Wszystkie technologie chowu świń przewidują żywienie na sucho loch karmiących, prosiąt i warchlaków. W wypadku loch karmiących chodzi o możliwość precyzyjnego dozowania pasz, dostosowanego do ich zróżnicowanych, indywidualnych potrzeb (wielkość miotu, okres karmienia). Z kolei u prosiąt i warchlaków ręczne zadawanie pasz do autokarmników lub korytek umożliwia obserwację stanu zdrowotnego, a przy biegunkach – szybkie przeciwdziałanie, włącznie z ograniczeniem podawania np. podejrzanej paszy. W tej fazie chowu zwierzęta powinny mieć stały dostęp do paszy. Pasza podawana na mokro może ulegać fermentacji lub psuciu, zwłaszcza w okresie lata, a tym samym powodować choroby u zwierząt. Mycie koryt i usuwanie resztek przy żywieniu na mokro jest zajęciem uciążliwym.

Różne systemy
Trudno o jednoznaczną odpowiedź na pytanie, który system żywienia – na sucho czy na mokro – jest lepszy. Wielu rolników ma określone budynki zlokalizowane często w różnych miejscach, gdyż stopniowo adaptowano je na tuczarnie. W takich warunkach najczęściej stosowany jest system żywienia na sucho. Z kolei duże tuczarnie, które znajdują się blisko zakładów mleczarskich lub przy gorzelniach, z góry nastawiają się na system żywienia na mokro, aby wykorzystywać pasze odpadowe.
Obydwa systemy zastosowano również w technologiach przemysłowego tuczu świń. Na przykład w fermach Gi-Gi, według technologii włoskiej, pasze pełnoporcjowe zsypywane są z silosów poprzez wagę do zbiornika, w którym następuje mieszanie z wodą (w okresie zimy może być to woda podgrzana). Tak przygotowana pasza płynna, uzupełniona na przykład serwatką lub innymi dodatkami, trafia do koryt poprzez rurociągi w poszczególnych budynkach tuczarni. System pomp jest o wiele mniej awaryjny niż mechanizmy paszociągów składające się zazwyczaj z wielu silników, bardzo długich paszociągów rurowych lub korytkowych ze ślimakami, spiralami albo bloczkami wewnątrz.

W krajach zachodnich (a ostatnio w Polsce) dozowanie pasz do poszczególnych kojców jest sterowane komputerowo. Technologia ta umożliwia pobieranie zboża (lub śruty zbożowej) i koncentratów z silosów o odpowiednio zbilansowanej  recepturze. Pasza w postaci płynnej dostarczana jest do poszczególnych kojców systemem rur i sterowanych komputerowo zaworów.
Nie sprawdził się natomiast system żywienia na sucho, tzw. podłogowy. Zastosowano go w fermach przemysłowych typu Agrokomplex według rozwiązania węgierskiego. Duże zapylenie pomieszczeń, a przede wszystkim znaczne straty paszy sypanej na podłogę (często na odchody lub na ruszt), powodowały jej ogromne marnotrawstwo.

Pasze sypkie
Stosowanie pasz na sucho w korytach wymaga zwykle zabezpieczenia przed wysypywaniem jej na podłogę lub do kanalików ściekowych, biegnących wzdłuż korytarza paszowego. Do wewnętrznych krawędzi koryt powinny być zamocowane płaskowniki, co zapobiega wyrzucaniu paszy. Brak tego zabezpieczenia występuje jeszcze obecnie w niektórych oferowanych automatach paszowych. Koryta w chlewniach starego typu należy podzielić płaskownikami w poprzek co 30–35 cm. Dzięki temu tuczniki nie będą mogły kłaść się w nie, szukając na warstwie paszy wygodnego i ciepłego legowiska. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy zwierzęta utrzymywane są je w kojcach bezściołowych. W wypadku automatów paszowych ważne jest z kolei, aby szczelina zsypu była regulowana. Zbyt duża powoduje bowiem nadmierne wysypywanie się paszy do koryta, a w rezultacie wysypywanie jej przez tuczniki na posadzkę.

