Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Tradycyjnie zatem pojawia również termin „świniobicia”. Choć produkcja trzody chlewnej przeżywa w naszym kraju potężny regres, to samodzielne pozyskanie mięsa czy produkcja wędlin nie traci na popularności. Być może jest wręcz odwrotnie – moda na tzw. zdrową żywność sprawia, że również osoby niezwiązane z rolnictwem decydują się na własną produkcję szynek czy kiełbas.

Zwyczaj ten jest niewątpliwie pięknym elementem kolorytu polskiej wsi, niemniej decydując się na ubój zwierzęcia we własnym gospodarstwie, spełnić należy sporo warunków, a kara za nielegalny ubój może być sroga. Jeżeli nie mamy zatem możliwości przeprowadzenia uboju usługowego w rzeźni, warto się z nimi zapoznać.

Czy można samemu ubić świnię? 

Przeprowadzając ubój na własny użytek, często – choć niepoprawnie nazywany „ubojem gospodarczym” w pierwszej kolejności należy wspomnieć o tym, że uboju w gospodarstwie nie może przeprowadzić każdy. Potrzebne są ku temu odpowiednie kwalifikacje, które zagwarantują z jednej strony humanitarne przeprowadzenie uboju, z drugiej zaś bezpieczeństwo pozyskanych półtusz, czy podrobów.

Aby móc go wykonać ubój, należy ukończyć specjalny kurs organizowany cyklicznie przez powiatowego lekarza weterynarii. W jego trakcie kursanci zaznajamiani są z zasadami humanitarnego przeprowadzania uboju (tak aby ograniczyć cierpienie zwierzęcia do możliwego minimum), a także z zasadami postępowania z odpadami poubojowymi. Kurs jest nieodpłatny i daje prawo przeprowadzenia uboju na własne potrzeby, bez możliwości wprowadzania pozyskanego mięsa do obrotu. Musi być ono spożyte w obrębie gospodarstwa, niedopuszczalne jest natomiast przemieszczanie go poza gospodarstwo (czy to na drodze sprzedaży, czy też darowizny).

Narzędzia do  uboju

Co ważne, do uboju niezbędne jest posiadanie odpowiedniego sprzętu, a zabicie zwierzęcia tradycyjnymi metodami może sprowadzić na nas ogromne problemy – może ono być bowiem potraktowane jako znęcanie się nad zwierzętami, za co w skrajnych przypadkach grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. Choć z zasadnością tego przepisu można polemizować, prawo jest prawem, i lepiej przed ubojem mieć pewność, że będzie on przeprowadzony w odpowiedni sposób.

Nie należy też zapominać o kwestiach administracyjnych. Przed dokonaniem uboju rolnik ma obowiązek zgłosić chęć jego dokonania w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii.

Badania mięsa na obecność włośnia

Odrębną kwestię stanowi bezpieczeństwo biologiczne pozyskanego mięsa. Podstawą jest tutaj badanie próbki tkanki mięśniowej na obecność włośnia krętego. Powodowana przez tego pasożyta choroba sieje w organizmie człowieka spustoszenie. Jego obecność może potwierdzić lub wykluczyć badanie mięsa na obecność larw pasożyta. Jeżeli sami decydujemy się pobrać próbkę do badania, wykrawamy ją z fragmentu mięśni przepony – ze względu na duże ukrwienie to właśnie tam w pierwszej kolejności lokują się larwy. Mówiąc najprościej – jeżeli w tkankach znajdują się larwy, to na pewno będą one obecne w przeponie. Badanie mięsa pod kątem obecności larw włośnia jest obowiązkowe, a jego niewykonanie wiąże się z nałożeniem kary pieniężnej w wysokości do 2 tys. zł. Jednocześnie koszt tego badania jest symboliczny. Obecnie kosztuje ono 20 zł.

Jakie kary za nielegalny ubój?

Niedotrzymanie warunków uboju na użytek własny skutkuje nałożeniem na rolnika na drodze decyzji powiatowego lekarza weterynarii kary pieniężnej w wysokości do 2 tys. zł. Dużo groźniejsze są innego rodzaju konsekwencje – w razie niewłaściwego przeprowadzenia uboju (tzn. przez osobę nieposiadającą kwalifikacji, lub przeprowadzającej ubój w niewłaściwy sposób) sprawa może być zgłoszona do prokuratury. Istnieje ryzyko, że taki ubój potraktowany zostanie jako znęcanie się nad zwierzętami za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.