Perspektywy na kolejny rok kalendarzowy są również ponure dla holenderskiego sektora trzody chlewnej. Przynajmniej bank ING w Amsterdamie nie przewiduje zauważalnej poprawy sytuacji rynkowej.

Swoją pesymistyczną prognozę analitycy uzasadniają m.in. dalszą utratą popytu w branży gastronomicznej i gastronomicznej w wyniku ponownej blokady koronawirusowej w sąsiednim kraju. Według ekspertów ING, trend kurczenia się w holenderskim przemyśle produkcji trzody chlewnej będzie prawdopodobnie nieodwracalny.

Zdaniem banku, zyski holenderskich hodowców trzody chlewnej w pierwszych ośmiu miesiącach 2021 r. były o ponad jedną czwartą niższe od średniej długoterminowej.

Głównym powodem było zdławienie importu wieprzowiny do Chin w wyniku zakłóceń w łańcuchu logistycznym. Spadek popytu związany z koronawirusem pogorszył sytuację. Ponadto koszty paszy były w tym roku tak samo wysokie jak w 2013 roku. Według analityków, rynek jest również zakłócany przez rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń (ASF) w Niemczech.

Bankowcy zwracają uwagę, że europejscy dostawcy wieprzowiny są bardzo uzależnieni od eksportu. Uzależnienie to znacznie wzrosło w ostatnich latach i doprowadziła do strukturalnej nadprodukcji wieprzowiny. Jeśli chodzi o produkcję prosiąt, eksperci z Amsterdamu stwierdzili, że w drugiej połowie roku zyski w gospodarstwach gwałtownie spadły.

Początek roku był już zły ze względu na niskie ceny otrzymywane przez producentów. Dodatkowo presję na marżę wywierają bardzo wysokie ceny pasz. Średni zysk holenderskich hodowców loch w okresie od stycznia do sierpnia 2021 r. spadł o 60 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, odbiegając od średniej wieloletniej o 20 proc.