzierzawe rolnikowi i pokuj, a panstwu za zwierzyne! Dosc gadania o prawidlowej gospodarce mysliwych! Dzikow masa ASF niszczy rolnikow a im panstwo, tj. Mysliwym funduje za darmoche.Placic za pokowania jak w UE i tyke, a nie komunizm uprawiac w demokracji dla wybranych!!! Dosc utrzymywania mysliwych z ich propaganda! ASF ma sie dobrze, bo dzikow nadal duzo, a mysliwi udaja, ze wszystko jest w porzadku!
    • łodyniec 2019-07-23 15:58:37
      Jak nie było uprawianej na wielka skalę kukurydzy 20 lat temu to i nie było hodowli dzików. To wie każde dziecko.
  • lelek 2019-07-22 11:24:09
    Marceli, tobie ciągle mało i mało i jak w piosence którą śpiewał Grześkowiak, chłop żywemu /innemu/ nie przepuści, a juści.
  • Diana z zamojskiego 2019-07-22 11:09:44
    Do______ nn, to co napisałeś to większych bredni od 20 lat nie czytałam, chyba że jesteś jeszcze młodym niedouczonym gimnazjalistą
  • Marceli 2019-07-21 18:03:09
    Pulapki lapia na necisku wszystkie dziki.Mysliwy zabija jedbego, a reszta dzikow wieje. Pulapki powinny byc w Polsce i powinny byc strzezone przed mysliwymi, by ich nie zniszczyli.Trzeba miec tupet by nahodowac dzikow a teraz jeszcze dostac za odatrzal kase, tak wyglada prawidlowa gospodarka lowiecka! To sa jaja!
    • łodyniec 2019-07-22 15:36:57
      Dokładnie. Trzeba mieć tupet by nasiać tysiące hektarów kukurydzy, nahodować w niej dzików a potem mieć pretensje do garbatego że ma dzieci proste
      • Marceli 2019-07-23 12:38:39
        Hodowla kukurydzy rolnika jest na jego ziemi.Hodowla dzikow to robota mysliwych.Poluja oni na ziemi rolnika i zwierzyne panstwa maja za free. Nie dziela sie ze spoleczenstwem dziczyzna. Dajcie rolnikom bron i prawo sprzedazy pokowan na ich ziemi i nie bedzie potrzeba kolchozu mysliwych w demokratycznym panstwie. Rolnicy uprawiaja swoja ziemie mysliwi zas hoduja i czerpia zyski z ziemi rolnika i jego kukurydzy. Szkody w kukurydzy nie sa skutkiem rolnictwa a tzw.prawidlowej gospodarki mysliwych. To wie kazde dziecko.
      • Myśliwy 2019-07-23 19:15:56
        Marceli - idź się leczyć na głowę . Kto ma dać ci broń , żebyś komuś krzywdę zrobił ? Idz na roczny staż , potem kurs , zdaj egzaminy , zapłać za to i będziesz miał broń . zapisz się do koła i sobie wybijesz na swoim polu nawet wróble . Jeszcze pytanie skąd masz to pole , bo domyślam się że z uwłaszczenia kilkadziesiąt lat temu . Co do kukurydzy to wystarczy jak się nieco wysilisz i ogrodzisz pastuchem - ale po twoich postach widać że czekasz aż to za ciebie zrobią hobbyści
  • Marceli 2019-07-21 17:48:34
    Wiecej kasy dla mysliwych i zero kontroli nad ich gospodarka lowiecka, odstrzalami i hodowla, to za kilka lat bedzie po polskim rolnictwie! Dzis rolnik jest niewolnikiem hobbysty mysliwego, co lowiectwo uwaza za swoje hobby, a nie sluzbe panstwu polskiemu.Jak mysliwi chca byc hobbystami niech placa za hobby jak na zachodzie, za wstep na ziemie rolnikow i polowanie na niej! Panstwo niech placi za hobbystow.
    • Myśliwy 2019-07-21 20:28:32
      Możesz głą.ie wyłaczyć swoje pole z obwodu łowieckiego jak ci się system nie podoba . jakoś przez tyle lat państwo nie kwapi się żeby płacić za szkody łowieckie tylko robią to ci frajerzy-hobbyści z własnej kieszeni , koła płacą za dzierżawę obwodów a tobie wiecznie mało dotacje unijne , za suszę , za powódź , za pierdnięcie dzika i wiecznie mało . jak byś się trochę ma.ole zainteresował to byś wiedział ile ci hobbyści do tego dokładają.
      • Marceli 2019-07-21 23:25:29
        Panstwo jak trza zaplaci. Ja mysliwemu pod domem nie strzelam, niech i on po moim polu nie chodzi. Tylko wtedy gdy pozwole. A ile mysliwy za hobby placi to nie moja rzecz, ja za jego hobby nic nie mam, a szkody jakie placa ta kpina. Gdy panstwo wystrzela dziki szkod nie bedzie, a mysliwy sobie poluje w Afryce za dulary, a nie u mnie na kartoflach!
      • nn 2019-07-22 07:57:16
        Kwintesencja arogancji środowiska myśliwych. Lepiej nie można tego streścić niż słowami użytkownika "Myśliwy". Oczywiście myśliwi nie przytulają unijnych dotacji, tylko biorą dopłaty do swoich poletek jak się patrzy. Za Jurgiela policzono, że to co oficjalnie figuruje we wnioskach o dopłaty jako koła łowieckie bierze bidne 16 mln płatności obszarowych ( nie mówiąc gruntach kół zgłaszanych przez myśliwych prywatnie). Biorą też z innych działań. Jako przykład: każdy może sprawdzić, że takie koło łowieckie "Wilk" z Zamościa przyswoiło ponad 200 tys. złotych na odpicowanie swej ogierni z programu "Odnowa wsi". Dobry dowcip- co ma wieś do hobby dobrze ustawionych kolesi? Obrót zwierzyną, prawami do odstrzału, wszystkim co jest związane z gospodarką łowiecką szacuje się na 300 mln złotych. Długoletni szef hobbystów niejaki Bloch czyli TW "Kazimierz" zgromadził na swoim hobby niezły majątek ( o co długo trwały niesnaski hobbystów). Pensje hobbystów okręgowych są pięciocyfrowe... więc człowieku o czym ty piszesz. Mogę zapłacić cały czynsz koła łowieckiego byleby wynieśli się ze swoimi zabawkami w diabły.
    • Tadeusz 2019-07-21 23:20:55
      Słów brakuje
    • morbital 2019-07-22 15:34:22
      Dokładnie. Hobbyści myśoiwi niech płacą za swoje hobby a zawodowcom za pilnowanie upraw niech płaca rolnicy. I będzie uczciwie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.95.131.208
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.