Kastracja należy do zabiegów zootechnicznych budzących szczególnie duże kontrowersje. W ostatnich latach coraz częściej słychać głosy wskazujące na bestialstwo przeprowadzania takich zabiegów bez znieczulenia. Ma to swoje odzwierciedlenie w obecnie obowiązującym prawodawstwie: w naszym kraju kastrację bez znieczulenia można wykonywać jedynie w ciągu pierwszych siedmiu dni życia prosiąt, kiedy to wykonanie zabiegu wiąże się z możliwie jak najmniejszym cierpieniem. Wiele państw poszło jeszcze dalej: całkowity zakaz kastracji bez znieczulenia obowiązuje między innymi w Norwegii, Szwecji czy Szwajcarii. Inne państwa (Niemcy, Dania, Belgia, Holandia) deklarują całkowite zaprzestanie kastracji zwierząt do 2018 r. W świetle obecnie obowiązujących tendencji należy się spodziewać, że prędzej czy później także nasz kraj całkowicie zabroni przeprowadzania tego zabiegu u prosiąt bez znieczulenia, a nawet w ogóle wyeliminuje możliwość chirurgicznej kastracji zwierząt.

Opinie na temat wspomnianych działań są naturalnie podzielone, warto jednak zastanowić się nad tym, czym zastąpić tradycyjną kastrację chirurgiczną w przyszłości. Obecnie najbardziej perspektywiczną metodą jest immunologiczna kastracja knurków.

JAK TO DZIAŁA?

Podstawowym celem kastracji jest zachowanie pożądanych parametrów pozyskanego mięsa. W tkankach niekastrowanych samców, zwłaszcza tych utrzymywanych do wysokiej wagi ubojowej, pojawiają się związki takie, jak androsteron, skatol i indol, które nadają mięsu przykry zapach. Najważniejszy z nich - androsteron, powstaje w jądrach. Mechaniczne usunięcie narządów rozrodczych automatycznie eliminuje problem występowania "knurzego" zapachu. Przy okazji kastracja rozwiązuje jeszcze jeden problem: ogranicza typowe dla płodnych samców agresywne zachowania, groźne dla zdrowia, a nawet życia człowieka.

Pierwszy preparat służący do immunokastracji opracowano w 1998 r. Nieco ponad 10 lat później metoda ta zawitała do naszego kraju.

Kastracja immunologiczna polega na podaniu zwierzętom specjalnej szczepionki, której składniki hamują rozwój zewnętrznych narządów płciowych knura. Jądra takiego zwierzęcia są kilkukrotnie mniejsze niż knura niepoddanego immunokastracji, ograniczone zostają także ich funkcje. Szczepionkę należy podać zwierzętom dwukrotnie. Termin podania pierwszej dawki nie jest sprecyzowany. Wiadomo natomiast, że preparatu nie można podać wcześniej niż po ukończeniu ósmego tygodnia życia prosięcia. Drugą dawkę należy podać cztery tygodnie po zastosowaniu

pierwszego szczepienia. W praktyce ważne jest to, by zwierzęta szczepić możliwie jak najszybciej - im zwierzę cięższe, tym bardziej pracochłonne będzie podanie preparatu.

ARGUMENTY ZA I PRZECIW

Argumentów za stosowaniem immunokastracji knurków jest zdecydowanie więcej, niż jej przeciwnych. Podstawową zaletą tej metody eliminacji "knurzego" zapachu jest oczywiście jej bezbolesność. Stres i niewielki ból związany z podaniem preparatu są z pewnością znacznie mniejszym cierpieniem niż kastracja chirurgiczna. Zaletą tej metody jest również jej wysoka skuteczność. Wykazano, że "knurzy" zapach jest niewyczuwalny w mięsie nawet po kilkunastu tygodniach od zastosowania drugiej dawki preparatu. Ważnym argumentem przemawiającym na korzyść immunokastracji jest także pozytywne oddziaływanie zabiegu na wyniki tuczu zwierząt. Zastosowanie kastracji immunologicznej pozwala wyraźnie zwiększyć pobranie paszy przez tuczniki, a także poprawić tempo przyrostów zwierząt. Na korzyść immunokastracji przemawia także ograniczenie powikłań występujących po zabiegu. Brak jest potwierdzonych doniesień na temat negatywnego wpływu tej metody na kondycję zwierząt czy możliwość wzrostu odsetka upadków. Kastracja chirurgiczna wiązać się może za to z poważnymi powikłaniami, jakie mogą nastąpić na skutek zakażenia ran powstałych podczas zabiegu.

