Ognisk ASF w Polsce gwałtownie przybywa. Jak zaznacza dr Anna Hammermeister, dyrektor biura PZHiPTCh „POLSUS”, w obecnej sytuacji hodowcy powinni zwracać uwagę na to skąd sprowadzają zwierzęta do swojego gospodarstwa. Należy zadbać, aby były to zwierzęta ze znanego źródła, a w przypadku zwierząt hodowlanych dopilnować, żeby były to zwierzęta z odpowiednim dokumentem hodowlanym.

– Dzisiaj jedynym dokumentem obowiązującym w całej Unii jest świadectwo zootechniczne.  Wyprowadzając świnię z gospodarstwa podczas sprzedaży, hodowlaną oczywiście bo nie mówię o tucznikach, trzeba zaopatrzyć ją w świadectwo zootechniczne. Dokument ten potwierdza pochodzenie zwierzęcia, pokazuje kto jest właścicielem i skąd ono wędruje. Zawiera również różne parametry dotyczące wartości użytkowej. Trzeba o tym pamiętać i o to zadbać – stwierdziła dr Hammermeister.

Nasza rozmówczyni podkreśliła również znaczenie podstawowych zasad związanych z bioasekuracją, jak zmiana obuwia, prowadzenie ewidencji osób wchodzących i wychodzących oraz uświadamianie rodziny i pracowników.

– Trzeba uświadamiać przyjezdnych i członków rodziny, którzy na co dzień nie pracują w chlewni, żeby też mieli świadomość, że o pewne rzeczy trzeba zadbać. Tak samo w przypadku zatrudniania pracowników. Należy ich uświadomić, ponieważ to co wydaje się oczywiste dla hodowcy i producenta niekoniecznie jest oczywiste dla osoby wykonującej proste czynności w chlewni. Pracownik może nie mieć świadomości, że popełniając jakiś błąd, czy wykonując czynności w odwrotnej kolejności może wprowadzić do chlewni wirusa – zaznaczyła Hammermeister.