Pasze sypkie są źródłem pylenia niebezpiecznego dla zdrowia dróg oddechowych zwierząt i obsługi. W paszy bowiem znajdują się bakterie i grzyby mogące wywoływać choroby płuc. Zmniejszenie zapyleń podczas chowu można otrzymać przez zastosowanie zamkniętego obiegu w fazie śrutowania i mieszania. Nawet niewielkie fermy wyposażone są obecnie w nieskomplikowane urządzenia, jakimi są mieszalniki różnego typu. Ześrutowane zboże powinno być przemieszczane  bezpośrednio do zbiornika mieszarki systemem rur.
Przy żywieniu na sucho zwierzęta muszą mieć stały dostęp do wody. Poidła smoczkowe coraz częściej podłączone są do instalacji wodnej, umożliwiającej wprowadzenie do wody leków  lub roztworów mineralno-witaminowych.

Lepsze wyniki produkcyjne w porównaniu do stosowania pasz pylistych uzyskuje się, jeżeli w żywieniu prosiąt, warchlaków i tuczników stosuje się mieszanki granulowane. Granulaty nie powodują zapylania pomieszczeń, są chętniej pobierane, a ich marnotrawstwo zmniejsza się o 10 proc. w porównaniu do pasz pylistych. Wielkość granulek musi być dostosowana do grupy zwierząt.

Technologia przyszłości
System żywienia na mokro w tuczu może okazać się bardziej przyszłościowy ze względów zdrowotnych zwierząt i konsumentów. Kilkumiesięczne magazynowanie zbóż często powoduje rozmnażanie się grzybów wytwarzających mikotoksyny. Mikotoksyny znajdujące się w paszy zjadanej przez świnie nie tylko powodują obniżenie odporności i przyrostów dziennych oraz pogarszają wykorzystanie paszy, lecz pozostają w produktach rzeźnych (mięso, wątroba, nerki). Mikotoksyny mają między innymi działanie rakotwórcze i mutagenne. Czyszczenie i dosuszanie ziarna za pomocą odpowiednich urządzeń (na przykład typu Petkus) powinno być nieodzownym działaniem. Ziarno zbóż należy okresowo wentylować podczas przechowywania, nieraz też dodaje się środki grzybobójcze. Są to zabiegi kłopotliwe i stosunkowo kosztowne. Stąd teza, że przyszłościowym zdaje się być system żywienia na mokro z technologią magazynowania ziarna paszowego w silosach gazoszczelnych, które wykorzystują bakterie kwasu mlekowego.

Technologia ta jest u nas jeszcze mało znana. W silosach takich następuje zakiszenie i konserwacja w obecności dwutlenku węgla, którego nadmiar początkowo magazynuje się w innym zbiorniku. W miarę opróżniania się silosu dwutlenek węgla jest z powrotem do niego stopniowo wtłaczany. Przy tej technologii można magazynować całe ziarno zbóż (kukurydzę, jęczmień), nawet gdy zawiera do 30 proc. wilgotności. Silosy mają dużą pojemność, od 100 do 1000 ton, a wydobywanie z niego kiszonego ziarna odbywa się mechanicznie za pomocą  przenośnika ślimakowego. Ziarno przemieszczane jest do śrutownika lub gniotownika, a w mieszalniku śrutę miesza się z wodą i pozostałymi komponentami. W nowoczesnych fermach procesem tym steruje komputer, który dozuje nawet ilość paszy zadawanej do poszczególnych kojców.

Tanie pasze
Żywienie na mokro umożliwia zastosowanie pasz odpadowych, takich jak serwatka, przeterminowane lody i przetwory mleczarskie, wywar, młóto (słodziny), wytłoki owocowe i warzywne i inne. Zmniejsza to znacznie koszty tuczu. Na przykład 15 l serwatki ma wartość energetyczną 1 kg zboża, zawiera ponadto cenne białko zwierzęce (10 l serwatki odpowiada 100 g mączki rybnej). Stosując w żywieniu świń średnio 10 l serwatki dziennie na 1 tucznika, można nią zastąpić w okresie tuczu 57 kg śruty zbożowej i 4 kg koncentratu białkowego. Serwatka obniża ponadto kwasowość przewodu pokarmowego, zapobiegając w ten sposób nadmiernemu rozwojowi bakterii E.coli. Podawanie w okresie tuczu 2 l wywaru na 1 kg paszy treściwej nie obniża przyrostów dziennych (w opisywanym doświadczeniu wyniosły one 680 g/dzień) w porównaniu z grupą kontrolną, a pozwala zaoszczędzić 25 kg paszy treściwej w przeliczeniu na 1 tucznika. Młóto użyte w ilości do 200 kg na 1 tucznika w okresie tuczu odpowiada pod względem ilości składników pokarmowych prawie 35 kg paszy treściwej. Wymienione ilości zaoszczędzonej paszy zdecydowanie poprawiają ekonomikę tuczu świń. Dlatego koszt instalacji urządzeń do zadawania paszy na mokro szybko się zwraca.

