Chów świń w systemie ekologicznym nigdy nie zdobył w naszym kraju większej popularności, przez lata wydawał się on jednak być szansą dla pewnej liczby małych gospodarstw na utrzymanie się na rynku. Z drugiej zaś strony ta gałąź produkcji była ostoją rodzimych ras trzody chlewnej, których pogłowie jeszcze nie tak dawno temu uznawane było za zagrożone. Niestety tak jak cały sektor trzody chlewnej również gałąź chowu ekologicznego przebywa obecnie trudne chwile: z jednej strony rolnicy ekologiczni – tak jak i wszyscy inni producenci narażeni są na wahania cen skupu żywca, jak i rosnące koszty produkcji. Z drugiej stronie małym gospodarstwom trudniej jest dostosować się do norm bioasekuracji wynikających z występowania afrykańskiego pomoru świń na coraz to nowszych terenach kraju.
Przyjrzyjmy się zatem jak wyglądała liczba gospodarstw utrzymujących świnie w systemie ekologicznym w dwóch minionych latach.

 

Wyraźnie zmniejszyła się również liczba zwierząt utrzymywanych w systemie ekologicznym, choć powiedzieć należy że spadek ten nie jest proporcjonalny do spadku liczby gospodarstw.

Nie udało nam się zdobyć niestety danych choćby za pierwszą połowę 2021 roku – informacje te zbierane są raz do roku i dostępne będą prawdopodobnie pod koniec pierwszego kwartału 2022. Prawdopodobne jest jednak to, że czeka nas dalsze ograniczanie produkcji wieprzowiny w systemie ekologicznym. Dziś prym wiodą w niej cztery województwa: podkarpackie, świętokrzyskie, małopolskie i kujawsko pomorskie. Pierwsze trzy z wymienionych regionów zostały w tym roku mocno doświadczone przez ASF, co prawdopodobnie doprowadzi do likwidacji części gospodarstw.

Szerzej na ten temat piszemy w styczniowym wydaniu „Farmera”!