Program Gobarto 500 zakłada partnerską współpracę firmy Gobarto i rolnika w kwestii chowu trzody chlewnej. Kooperacja odbywa przy wsparciu techniczno-merytorycznym Gobarto. Polega na wybudowaniu na gruncie rolnika, przy współpracy Gobarto, budynku inwentarskiego na 2000 szt. trzody chlewnej. Umowa współpracy pomiędzy Gobarto i rolnikiem obejmuje 15 lat. 

Firma proponuje uczestnikom rynku współpracę w ramach długoterminowych umów. - Jesteśmy w stanie wesprzeć budowę obiektów inwentarskich, dostarczyć warchlaki jak i paszę oraz zagwarantować cenę.

Prezes podkreśla, że jest to rzecz nowa na rynku, a rolnicy są bardziej zainteresowani współpracą w momentach, gdy na rynku mamy do czynienia z niskimi cenami.

Gobarto od roku prowadzi akcję zachęcającą do udziału w tym programie. Koncentruje się na Podkarpaciu, które ma spory potencjał, ze względu na małe zagęszczenie trzody chlewnej, ale nie rezygnuje też z Wielkopolski, czy Kujaw.

Prezes Gobarto wyjaśnia, jak wygląda taka współpraca. – Jest to inwestycja w budynek na 2 tys. szt. trzody chlewnej, co oznacza w zależności od wykończenia budynku i zamontowanego wyposażenia koszt od 1,5 do 2,3 mln zł. Bank oczekuje 10 proc. wkładu własnego, my możemy również wesprzeć tę budowę finansowo. Jednak dla niektórych rolników, którzy nie prowadzili wcześniej takiej działalności, w pewnym sensie przemysłowej, jest to duży wydatek inwestycyjny. Z jednej strony on jest również przez nas zabezpieczony, bo jesteśmy zobligowani aby odebrać to co zostanie wyprodukowane. Rolnik co miesiąc, po opłaceniu wszystkich kosztów może zarobić 7-10 tys. zł. Warto przy tym pamiętać, że po 15 latach współpracy rolnik posiada budynek, który jest wart ok. 1,2 mln zł. Gwarantujemy cenę, zwrot inwestycji i planujemy sam proces inwestycyjny. Jesteśmy też zaangażowani aby zabezpieczyć płatności takiej inwestycji. Oczekujemy, że mamy stabilny okres 15 lat współpracy.

Obecnie kilkudziesięciu rolników podjęło się udziału w programie Gobarto 500. - Przeszliśmy przez kilkuset rolników, mamy obecnie podpisanych kilkadziesiąt umów. Prowadzimy bardzo restrykcyjną weryfikację. Jeśli chodzi o te osoby, to muszą mieć dobrą historię w Biurze Informacji Kredytowej. Nie może to być nikt, kto ma upadłość - tłumaczy Dariusz Formela.

Na pytanie czy Gobarto rozważa w przyszłości włączenie do programu gospodarstwa produkujące prosięta, prezes wyjaśnia, że ze względu na wysokie koszty stałe ferm utrzymujących lochy, nie będzie to możliwe. - Wychodzimy z założenia, że koszty stałe przy fermach utrzymujących lochy są wysokie. Nie uzyska się efektu niskich kosztów produkcji i wysokiej jakości, gdy będzie się mówiło w takim programie o gospodarstwach liczących 50, 100, czy 200 loch. Każde miejsce dla lochy to  10-12 tys. zł, dlatego jest to bardzo kosztowna inwestycja. Oznacza to, że inwestor musi mieć wysoki wkład własny, na poziomie ok. 2 mln zł. Oczywiście jeśli będą fermy, które już dzisiaj funkcjonują i będą chciały z nami współpracować to jesteśmy otwarci, do momentu aż pokryjemy swoje zapotrzebowanie na warchlaka - mówi prezes Gobarto.