Podczas debaty o rozwoju branży mięsnej w zgodzie z zachowaniem zasad zrównoważonej produkcji, przeprowadzonej 16.04 w Warszawie Goodvalley otrzymała oficjalne potwierdzenie prowadzenia zrównoważonej produkcji, w zgodzie z ochroną środowiska, czyli  certyfikat niezależnej organizacji TÜV „zerowy ślad węglowy” (ang. „Corporate Carbon Footprint&Carbon Neutral Company”). 

Zdaniem większości ekspertów ze świata nauki i biznesu – uczestników debaty, tego typu produkcja stanowi odpowiedź na dzisiejsze oczekiwania konsumentów i wyznacza standardy produkcji w branży mięsnej.

W dyskusji zainicjowanej przez Goodvalley głos zabrali również: Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający Goodvalley, Witold Choiński prezes Związku Polskie Mięso, Jan Kowejsza z firmy Niras, firmy certyfikującej TÜV, prof. dr hab. inż. Marek Adamski Dziekan Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, dr hab. Martyna Batorska ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, dr inż. Mirosław Banaszak z UTP Bydgoszczy. Na spotkaniu obecni byli także przedstawiciele Ligi Ochrony Przyrody i Federacji Związków Pracodawców - Dzierżawców i Właścicieli Rolnych.

Podczas wręczenia certyfikatu Tom Axelgaard z grupy Goodvalley podkreślił, że misją firmy jest połączenie polskiej dobrej tradycji produkcji wieprzowiny z duńską więdzą i technologią. Co dzisiaj potwierdza, że można otrzymać świetny jakościowo produkt bez negatywnego oddziaływania na środowisko.  - Osiągnięcie zerowego śladu węglowego było możliwe dzięki przyjętej przez nas organizacji produkcji zakładającej racjonalne wykorzystanie zasobów i dzięki funkcjonowaniu naszych 9 biogazowni. Działają one w ścisłej okolicy naszych gospodarstw. Energia elektryczna uzyskana z tych źródeł zasila nie tylko firmowe budynki, ale jest przesyłana do sieci energetycznej, a tym samym okolicznych instytucji oraz tysięcy gospodarstw domowych – dodał Tom Axelgaard z Goodvalley. 

By spełnić szereg wymagań TÜV, grupa Goodvalley przez 365 dni w roku (od 2013 roku) kontynuowała strategię zrównoważonej produkcji. W ramach założeń na bieżąco monitorowała m.in. emisję gazów cieplarnianych. Zrealizowała też szereg dodatkowych usprawnień (m.in. w zakresie transportu). Organizacja certyfikująca oceniała 3 zakresy działalności produkcji mięsnej. Dwa spośród nich były obszarami kontrolowanymi przez grupę (wśród nich pojawiły się takie elementy jak energia elektryczna, logistyka, opakowania). Trzecią (dodatkową) składową było zbadanie efektów ubocznych będących poza kontrolą Goodvalley (np. transport zakupionych paliw).

Jak tłumaczył Grzegorz Brodziak - Nieustannie słyszymy, by zmniejszać konsumpcję mięsa, gdyż znacząco wpływa na zmiany klimatu. Dlatego w tym kontekście chcieliśmy pokazać nasz sposób produkcji, który jest systematycznie budowany od początku naszej działalności. 25 lat temu chcieliśmy połączyć naszą dobrą, polską tradycję chowu trzody chlewnej, produkcji wieprzowiny z duńską filozofią czynienia tego w sposób odpowiedzialny, jeżeli chodzi o środowisko ale i o społeczność lokalną. Jeden z aspektów zrównoważenia, to zamknięcie całego łańcucha produkcji mięsa od uprawy zbóż, hodowli zwierząt po przetwórstwo mięsa. W maksymalnie możliwy sposób redukujemy też transport, czyli nie przewozimy na duże odległości surowców i produktów. Dodatkowo dochodzi do tego aspekt społeczny, który zawsze był dla nas ważny. Zawsze braliśmy pod uwagę takie rozwiązania, które zmniejszały wpływ na otoczenie. Prowadziliśmy współpracę i dialog, które były dla nas dobrą platformą do porozumienia - podkreślił.

Z kolei dr hab. Martyna Batorska z SGGW również podkreśliła w dyskusji spore znaczenie produkcji zrównoważonej, wykorzystującej nowoczesne technologie, które nie obciążają środowiska ale też prowadzą do zwiększenia jej opłacalności. Tego typu przykłady inspirują młodych ludzi, przyszłych hodowców, którzy myślą o modernizacji swoich gospodarstw, a w przyszłości będą musieli funkcjonować na coraz to trudniejszym rynku wieprzowiny. Nie tylko ze względu na samą konkurencję pomiędzy krajami produkującymi wieprzowinę ale i na mody żywieniowe, które coraz częściej eliminują mięso z diety człowieka. – Należy edukować młode pokolenia o niezbitych walorach zdrowotnych mięsa wieprzowego. W tej chwili wieprzowina jest mięsem bardzo chudym. Jej kaloryczność jest obniżona. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest to już mięso dietetyczne. Niestety nie zawsze ta informacja dociera do konsumentów, dietetyków czy lekarzy - powiedziała.