Niestety, metoda ta ma także również swoje słabsze strony, choć trzeba przyznać, że z pewnością nie równoważą one zalet. Pierwszą z nich jest dość wysoka pracochłonność zabiegu. Choć wykonanie iniekcji jest nieporównywalnie prostszym zabiegiem, niż mechaniczne usunięcie jąder, pamiętajmy, że kastracji chirurgicznej dokonuje się najczęściej w pierwszym tygodniu życia prosiąt. Tym samym nakłady pracy włożone w poskromienie i utrzymanie zwierzęcia są niemal zerowe. Tego samego nie da się, niestety, powiedzieć o zwierzętach w wieku ośmiu i więcej tygodni. Minusem immunokastracji jest także dość wysoki koszt przeprowadzenia zabiegu. Jedna dawka preparatu to koszt ok. 10 zł. Przy dwóch dawkach preparatu wydatek poniesiony na kastrację zwierzęcia jest więc kilkukrotnie wyższy niż w przypadku tradycyjnej kastracji chirurgicznej.

Poważnym, aczkolwiek często pomijanym argumentem przeciwko immunokastracji, jest również pewne ryzyko dla osób wykonujących zabieg. Podczas pracy na ruchliwych i stosunkowo dużych zwierzętach nietrudno o przypadkowe podanie szczepionki człowiekowi. Może to wiązać się z przejściowymi problemami z płodnością.

JAKA ALTERNATYWA?

Z przytoczonych wyżej argumentów widać więc, że immunologiczna kastracja świń oprócz niewątpliwych zalet ma również swoje wady, które mogą zniechęcać potencjalnych odbiorców do jej stosowania. Warto zatem zastanowić się nad tym, jakie są inne metody eliminacji "knurzego" zapachu.

Kastrowanie prosiąt w znieczuleniu tylko częściowo rozwiązuje problem cierpienia zwierząt. Owszem, eliminuje ból powstający podczas zabiegu, jednak po zaniku działania anestetyku, zwierzę wciąż odczuwa silny ból związany z ranami powstałymi podczas kastracji.

Jedną z alternatywnych metod eliminacji zapachu knura jest ubijanie świń przy wadze nieprzekraczającej 90 kg. Na tym etapie życia zwierzęta na ogół nie rozpoczynają jeszcze aktywności płciowej, dzięki czemu ich mięso jest wolne od substancji odpowiedzialnych za powstawanie przykrego zapachu. Rozwiązanie takie stosuje się głównie w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Metoda ta ma swoje zalety: mięso niekastrowanych zwierząt jest chudsze, zachowany zostaje także dobrostan utrzymywanych tuczników. Do wad tej metody należy zaliczyć jednak gorsze wykorzystanie paszy i wolniejsze tempo przyrostów, a także wzrost ryzyka wystąpienia zachowań agresywnych u samców.

Niektórzy specjaliści propagują także zastosowanie dodatków ziołowych, co miałoby zahamować produkcję substancji odpowiedzialnych za "knurzy" zapach. Obecnie trudno jednak oczekiwać, by metoda ta znalazła szersze grono odbiorców, stąd też z dużą dozą prawdopodobieństwa przyszłość kastracji świń tkwi w preparatach immunologicznych.

Artykuł ukazał się w wydaniu 2/201 miesięcznika "Farmer"