Hodowcy świń na wolnym wybiegu nie chcą biernie czekać na likwidacją swoich stad, w związku z planami zmian w rozporządzeniu dotyczącym zwalczania ASF, które zawierają zakaz hodowli trzody poza obiektami zamkniętymi. Rolnicy zdecydowali się zjednoczyć i wspólnie walczyć o utrzymanie gospodarstw. Założyli już Komitet protestacyjny „Prawo do natury. Wolność słonecznym wybiegom!” i sposobią się do rejestracji stowarzyszenia. Wystosowali już apele do wiceministra rolnictwa Szymona Giżyńskiego, oraz parlamentarzystów z sejmowej i senackiej komisji rolnictwa. Zabiegają również o wsparcie obrońców zwierząt.

W apelu skierowanym do ministra Giżyńskiego, hodowcy zwracają się o rezygnację z wprowadzenia planowanych zmian w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 6 maja 2015 r. w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń (Dz. U z 2018, poz. 290, z późn. zm), które doprowadziłyby do likwidacji hodowli trzody chlewnej w systemie otwartym. Podpisani pod pismem rolnicy wskazują przy tym szereg niepożądanych konsekwencji, jakie zakaz hodowli na wolnym wybiegu powoduje.

Po pierwsze, jak argumentują autorzy listu, zmiana przepisów wiąże się z ryzykiem utraty puli genetycznej rodzimych ras świń tj. złotnicka biała, złotnicka pstra, puławska, oraz dobrze zaadoptowane do naszych warunków środowiskowych rasy takie jak: mangalica, tamworth, oxford, berkshire. Zakaz utrzymania świn na wolnych wybiegach oznacza w ich opinii zlekceważenie kosztów, czasu i pracy hodowców zainwestowanych w zachowanie wspomnianych ras zwierząt. „Należy podkreślić, że właśnie takie hodowle aktywnie przyczyniają się do ochrony wartości historycznych oraz tradycji rolniczych obszarów wiejskich w Polsce. Ponadto przyczyniają się one do integracji lokalnych społeczności (w tym tworzenia miejsc pracy), wspomagania lokalnego obrotu towarami (RHD, sprzedaż bezpośrednia) oraz do lokalnej ochrony środowiska” – czytamy w liście.

Planowany zakaz hodowli otwartej to także, zdaniem komitetu, niszczenie niezależności polskich hodowców i ich interesu ekonomicznego oraz tworzenie zagrożenia dla dochodów rodzinnych gospodarstw rolnych w Polsce. W zaprojektowanych przepisach nie wzięto pod uwagę ani kosztów poniesionych na prace hodowlane i stworzenie odpowiedniej infrastruktury, ani nakłady poniesione w ostatnim czasie na rygorystyczne wymogi bioasekuracji. Nie pomyślano także o pracy, staraniach i nakładach poniesionych przez rolników przy budowaniu rynku zbytu i promocji swojego produktu.

Hodowcy wolnowybiegowi zwracają również uwagę na oczekiwania coraz bardziej świadomych konsumentów, którzy domagają się produktów pochodzenia zwierzęcego z systemów utrzymywania zwierząt w warunkach wysokiego dobrostanu, a więc i wolnego wybiegu. Produkty te charakteryzuje wysoka jakość „tak często publicznie wymienia przez ministra rolnictwa jako cecha wyróżniająca
polską żywność” – zauważają sygnatariusze apelu, przesłanego do Szymona Giżyńskiego.

Rolnicy ubolewają, że wraz z likwidacja stad na wolnych wybiegach zignorowane i zaprzepaszczone zostaną doświadczenie i wiedza hodowców w zakresie budowania odporności zwierząt, czy alternatywnych metod ochrony zdrowia trzody chlewnej, które skutecznie pozwalają zastąpić stosowanie leków i antybiotyków. Jak też podkreślają hodowcy wolnowybiegowi, „do tej pory w ramach podejmowanych przez resort rolnictwa środków zapobiegających występowaniu i rozprzestrzenianiu się afrykańskiego pomoru świń, cały czas pomija się działania dotyczące relacji pomiędzy metodą chowu a odpornością zwierząt na choroby, w tym zakaźne.” Argumentuja również, że chów otwarty nie rodzi konfliktów lokalnych, tak jak ma to miejsce w przypadku lokowania ferm przemysłowych, odbieranych jako zagrożenie dla jakości życia, stanu zdrowia publicznego i stanu środowiska.

Komitet domaga się jednocześnie we wspomnianym piśmie:
1. wycofania projektowanego zakazu utrzymywania trzody chlewnej w systemie otwartym,
2. wdrożenia rzeczywistego wsparcia dla polskich hodowców pozostających poza
zamkniętym systemem chowu przemysłowego w obecnej trudnej sytuacji,
3. zorganizowania przez resort rolnictwa debaty z przedstawicielami hodowli świń w systemie otwartym „w celu wysłuchania ich argumentów i mającego na celu wypracowanie
dla nich strategii przetrwania podczas epizootii ASF”.

„Skierowanie polityki rolnej państwa na wsparcie i rozwój gospodarstw zrównoważonych,
ekologicznych, samowystarczalnych, dostarczających żywność wysokiej jakości,
poprawiających kondycję obszarów wiejskich i środowiska – czyli właśnie gospodarstw z
hodowlą zwierząt w systemie otwartym – powinno być priorytetem Ministerstwa Rolnictwa i
Rozwoju Wsi, zgodnym z założeniami Europejskiego Zielonego Ładu. Informujemy, że w naszej ocenie proponowane zmiany prawa spowodują nieuzasadnione i niesprawiedliwe zniszczenie chowu trzody chlewnej w systemie otwartym w Polsce.” – piszą na koniec sygnatariusze apelu.

O zablokowanie regulacji prawnych mających na celu wprowadzenie zakazu utrzymywania trzody chlewnej w systemie otwartym, Komitet Protestacyjny hodowców wolnowybiegowych apelował również do posłów i senatorów. Uzasadnia w tym liście, że zakaz zaszkodzi zarówno rolnikom i gospodarstwom produkującym zdrową i ekologiczną żywność, jak i ich odbiorcom-konsumentom. Ponadto wyrażają przekonanie, projektowane rozporządzenie łamie konstytucyjne prawa polskich obywateli i lekceważy wieloletnią prace i koszty, poniesione przez hodowców.

„Należy podkreślić, że projektowane rozporządzenie nie zapewnia hodowcom jakiegokolwiek wsparcia finansowego pomimo zmuszania ich do zmiany metod produkcji. Jest to niekonstytucyjny i nieproporcjonalny środek prawny, dyskryminujący polskich hodowców trzody chlewnej w systemie otwartym i penalizujący działanie takich gospodarstw. Nie może być zgody na takie działanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę dotychczasową wadliwość działań mających na celu zatrzymanie rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń w Polsce” – uważają hodowcy.