Sposób żywienia na mokro wymaga koryt, których długość musi być dostosowana do liczby tuczników. Fakt ten umożliwia zastosowanie normowanego żywienia, a to z kolei wpływa na mniejsze otłuszczenie i lepsze wykorzystanie paszy. W żywieniu do woli, co prawda, skraca się okres tuczu, jak jednak wykazały liczne badania, tusze ubitych tuczników są bardziej otłuszczone, a tym samym mniej mięsne. Dotyczy to również zwierząt hodowlanych. Na przykład loszki żywione do woli w tej samej fermie i w tym samym czasie tą samą mieszanką co loszki żywione zgodnie z normami miały słoninę grubszą o 3,3 mm, ale osiągały przyrosty dzienne większe o 82 g. Powodowało to, że w tym samym czasie loszki żywione do woli były cięższe o 9,3 kg w porównaniu do loszek żywionych dawkami zgodnymi z normami. Grubsza słonina spowodowała jednak, że średni indeks hodowlany był o 8,3 pkt mniejszy od loszek żywionych w sposób normowany. Dane te ukazują mankamenty i zalety (m.in. szybszy przyrost) żywienia do woli z automatów paszowych.
Przy zastosowaniu żywienia z automatów paszami suchymi trzeba żywić do woli, gdyż na metr bieżący autokarmnika przypada 30–40 tuczników. System ten pozwala na szybkie wykorzystanie dobrej koniunktury panującej na rynku wieprzowiny. Adaptując stodołę jako tuczarnię na ściółce głębokiej, wystarczy w boksie zainstalować 3–4 automaty paszowe i poidła na wodę, by rozpocząć tucz 80–100 warchlaków. Technologię tę stosuje wielu rolników, osiągając wymierne korzyści ekonomiczne.• 
Autor jest pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie

Zalety żywienia na mokro
- możliwość skarmiania pasz odpadowych płynnych lub wilgotnych, takich jak: serwatka, przeterminowane serki i lody, siloryb, wywar gorzelniany i inne,
- mechanizacja i automatyzacja zadawania pasz z jednej centralnej stacji, obsługującej wszystkie budynki poprzez jedną lub dwie pompy,
- możliwość zastosowania kiszonego ziarna w zbiornikach gazoszczelnych z pominięciem kosztownego suszenia po zbiorach oraz w czasie magazynowania ziarna zbóż (unikanie tworzenia się mikotoksyn i rozwoju bakterii patogennych),
- możliwość użycia podgrzewanej wody do rozcieńczania pasz w okresie chłodów i zimy (oszczędność paszy),
- mniej zapylone pomieszczenia tuczarni i mniej zapaleń dróg oddechowych tuczników (60–80 proc. konfiskat płuc po uboju),
- przy żywieniu z koryt (30–35 cm na tucznika) możliwość żywienia normowanego, które gwarantuje mniejsze otłuszczenie tuczników (1 mm słoniny = 1 proc. mięsności tusz).

Zalety żywienia na sucho
- łatwość adaptacji różnych pomieszczeń zastępczych i nietypowych (na przykład stodół) do całorocznego lub sezonowego tuczu świń żywionych z automatów paszowych. Możliwość szybkiego rozpoczęcia tuczu przy korzystnej koniunkturze na rynku
- możliwość stosowania dużych kojców, na przykład w technologii tuczu na ściółce głębokiej bez konieczności montażu przegród i koryt,
- łatwa manipulacja paszami zbożowymi i mieszankami pełnoporcjowymi.,
- stały dostęp do paszy umożliwiający utrzymywanie w kojcu lżejszych i cięższych tuczników bez ryzyka charłaczenia tych lżejszych z powodu braku dostępu do paszy w korycie.

Źródło: Farmer 12/2007