PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Import warchlaków - jak zmienił się od wejścia Polski do UE?

Import warchlaków - jak zmienił się od wejścia Polski do UE?
Historyczny jak do tej pory rekord importu żywych świń padł w 2018 roku Fot.Pixabay

Autor:

Dodano:

Tagi:

W ciągu minionych kilkunastu lat import żywych zwierząt do tuczu, ze zjawiska marginalnego stał się ważnym ogniwem krajowej produkcji tucznika. Sprawdźmy jak zmieniała się jego wielkość w latach 2004-2020.



Ostatnie kilkanaście lat to czas dynamicznego wzrostu importu żywych świń z przeznaczeniem na tucz. Na początku stulecia zjawisko to było praktycznie nieznane. Według danych Eurostatu (otrzymanych dzięki uprzejmości banku PKO BP), w 2004 roku do Polski przywieziono nieco ponad 134 tys. żywych świń z przeznaczonych do tuczu.

Źródło: Eurostat Grafika: PTWP
Źródło: Eurostat Grafika: PTWP

Wzrost znaczenia importu datuje się na lata 2008 – 2010, kiedy to poziom importu uległ niemalże potrojeniu. W 2009 roku import po raz pierwszy przekroczył milion sztuk, a już 5 lat później pękła symboliczna bariera 4 milionów warchlaków przywiezionych do Polski.

Źródło: Eurostat, GUS Grafika: PTWP
Źródło: Eurostat, GUS Grafika: PTWP

Historyczny jak do tej pory rekord importu żywych świń padł w 2018 roku, kiedy to do kraju przywieziono ponad 6,8 miliona zwierząt. Od tej pory wielkość importu nieco spadła, niemniej wciąż utrzymuje się na poziomie powyżej 6 milionów żywych zwierząt.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu Grafika: PTWP
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu Grafika: PTWP

Warto dodać, że niemal od początku wiodącym kierunkiem importu warchlaków była Dania. Stan ten utrzymuje się do dziś – w 2020 roku, na niespełna 6,5 miliona sprowadzonych do kraju zwierząt, ponad 6 milionów stanowiły właśnie warchlaki duńskie.

Dlaczego musimy importować warchlaki?

Aby odpowiedzieć na pytanie o przyczyny tak dużej roli importu warchlaków należy cofnąć się do początku wieku i przyjrzeć się ówczesnej strukturze produkcji trzody chlewnej w Polsce. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2002 rok, liczba gospodarstw utrzymujących świnie wynosiła w naszym kraju ok. 760 tys., przy czym średnia liczba zwierząt utrzymywanych w jednym stadzie wynosiła ok. 24.5. Gospodarstwa te w głównej mierze produkowały w cyklu zamkniętym. Kolejne kryzysy na rynku wymusiły na producentach zwiększenie skali produkcji, tak aby zapewnić ich funkcjonowanie przy mniejszej marży generowanej na sprzedaży zwierząt. Jednak ze względu na wysokie koszty inwestycji, a także problemy z znalezieniem wykwalifikowanego personelu, wielu rolników zdecydowało się pójść w stronę tańszej i prostszej produkcji tuczników w cyklu otwartym. Nie poszły z nią jednak w parze inwestycje w gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji warchlaków. Doprowadziło to do sytuacji w której tuczarnie z konieczności zaopatrywać się muszą poza granicami naszego kraju – wielokrotnie słyszeliśmy o trudnościach z zakupem odpowiednio dużych partii warchlaków z jednego źródła. Zaszkodziła również negatywna opinia na temat jakości krajowego warchlaka – przez lata mówiło się o tym że znacznie ustępuje on zwierzętom pochodzącym z importu. Być może przed kilkunastoma latami faktycznie tak było, warto jednak powiedzieć że dziś krajowy warchlak produkowany jest na bazie tej samej genetyki i w podobnej technologii co warchlak duński. Jednocześnie nie jest on narażony na długotrwały i wycieńczający transport, przez co krajowe warchlaki mogą charakteryzować się wyższą jakością niż importowane. Niewielkie to jednak pocieszenie, skoro podaż zwierząt na krajowym rynku wciąż jest daleka do zaspokojenia potrzeb tuczarni.

Skazani na import?

Oczywiście trudno jest piętnować rolników produkujących tuczniki na bazie importowanych warchlaków – zwykle nie mają oni po prostu innego wyjścia. Wielu z pewnością zdecydowałoby się na zakup warchlaka krajowego (jeśli nie ze względu na patriotyzm ekonomiczny, to na niższą cenę), jednak dzisiejsza struktura produkcji sprawia, że jego podaż na polskim rynku jest po prostu niewystarczająca. Trudno też liczyć na to, że przy obecnej sytuacji na rynku – regularnych wahaniach cen, szalejącym ASF-ie, wysokich cenach materiałów budowlanych, czy wreszcie trudnościach administracyjnych stojących przed inwestorami, w naszym kraju jak grzyby po deszczu zaczną pojawiać się nowe fermy wyspecjalizowane w chowie warchlaków. Przynajmniej w najbliższych latach na import jesteśmy zatem skazani.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • Kasia 2021-06-26 17:25:40
    Na początku roku pismo rolnicze T.. A.... posało że w 2020 roku zostało kupione 8,5 miliona warchlaków przy rocznej chodowli 10,5 miliona tuczników czyli jemy Polską wieprzowine z rodzimej chodowli 😂😂😂
  • Miasto 2021-06-25 22:49:15
    I to są te POLSKI ŚWINIE, ZARZYNANIE POLKIEJ CHODOWLI, DOBRE BO POLSKIE a gdy jakiś zakład kupi kilka set świń z zagranicy to jaki lamęt i krzyk że POLKIEJ WIEPRZOWINY NIE KUPÓJĄ a nasi ROLNICY TO SĄ PO PROSTU PAROBKAMI NIEMCÓW I DUNCZYKÓW SZKODA TULKO TYCH CO MAJĄ CHÓW W CYKLU ZAMKNIĘTYM
  • 🤥🤥 2021-06-25 20:46:54
    Żal tylko naszych dziadkow że walczyli za wolną Polskę a teraz ich synowie idą do Panów robić za niewolników. Do Unii wchodzili rolnicy jak Wielkie PANY a po kilku latach zostały same parobki i dziady.
  • ranacz 2021-06-25 18:56:11
    Bardzo dobra analiza. Liczby nie kłamią i bardzo dobrze odzwierciedlają sytuację w PL. Myślę, że możemy mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie, że uzależniliśmy się od importu warchlakow do tuczu. Jak widać specjalizacja, w tym co się robi ma ogromne znaczenie.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.175.191.36
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

KONTAKT24

Widziałeś, słyszałeś coś ważnego? Byłeś świadkiem niecodziennego wydarzenia? Napisz do nas! Opublikujemy, zainterweniujemy, pokażemy całemu światu. Jesteśmy dla Was 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu.

DODAJ PLIKI

Kliknij lub przeciągnij pliki z dysku i upuść. Max. rozmiar pliku 4 MB.

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.