Kambodża to kolejny azjatycki kraj, zaraz po Chinach, Mongolii i Wietnamie dotknięty afrykańskim pomorem świń.

Czytaj więcej>>>>

>>>>> Wietnam: ASF szerzy się w błyskawicznym tempie

>>>>> Chiny chcą zatrzymać epidemię ASF

Jak podaje OIE ognisko zostało stwierdzone 22 marca br., w gospodarstwie, gdzie było utrzymywanych 500 świń, z czego aż 400 padło w wyniku przebycia choroby, pozostałe 100 zostało ubitych w wyniku likwidacji ogniska. Tak duża liczba chorych zwierząt w ognisku może wskazywać na to, że choroba nie została od razu zgłoszona tylko toczyła się przez kolejne dni, od wystąpienia pierwszych objawów klinicznych u świń.

Z tego względu, można się spodziewać, że rokowania dla szybkiego zatrzymania choroby w środowisku, gdzie pojawił się wirus, mogą być nienajlepsze. Późne zgłoszenie wystąpienia choroby w stadzie, wyłącznie sprzyja namnażaniu i rozprzestrzenianiu się wirusa w danym otoczeniu.

Przypomnijmy, że prewalencja, czyli odsetek zwierząt, które ulegną w danym czasie zakażeniu, w środowisku, gdzie obecny jest wirus, wynosi tylko 10 proc. Dlatego zwykle w pierwszych dniach od pojawienia się choroby w stadzie chorują pojedyncze zwierzęta. Po pewnym czasie pojawią się kolejne zachorowania ale sama prewalecja będzie wynosiła tylko 10 proc. Z kolei śmiertelność, przy zachorowaniu sięga prawie 100 proc.

Przykładowo przy pryszczycy prewalencja wynosi 100 proc., padnięcia 2 proc., przy klasycznym pomorze świń (CSF) prewalencja równa 50 proc., z czego upadki wyniosą 25 proc.