Wiemy, że branża mięsna musiała w pewnym stopniu przemodelować swoje funkcjonowanie dostosowując się do nowych i nagłych zmian wywołanych pandemią koronawirusa. 

Zaczęło się od problemów transportowych na granicach i utrudnieniach z przepływem towarów, później pojawiła się kwestia braku dostępności osób do pracy, część przyjezdnych pracowników z Ukrainy, postanowiła powrócić do swojego kraju, do tego dochodzą kwestie kwarantanny, czy po prostu przejście na zasiłek opiekuńczy. 

Dodatkowo, cały czas obserwuje się zmniejszony popyt ze strony konsumentów, a tegoroczny sezon grillowy raczej już został spisany na straty, co również podkreśla Tomasz Parzybut - zakłady mają dziś zdecydowanie mniejsze zamówienia na mięso i przetwory na grilla.

Z drugiej strony można już zauważyć tworzenie się nowych trendów lub umacnianie już istniejących, jak sprzedaż online - przyjmuje się, że ten trend wzrostowy zapewne się utrzyma, podobnie jak i zapotrzebowanie na produkty wysokojakościowe - mówi Parzybut, jednocześnie zaznacza, że tego typu sprzedaż świetnie służy towarom z wyróżnikami, sprzyja umacnianiu patriotyzmu konsumenckiego. - W sprzedaży online informacje o produkcie lepiej docierają do konsumenta, są bardziej przyjazne niż etykieta z niewielkim drukiem.

Nowością, jest też zachęta ze strony sieci handlowych do współpracy z małymi, lokalnymi producentami. Jednak jak zauważa wiceprezes Wieprza Polskiego - sklepy wielkopowierzchniowe oferują sprzedaż mniejszym producentom, ale lokalni przetwórcy nie są w stanie czekać na zapłatę po 90, a nawet 120 dniach, a informacje (o takich warunkach współpracy przyp.red.) do nas docierają.