Zielony Ład to również zdrowe i czyste powietrze na wsi - uważają rolnicy zrzeszeni w Polskim Związku Producentów Roślin Zbożowych. Dlatego też, zwrócili się do ministra rolnictwa o rozważenie kilku zaproponowanych rozwiązań, które pomogłyby - w opinii Związku – po umocowaniu ich w odpowiednich przepisach prawa - złagodzić problem uciążliwych odorów na wsi.

- Panuje powszechne przekonanie, że na wsi może i powinno – ze względu na specyfikę branży rolnej - śmierdzieć, a jedynym rozwiązaniem, w sytuacji ostrego konfliktu z lokalną, zazwyczaj napływową społecznością, jest nakaz przeniesienia lub likwidacji/zamknięcia źródła uciążliwego odoru. Naszym zdaniem to zły kierunek myślenia - uważa Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

- Trzeba bowiem pamiętać, że substancje odorotwórcze powstające w wyniku metabolizmu zwierząt, oraz mikrobiologicznego rozkładu materii organicznej znacząco mogą obniżać nie tylko komfort życia okolicznych mieszkańców, sąsiadów takiego gospodarstwa, w którym prowadzona jest produkcja zwierzęca, ale głównie warunki pracy na fermie, czyli samopoczucie samych rolników i ich rodzin. Dodatkowo - stając się w dalszej kolejności zarzewiem lokalnych konfliktów, nierzadko uniemożliwiają przeprowadzenie budowy czy modernizacji budynków inwentarskich, a tym samym rozwój takich gospodarstw - podkreśla.

Dlatego też, w opinii Związku, poszukiwanie rozwiązań zmniejszających problem uciążliwych odorów na wsi powinno koncentrować się głównie na poprawieniu w tym kontekście komfortu pracy i życia polskich rolników i ich rodzin.

Jak zaznacza w piśmie do ministra rolnictwa Związek, na szczeblu rządowym, od dłuższego czasu trwają prace nad projektem ustawy dot. uciążliwości zapachowej. Ministerstwo środowiska zaproponowało ustanowienie minimalnej odległości ferm z żywym inwentarzem od budynku mieszkalnego. Ich położenie względem zabudowań ma rosnąć proporcjonalnie do liczby hodowanych tam zwierząt. Maksymalnie ma wynosić pół kilometra, a minimalnie 210 metrów. Te przepisy mają dotyczyć budynków nowobudowanych, w których znajduje się 210 krów, 1500 tuczników lub 52 tysiące kur.

W ocenie PZPRZ, proponowane przepisy nie rozwiązują problemów z jakimi muszą mierzyć się już istniejące fermy zwierzęce.

Dlatego, w kontekście szukania rozwiązań w temacie walki z uciążliwymi odorami na wsi, Związek proponuje zwrócenie baczniejszej uwagi na inne zagadnienia – jak np. racjonalne żywienie inwentarza. - Ograniczenie emisji odorów do otoczenia powinno być uznane za jedno z głównych wyzwań stojących przed współczesną produkcją zwierzęcą, w kontekście poszukiwania rozwiązań zmniejszających w sposób istotny ilość substancji odorotwórczych powstających w wyniku metabolizmu zwierząt, oraz mikrobiologicznego rozkładu materii organicznej. Odpowiedzią powinien być przegląd aktualnie stosowanych metod żywienia zwierząt hodowlanych i promocja tych najbardziej racjonalnych, które w najmniejszym stopniu przyczyniają się w dalszej kolejności do uciążliwości zapachowej. Właściwe, tradycyjne żywienie nie tylko ograniczy stężenie szkodliwych substancji, ale również poprawi efektywność samej produkcji - uważa Prezes Kacperczyk.

W ocenie Związku, bardzo pomocne byłyby tu opinie ekspertów z ośrodków badawczych dedykowanych produkcji zwierzęcej podległych resortowi rolnictwa.

- Żywienie to jedno, ale warto zwrócić też większą uwagę na możliwość szerszego wykorzystania mikroorganizmów do walki z odorami z gnojówki. O tym też powinno się więcej mówić - zaznaczył w rozmowie z farmer.pl prezes Stanisław Kacperczyk.

Zdaniem PZPRZ, rozwiązaniem, które może w znaczącym stopniu może ograniczyć emisję odorów do otoczenia jest też powszechne zastosowanie na fermach trzody bądź drobiu np. systemów oczyszczania powietrza, dopasowanych wydajnością do wielkości obiektu. Jak wykazują badania, oczyszczone w taki sposób powietrze praktycznie nie zawiera krezolu (jedna z substancji odpowiedzialnych za uciążliwość odorową obiektów), a ilość amoniaku zredukowana zostaje nawet o 85 proc. Jednocześnie instalacja może wiązać do 95 proc. pyłów obecnych w powietrzu fermowym.

- Jest to z pewnością innowacyjne rozwiązanie godne uwagi, które może być wartościowym uzupełnieniem walki z odorami na wsi. W opinii PZPRZ warto wesprzeć rolników w podjęciu decyzji o instalacji takiego systemu oczyszczania powietrza na fermie odpowiednim, dedykowanym wsparciem ze środków PROW - uważa Prezes Kacperczyk. Dlatego Związek zwrócił się z prośbą do ministra rolnictwa o podjęcie stosownych kroków, aby taki program dotacji w ramach PROW został jak najszybciej uruchomiony.