(od lewej) dr Mirosław Banaszak z UTP w Bydgoszczy, dr hab. Martyna Batorska z SGGW i dr. hab. Marek Adamski - prof. nadz. UTP w Bydgoszczy
(od lewej) dr Mirosław Banaszak z UTP w Bydgoszczy, dr hab. Martyna Batorska z SGGW i dr. hab. Marek Adamski - prof. nadz. UTP w Bydgoszczy

Nie da się też ukryć, że obecną rzeczywistość produkcji trzody chlewnej w Polsce, w Europie i tak odległych zakątkach świata, jak Chiny kształtuje sytuacja związana z afrykańskim pomorem świń (ASF). - Sektor wieprzowy stopniowo odbudowuje swój wizerunek po kryzysie związanym m.in. z ASF. Chociaż wymagania sanitarno-weterynaryjne w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie, to w dalszym ciągu producenci spotykają się z nieufnością ze strony importerów i konsumentów – mówił Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. – Lekarstwem na różne problemy jest przejrzystość produkcji na każdym jej etapie. Stawiając na szczegółowe kontrole sanitarno-weterynaryjne i zrównoważoną produkcję, polski sektor wieprzowy może zyskać nowych klientów na zachodzie Europy czy w innych częściach świata – dodał.

(od lewej) Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso oraz Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający Goodvalley
(od lewej) Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso oraz Grzegorz Brodziak, dyrektor zarządzający Goodvalley

W podobnym tonie wypowiadał się dr inż. Mirosław Banaszak z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy: - Trend standaryzacji jakościowej potwierdzanej niezależnymi certyfikatami stawia przed producentami mięsa i jego przetworów wiele wyzwań. W szerokim ujęciu stosowanych do tej pory działań, mających na celu wytwarzanie żywności o nadzorowanym pochodzeniu i procesie przetwórczym, włączenie założeń ograniczających emisję gazów cieplarnianych, stanowi krok w przyszłość polskiej gospodarki – podkreślił dr inż. Mirosław Banaszak.

Założyciel grupy Goodvalley zwrócił uwagę na to, jak ważne jest wspólne wypracowywanie rozwiązań na rzecz rozwoju zrównoważonej produkcji wieprzowiny w Polsce. - Przy odpowiedniej przejrzystości produkcji i stabilnej polityce wsparcia sektorowego dla odnawialnych źródeł energii (w tym biogazowni), gospodarstwa i firmy funkcjonujące w Polsce, mogą zyskać przewagę konkurencyjną. By tak się stało, potrzeba działań w wielu różnych obszarach i współpracy między sektorem publicznym a prywatnym – podsumował Tom Axelgaard z Goodvalley.

Zaprezentowane opinie na temat przyszłości zrównoważonej produkcji wieprzowiny, a także zwiększania świadomości konsumentów, mogą zostać wykorzystane na rzecz rozwoju branży mięsnej w Polsce. Grupa Goodvalley nie wyklucza, że będzie kontynuować debaty na ten temat i zachęcać do udziału w nich jak największą liczbę podmiotów z sektora publicznego i prywatnego.

*

O Goodvalley

Goodvalley to firma, która aktywnie monitoruje emitowany poziom hałasu, odpadów, gazów oraz pyłów. Realizuje także program badania wód gruntowych na terenie gospodarstw oraz cieków wodnych w miejscach prowadzenia działalności. W ostatnim czasie Goodvalley dzięki produkcji odnawialnej energii w biogazowniach zmniejszyła emisję gazów cieplarnianych o 196 tys. ton rocznie i nieustannie pracuje nad zwiększeniem produkcji zielonej energii. Ma własne uprawy roślin, na terenie Polski 8 biogazowni (zgodnie  z najnowszymi danymi KOWR to największa liczba tego typu instalacji prowadzonych przez jednego operatora w naszym kraju) i 1 biogazownię na Ukrainie. Utrzymanie neutralności produkcji pod kątem emisji dwutlenku węgla potwierdza certyfikat niemieckiej organizacji TÜV. Placówki grupy Goodvalley mieszczą się w Polsce, Danii, Rosji i na Ukrainie. Łącznie firma zatrudnia 2500 osób, uprawia 28000 hektarów ziemi i sprzedaje rocznie 1,3 miliona świń.