Marcin Włodarczyk, dyrektor ds. planowania i organizacji firmy Agricon przy okazji „drzwi otwartych" nowej tuczarni Dariusza Maciejewskiego w Radziczu opowiada o tym jak wygląda realizacja tego typu obiektów.

Farmer: Czy w Polsce dużo powstaje tuczarni tego typu - prostych o lekkiej konstrukcji?
Marcin Włodarczyk: Tak, w Polsce jest coraz więcej podobnych tuczarni. Szykują się kolejne otwarcia podobnych obiektów. Jednak ten jest naszym pierwszym budynkiem tego typu. W ciągu najbliższych dni zaczynamy budować kolejną tuczarnię w tym systemie. Gabarytowo budynek będzie identyczny jak tuczarnia pana Maciejewskiego, będzie trochę inaczej wykończona wewnątrz, ale to zależy od indywidualnego życzenia inwestora. Budujemy od podstaw. Jesteśmy w stanie wykonać wszystkie prace budowlane.

F: Jak długo trwa budowa takiego obiektu?
M.W.: Cały budynek jesteśmy w stanie postawić i wykończyć bardzo szybko. Jest to jakieś 4-5 tygodni. Znacznie dłużej trwa kompletowanie dokumentacji i uzyskiwanie niezbędnych decyzji i pozwoleń. Tutaj nie ma jednej odpowiedzi, może to trwać od pół do półtora roku. W niektórych przypadkach procedury trwają jeszcze dłużej. Wszystko zależy od lokalizacji oraz czy gmina i otoczenie są przychylne dla takich inwestycji.

F: Jak wygląda praca nad takim projektem?
M.W.: Od samego początku staramy się wypośrodkować, aby koszt samego wybudowania był na rozsądnym poziomie. Kolejna rzecz to eksploatacja takiego budynku. Chodzi tu o codzienny nakład pracy, czyli o jak najmniejsze zużycie wody i energii elektrycznej. Wyliczamy wszystkie dane wynikające z danej obsady i obciążenia budynku. Przygotowujemy też niezbędną dokumentację. Są to m.in.: raport oddziaływania na środowisko, uzyskanie decyzji środowiskowej, wystąpienie o warunki zabudowy, uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy i cała realizacja projektu technicznego do uzyskania pozwolenia na budowę. Udzielamy też wszelkiej pomocy związanej z uzyskaniem finansowania. W praktyce, rolnicy często na stałe współpracują z jakimiś bankami ale w trakcie zdobywania funduszy na inwestycję przygotowujemy dodatkowe kosztorysy w różnych układach. Każdy bank ma swoje wymagania i my w tym pomagamy. Naprawdę takich szczegółów jest bardzo dużo, ale my zajmujemy się wyłącznie branżą inwentarską nie budujemy żadnych innych budynków, dlatego tak dobrze wyspecjalizowaliśmy się w tym i w tej dziedzinie mamy spore doświadczenie.

F: Czy takie lekkie konstrukcje, jak prezentowana tuczarnia pana Maciejewskiego zdobywa uznanie rolników?
M.W.: Reakcje są mieszane. Niektórzy podchodzą do tego z entuzjazmem i zaciekawieniem inni wręcz przeciwnie. Wolą po prostu konstrukcje murowane i w żadnym razie nie zmienimy ich przekonania. Jeżeli ktoś jest otwarty na nowe propozycje to przymierzamy takie konstrukcje do planów inwestycyjnych danego klienta. Jesteśmy w stanie zmodyfikować projekt pod kątem wyposażenia, dopasowujemy budynek do istniejącej infrastruktury i położenia innych obiektów, przyłączy energii elektrycznej i wody. Każdy etap powstawania projektu, a później budynku jest uzgadniany z inwestorem.

F: Czy takie budynki są popularne w innych krajach?
M.W.: Wszystko zależy od klimatu. Na przykład w Rosji nie ma szans aby takie budynki się sprawdziły. Z kolei kraje zachodnie budują sporo takich tuczarni o lekkiej konstrukcji. Tam cały czas jest istotna kalkulacja kosztów.

F:Czy przy planowaniu inwestycji rolnicy zwracają uwagę na zachowanie zasad bioasekuracji. Czy decydują się np. na dokładne ogrodzenie swoich budynków, tak aby uniemożliwić dostęp w pobliże chlewni dzikim zwierzętom, bezpańskim psom, kotom, gryzoniom, czy niepożądanych osób?
M.W.: Jak najbardziej. Rolnicy zwracają na to uwagę. Dużo zależy od tego, czy stawiamy nowy budynek już w istniejącej zabudowie, czy jest to oddzielny budynek na niezabudowanym terenie. Zawsze w projektach uwzględniamy ogrodzenia i strefę buforową. Przykładowo w przypadku dużych ferm, gdy przed budynkami mamy silosy na pasze za nimi stawiamy już pierwsze ogrodzenie. Za tym ogrodzeniem jest strefa zdrowa nie mają tam wstępu transporty paszy, dostawcy czy osoby transportujące zwierzęta. Kolejne ogrodzenie jest tuż przed budynkami. To znacznie minimalizuje wniknięcie chorób do stada.