Do najważniejszych problemów współczesnej produkcji prosiąt zaliczyć należy niską masę urodzeniową osesków, oraz niewystarczającą produkcję mleka. Pomimo wysokiej plenności macior, dochodzi w tej sytuacji do znacznej liczby upadków osesków, oraz dużego zróżnicowania wagowego zwierząt w miocie. Jednym z rozwiązań tego problemu jest standaryzacja miotów, czyli przenoszenie nadliczbowych prosiąt do loch zastępczych. Nie jest to jednak proste zadanie – skuteczna standaryzacja miotów wymaga wiele pracy i doświadczenia. O najważniejszych zasadach wyrównywania miotów mówił podczas tegorocznej edycji konferencji „Nowoczesna Produkcja – Świnie” dr Mirosław Wantuła. Wskazał on między innymi kryteria do wyboru loch zastępczych:

- Na lochy zastępcze wybieramy maciory w dobrej kondycji, charakteryzujące się wysokim apetytem, co zapewni odpowiednią produkcję mleka w przyszłości. Wskazane, by maciory takie dobrze odchowały wcześniej własne prosięta – stwarza to duże szanse, że również nadliczbowe młode zostanę przez lochę dobrze wykarmione. Zwrócić należy również uwagę na wiek macior. Najlepiej sprawdzają się lochy w pierwszej lub drugiej laktacji, stosunkowo łatwo akceptują one bowiem obce prosięta. U starszych macior może natomiast wystąpić problem z dostępnością sutków – tłumaczył zootechnik.

Jak wskazywał doktor Wantuła, sukces w standaryzacji miotów zależy również od kondycji samych prosiąt:

- Podstawowym warunkiem bezproblemowej standaryzacji miotów jest dobra kondycja przenoszonych prosiąt. Ważne, żeby zwierzęta pobrały od własnej matki niezbędną ilość siary, dlatego też przenoszenia nie powinno dokonywać się wcześniej niż 12 godzin po zakończeniu porodu. Często zdarza się również, że locha zastępcza przez pierwsze godziny nie pozwala prosiętom na pobranie mleka. Młode muszą być zatem na tyle silne, by przetrwać okres 3 – 8 godzin głodówki – tłumaczył ekspert.