Nie ulega wątpliwości, że epidemia covid-19 stanęła również na drodze skutecznej walce z epidemią ASF w naszym kraju. Czy jednak pandemia nie stała się też już wygodną i uniwersalną wymówką, by nie robić nic? – pytają właściciele chlewni z niebieskiej strefy w Wielkopolsce i woj. lubuskim.

- Znajomy rolnik, który jest zapalonym cyklistą, dużo jeździ po okolicznych lasach w gminach Szczaniec i Sulechów, w woj. lubuskim. W czasie tych wycieczek zrobił zdjęcia rozkładających się tuż przy leśnych duktach padłych dzików - mówi Wiesław Rosiński, producent trzody z powiatu wolsztyńskiego w Wielkopolsce i szef Stowarzyszenia Rolnicy PWL.

- Padlina od jesieni leży w lasach i nie ma kto jej sprzątnąć. Im dalej w las może być jeszcze więcej padłych dzików, bo wokół krążą całe stada kruków i innego ptactwa. Nie ma jednak z kim rozmawiać o posprzątaniu padliny, która stanowi zagrożenie dla naszych chlewni, ani o wznowieniu wstrzymanych odstrzałów i polowań w Lubuskim. Prosiliśmy o spotkanie z wojewodą, z Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii i z myśliwymi, ale wszyscy zasłaniają się pandemią.

-Trudno mi zrozumieć to, co się tu dzieje – przyznaje właściciel chlewni z powiatu wolsztyńskiego.

- W moim powiecie udało się zrobić z dzikami porządek. Myśliwi wykonali odstrzały i wiosną jak nigdy dotąd nawet żadnych szkód na polach nie miałem. To znaczy, że dzików póki co nie ma – mówi Wiesław Rosiński. - Gospodaruję jednak 8 km od granicy z województwem lubuskim, a tam sytuacja wygląda już tragicznie, bo nikt nic nie robi. Polowania wstrzymano, padłych dzików się nie szuka i nie sprząta co najmniej od listopada ub.r. Kiedy w tej sytuacji spodziewać się można zdjęcia ograniczeń niebieskiej strefy z obu regionów?

- Na każdej dostawie tuczników tracę 15 tys. zł, to różnica w cenie za tuczniki w strefie z ograniczeniami. Skoro w Wielkopolsce udaje się z dzikami zrobić porządek, dlaczego w Lubuskim to nie wychodzi? – pyta nasz rozmówca.-Przecież nie da się skutecznie walczyć z ASF w jednym powiecie, jeśli w sąsiednim powiecie chore dziki nikogo nie obchodzą.