„Odradzam zakup działek budowlanych w jakiejkolwiek części Mściszewa, gm. Murowana Goślina, pow. poznański!” – post o takiej treści na Facebooku umieścił w czerwcu br. młody rolnik Adam Świderski. Stał się postacią medialną, kiedy obok swojego pola rozwiesił ogromny transparent z napisem „Tu powstanie chlewnia. Tu wylewam gnojowicę – nawóz naturalny”.

Adam Świderski twierdzi, iż wywieszając baner chciał poinformować o swoich planach w uczciwy sposób wszystkie osoby zainteresowane osiedleniem się w okolicy.

Ponadto rolnik w ten sposób chce zwiększyć świadomość osób sprowadzających, aby zamieszać na obszarach wiejskich oraz zwrócić ich uwagę na potencjalne niedogodności związane z zamieszkaniem na wsi, w tym zapach gnojowicy.  

- Mając na uwadze dobro mieszkańców planujących budowę wymarzonego domu na wsi, informuję o zamiarze budowy dwóch chlewni na min. 1000 sztuk każda  – wyjaśnia rolnik. Dalsza część wpisu także nie pozostawia wątpliwości odnośnie planów rolnika: „Ponadto w wielu częściach wsi Mściszewo, posiadam pola, na które sumiennie wylewam gnojowicę - nawóz naturalny!! Jeśli nie jesteś gotowy na akceptację walorów wsi – zostań w mieście”.

Jak podkreśla rolnik, celem powyższej akcji nie jest więc prewencyjne odstraszanie, czy chęć ukarania osób sprowadzających się z miasta na wieś, a uczulenie i zwiększenie świadomości społecznej na problemy, z jakimi muszą się borykać rolnicy, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa rolne. Ponadto w tle całej akcji pojawił się jeszcze konflikt interesów z lokalnym deweloperem.

Na przegranej pozycji

Akcja rolnika spotkała się ze sporym odzewem w mediach społecznościowych. Komentarze były na ogół przychylne. Wypowiadali się tak m.in. rolnicy, którzy mają podobny dylemat. Świderskiego chwalono przede wszystkim za kreatywność. Umieszczenie posta na Facebooku w rzeczywistości jest jednak przejawem rosnącej determinacji rolnika, który w ostatnich miesiącach znalazł się na kursie kolizyjnym z interesami jednego z lokalnych deweloperów.

Rodzina Świderskich uprawia rolę w Mściszewie koło Murowanej Gośliny w Wielkopolsce od 1962 r. Poszukując dodatkowych źródeł dochodu, Adam Świderski zdecydował się na postawienie chlewni do 140 DJP na polu niedaleko swojej miejscowości. Rolnik gospodaruje na 40 hektarach. Podobny areał należy do jego ojca, który również chciał wybudować chlewnię o podobnych parametrach.

Początkowo wszystko szło po ich myśli. Świderscy uzyskali decyzję środowiskową dotyczącą budowy chlewni. Mając ten dokument, wystąpili do urzędu o decyzję o warunkach zabudowy (WZ). Po ponad dwóch miesiącach władze gminy zawiesiły jednak postępowanie w sprawie jej wydania na 9 miesięcy.

Rolnicy zaskarżyli tę decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu. W połowie listopada 2019 r. SKO uchyliło decyzję włodarzy Murowanej Gośliny o zawieszeniu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie decyzji ustalającej WZ dla chlewni Świderskich.

Wydawałoby się, że sprawy idą w korzystnym kierunku dla rolników. Nic bardziej mylnego. Samorządowcy nie tylko nie wydali Świderskim decyzji o WZ (Warunkach Zabudowy), ale zamiast niej przystąpili do uchwalenia planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego. Jak można się było spodziewać, dokument ten wykluczał możliwość postawienia chlewni na polu należącym do Świderskich.

Plan przygotowano w iście ekspresowym tempie – czterech miesięcy. Uchwalono go podczas sesji rady miasta i gminy Murowana Goślina, 25 marca 2020 r. Przeszkodą w decyzji samorządowców nie okazały się obowiązujące w tym czasie ograniczenia – de facto powszechny lockdown spowodowany pandemią koronawirusa.

Dokument dotyczył części działek w Mściszewie. Jego uchwalenie w praktyce kolidowało jednak z planami Świderskich dotyczącymi chlewni. Według Adama Świderskiego uchwalenie planu w taki sposób było w interesie jednego z deweloperów działającego na terenie Murowanej Gośliny. Działki objęte planem mają około 6 hektarów powierzchni, podczas gdy cały obręb, w którego skład wchodzą również grunty Świderskich 50 ha.

W kwietniu br. burmistrz Murowanej Gośliny wydał decyzje o umorzeniu postępowania w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy dla Świderskich. Rolnicy ponownie zaskarżyli tę decyzję do SKO w Poznaniu. Samorządowe Kolegium Odwoławcze przekazało sprawę do sądu.

O jego losie zadecyduje Sejm?

Adam Świderski nie zamierza się poddać. Nie ukrywa, że akcja na Facebooku przyniosła mu pewien rozgłos medialny. Wątpliwe jest jednak, aby zrobiła ona wrażenie na władzach samorządowych, które nie podporządkowały się decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

 – Podczas kampanii wyborczej, udało mi się porozmawiać o tym osobiście z prezydentem Andrzejem Dudą – mówi Świderski, dodając, że prezydent wyraził duże zrozumienie dla jego przypadku, choć przyznał, że osobiście nie mógł nic zrobić.

Jest całkiem prawdopodobne, że przypadek Świderskiego rozwiązać będzie można dopiero na szczeblu centralnym, a konkretnie ustawą o rodzinnych gospodarstwach rolnych.

Podczas spotkania w Ciechanowie na początku czerwca Andrzej Duda zapowiedział własną inicjatywę ustawodawczą dotyczącą rodzinnych gospodarstw.

 – Będzie taki projekt prezydencki, jest w tej chwili już prawie gotowy o rodzinnym gospodarstwie rolnym – stwierdził Andrzej Duda, obecny Prezydent RP.

 Według Adama Świderskiego z jego rozmów z politykami, np. posłem Grzegorzem Wojciechowskim wynika, iż wśród parlamentarzystów jest nie tylko duże zrozumienie dla rolników, którzy mają problem z inwestowaniem na swoich gruntach, ale też chęć pomocy. Nowa ustawa o rodzinnych gospodarstwach rolnych miałaby m.in. ułatwiać inwestycje rolnikom prowadzącym swoje własne gospodarstwa. W sytuacjach podobnych do tej, z jaką spotkał się Adam Świderski, prawo stałoby wyraźnie po stronie rolników, a samorządy nie miałyby możliwości blokowania rolniczych inwestycji w taki sposób, jak się to teraz odbywa.

– Sprawa ta dotyczy potencjalnie tysięcy rolników. Jeśli w miarę szybko nie zostaną wprowadzone klarowne przepisy, wiele polskich gospodarstw rodzinnych nie przetrwa i w jeszcze większym stopniu uzależnimy się od dostaw żywności z zagranicy – podsumowuje Adam Świderski.