W ostatnich latach w naszym kraju stale wzrasta popularność uprawy kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno. Kukurydza jest zbożem o umiarkowanych wymaganiach glebowych, jednocześnie plonuje wyraźnie lepiej niż zboża podstawowe. Za uprawą kukurydzy przemawia także wszechstronność jej zastosowania. Zebrany plon może być wykorzystany w przemyśle spożywczym, paliwowym (substrat do produkcji bioetanolu) czy w żywieniu zwierząt.

Znaczna część krajowych zbiorów kukurydzy znajduje swoje zastosowanie zwłaszcza w żywieniu zwierząt, w tym trzody chlewnej. Za wykorzystaniem tego surowca przemawia przede wszystkim jego uniwersalność: kukurydza pozbawiona jest większych ilości związków antyżywieniowych, przez co w relatywnie wysokich dawkach może być skarmiana nawet w paszach dla prosiąt. Jest to pasza typowo energetyczna. Kilogram suchego ziarna kukurydzy (12 proc. wilgotności) zawiera 14,10 MJ energii metabolicznej, a tylko 9 proc. białka. Sprawia to, że kukurydza szczególnie chętnie stosowana jest w żywieniu intensywnie rosnących świń. Mniejsze lub większe dawki kukurydzy można jednak wykorzystać w żywieniu wszystkich grup trzody. Niemniej na temat tego surowca paszowego w ciągu lat narosło sporo mitów. Postaramy się ustosunkować do najważniejszych z nich.

 Kukurydza otłuszcza?

Jedna z najpopularniejszych negatywnych opinii na temat ziarna kukurydzy mówi o jego negatywnym wpływie na jakość półtusz. Uzasadniana jest ona relatywnie wysoką zawartością tłuszczu (w tym wielonienasyconych kwasów tłuszczowych). Wbudowane do adipocytów zwierząt miałyby one nadawać niepożądaną barwę i konsystencji słoninie. Jednocześnie spotkać się można z opiniami, iż wysoka wartość energetyczna kukurydzy sprzyja nadmiernemu otłuszczeniu zwierząt i pogorszeniu mięsności półtusz.

– Moim zdaniem opinie na temat negatywnego wpływu wysokich dawek kukurydzy na jakość półtusz są już mocno nieaktualne. Przeprowadzone przez nas badania wskazywały, że nawet przy 40-proc. udziale ziarna kukurydzy w składzie paszy nie obserwowano pogorszenia się jakości mięsa. Dopiero w przypadku podawania paszy w 60 proc. składającej się z kukurydzy u pojedynczych sztuk obserwowano występowania wady PSE. Rozsądne dawki tego surowca nie wpłyną negatywnie na jakość technologiczną produkowanego przez nas mięsa – mówi dr inż. Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Kukurydza truje?

Odrębny aspekt stanowi natomiast obecność mikotoksyn w ziarnie kukurydzy. W odróżnieniu od poprzedniej opinii ta jest, niestety, twierdząca. Długi okres wegetacji i kiepskie pogody panujące w okresie zbioru tego zboża sprzyjają, niestety, porażeniu ziarna przez grzyby pleśniowe, które wydzielają do podłoża mikotoksyny.

– Może to powodować gorsze parametry wzrostu świń i pogorszenie ich stanu zdrowia. Mikotoksyny mogą jednak odkładać się również w tkankach zwierząt. O ile w mięśniach odkładają się niewielkie ilości tych toksyn, to w wątrobie, która również przeznaczona jest od konsumpcji przez ludzi, ich poziom może być wysoki – tłumaczy dr Schwarz.

Czy jest jakiś sposób na uniknięcie tego problemu? Stosując kukurydzę, przede wszystkim trzeba zadbać o dodatek preparatów wiążących tego rodzaju substancje. Szczególnie dobrze sprawdzają się tu produkty na bazie ścian komórkowych drożdży. Wiążą one szerokie spektrum toksyn, nie ograniczają natomiast dostępności makro- i mikroskładników, co może mieć miejsce choćby w przypadku sorbentów mineralnych.

Kukurydza dużo kosztuje?

Choć od dobrych kilku lat powierzchnia uprawy, a co za tym idzie – jej zbiory i dostępność na rynku stale wzrastają, niekiedy wciąż można spotkać opinie na temat wysokich kosztów zakupu surowca. Faktycznie, kilkanaście lat temu kukurydza była znacznie droższa od pozostałych zbóż paszowych. Jednak w ostatnich latach jej cena znacząco spadła. W obecnym sezonie suszone ziarno kukurydzy jest wyraźnie tańsze od pszenicy, jego cena jest zaś porównywalna z pszenżytem i jęczmieniem. Jeżeli dla kogoś wciąż kosztuje zbyt wiele, warto zdecydować się na zakiszenie ziarna w rękawie foliowym. Ta metoda konserwacji jest znacznie tańsza niż suszenie. Za zakiszenie tony kukurydzy zapłacimy średnio 65-70 zł, gdy wysuszenie takiej samej ilości surowca kosztować nas będzie nawet dwukrotnie więcej. Choć żniwa kukurydziane już za nami, w przyszłym sezonie z pewnością warto zatem rozważyć tą możliwość.

Artykuł ukazał się w listopadowym wydaniu miesięcznika "Farmer"