- Mamy od producentów dużo zgłoszeń na temat problemów z przemieszczeniem zwierząt ze stref, często słyszymy o braku zgody powiatowych lekarzy weterynarii na transport zwierząt. Słyszymy też, że w obszarach, zapowietrzonych czy zagrożonych ASF, gdzie możliwe byłoby skrócenia zakazu przemieszczania, okres ten jest wydłużany. Sądzę że wynika to głównie z braków kadrowych w Inspekcji Weterynaryjnej, od dawna zwracamy uwagę na konieczność dofinansowania i wzmocnienia kadrowego tej służby - mówił Aleksander Dargiewicz prezes POLPIG, podczas Narodowych Wyzwań w Rolnictwie OnLine.

W odpowiedzi na te uwagi Bogdan Konopka Główny Lekarz Weterynarii wyjaśniał - ja zawsze proszę państwa, hodowców, rolników, osoby, które współpracują w branży, by jeśli są jakieś problemy to żeby je wspólnie rozwiązywać, bo czasami wynika to z niewiedzy czy powierzchownego dotknięcia zagadnienia, a szczególnie powstają te problemy tam, gdzie choroba ASF się dopiero w pewnych regionach pojawiła.

Jednocześnie zaznaczył, że obostrzenia związane z przemieszczaniem świń z gospodarstwa na obszarach zapowietrzonych i zagrożonych powinny obowiązywać nie dłużej niż wyznaczony prawnie termin.

- Na pewno jest dla mnie niezrozumiałe dlaczego powyżej 40 dni są jeszcze zakazy przemieszczania zwierząt, w obszarach wokół ogniska. Ja zbieram codzienne raporty dobowe na temat tego co się wydarzyło na terenach, gdzie są obszary objęte restrykcjami. Jeżeli są jakieś potrzeby, to przesuwam lekarzy weterynarii z województw, gdzie nie borykają się jeszcze z problemem ASF. Właśnie do pomocy, by zrobić szybką perlustrację gospodarstw, pobrać krew do monitoringu, żeby zmniejszyć maksymalnie ten czas, by te świnie nie przerastały. 40 dni to są kolejne kilogramy.

W dyskusji pojawił się też temat długości obowiązywania stref niebieskich ASF w różnych regionach kraju.

- Wracając do przedłużania przez KE w sposób nieuzasadniony restrykcji, dla mnie jest to niezrozumiałe. Ja w tym roku również sam „boksowałem się” z komisją, przygotowując pisma do komisarza do spraw zdrowia zwierząt i żywności, żeby tę sytuację zmienić i abyśmy byli traktowani jak cywilizowany naród. Jeżeli tak mówi nam prawo, że po trzech miesiącach nie wystąpiła choroba, nowe ognisko i można strefę zdjąć. Mamy taki przykład w woj. wielkopolskim, gdzie teraz występowałem o zdjęcie tych stref, odpowiedź była taka, że jeszcze jest za wcześnie, jeszcze musimy poczekać, bo może się tam coś pojawić i znowu trzeba zmieniać decyzję. Będę dalej do tego dążył, by to zmieniać. Znowu wystąpię teraz o uwolnienie części Wielkopolski ze strefy niebieskiej. Owszem zaniedbania były i są, pan Dargiewicz wspomniał o 15 miesiącach, ja z kolei doszedłem do takich miejsc, gdzie trwało to nawet 3 lata. To jest niedopuszczalne i karygodne. Jestem tutaj po to, by to śledzić, pomagać ludziom i wyprowadzać z tych stref  - wyjaśniał Główny Lekarz Weterynarii.