Rok 2020 był bardzo trudny dla polskiej branży mięsnej, która borykała się z kumulacją wyzwań. Paweł Kowalski, ekspert sektora rolno-spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao S.A wskazuje, że najpoważniejszym z nich była rzecz jasna pandemia COVID-19.

- Przede wszystkim nastąpiło załamanie popytu na mięso ze strony branży gastronomicznej, najsilniej odczuwalne dla opierającego swój rozwój na eksporcie do Europy Zachodniej drobiarstwa. Drugim istotnym wyzwaniem stało się rozprzestrzenianie nękających Europę epidemii chorób zwierzęcych: wykrycie przypadków ASF w Niemczech oraz nawrót ptasiej grypy w Polsce, blokujący i tak mocno dotkniętej przez skutki COVID-19 branży drobiarskiej możliwość eksportu na szereg dużych rynków pozaunijnych - wskazuje.
Drób - bezprecedensowy kryzys

Ekspert nie mają wątpliwości, że za najsilniej poszkodowany w 2020 roku segment można uznać drobiarstwo, które stanęło w obliczu bezprecedensowego kryzysu.

- W okresie styczeń-listopad wartość polskiego eksportu mięsa drobiowego spadła o blisko 10% r/r, choć w ujęciu ilościowym sprzedaż zagraniczna wzrosła o 1% r/r. Był to skutek przymusowego przerzucenia zbytu z zamrożonego przez COVID-19 sektora gastronomicznego do sieci handlu detalicznego, gdzie polscy producenci musieli akceptować znacznie mniej korzystne ceny. Głębokie spadki cen mięsa drobiowego towarzyszące obu falom pandemii odnotowano także na rynku krajowym. W lis-gru’20 średnie ceny sprzedaży tuszek kurcząt były o 15-20% niższe niż przed rokiem (w kwi’20 spadki sięgały 30% r/r), o kilkanaście-kilkadziesiąt procent r/r zniżkowały też ceny sprzedaży elementów (np. filetów z piersi indyka – aż o 40%). Brak odpowiednio szybkiego dostosowania produkcji do nowej sytuacji popytowej i utrzymywanie przez większą część roku wysokich wolumenów wywarły tu dodatkową presję. Jednocześnie, producenci mięsa mieli ograniczone możliwości przerzucenia ciężaru spadających cen na hodowców, gdyż ci przy historycznie niskich cenach skupu żywca i tak znaleźli się na progu opłacalności (a w wielu przypadkach – nawet poniżej niego). W rezultacie firmy specjalizujące się w produkcji mięsa drobiowego (uwzględniając te zatrudniające przynajmniej 50 osób) już po 3 kwartałach 2020 r. notowały spadek wyniku netto o ponad 60% r/r. Trzeba zaś zakładać, że w 4Q20 sytuacja mogła ulec dalszemu pogorszeniu ze względu na drugą falę pandemii - dodaje.

Więcej na portalspozywczy.pl.